Szlak Węgierski - droga z historii
05.10.2010
, aktualizacja: 08.10.2010 12:49
Sprawdź, jakie atrakcje turystyczne czekają na ciebie na Szlaku Węgierskim

Czesław Anioł
Fot. 2 Zaprzęg kupiecki

Czesław Anioł
Fot. 3. Wozy ciągnione przez 5 - 7 koni każdy, obciążone towarem głęboko wcinały się w miękkie podłoże, stąd powstawały liczne wąwozy

Czesław Anioł
Fot. 3. Wozy ciągnione przez 5 - 7 koni każdy, obciążone towarem głęboko wcinały się w miękkie podłoże, stąd powstawały liczne wąwozy

Czesław Anioł
Fot. 5. Bochnia, Szyb Sutoris

Czesław Anioł
Fot. 6. Kaplica św. Kingi w kopalni soli

Czesław Anioł
Fot. 7. Zamek w Nowym Wiśniczu

Czesław Anioł
Fot. 8. Kościół Parafialny

Czesław Anioł
Fot. 9. Rynek w Nowym Wiśniczu

Czesław Anioł
Fot. 12. Kościół św. Leonarda

Czesław Anioł
Fot. 13. Czchów widok na miasto

Czesław Anioł
Fot. 14. Baszta Zamku
Historia węgierskim szła traktem
Niniejszy szkic (fot. 1) - opowieść o niegdysiejszym "szlaku węgierskim" w jego pogórskim odcinku (Pogórze Wiśnickie - z Bochni do Czchowa), jest szlakiem poznawania historii, wywołał ją tu zresztą swoją obecnością. Ta ważna arteria komunikacyjna niosła podróżnych, wieści ze świata i gospodarczą siłę. Wzdłuż traktu powstawały nowe osady, rozwijały się i trwały tak długo, jak długo można by powiedzieć tętnił podkowami koni ten szlak handlowy. Trwał wraz z nimi, by po wiekach zamierać czy wręcz ginąć z historii.
Współcześnie trasę szlaku wyznacza przekaz ludzkiej pamięci, tradycja i kronikarskie zapisy . W dwóch trzecich swej długości tę średniowieczną drogę pokryła nawierzchnia asfaltowa, ale nadal znaczna jej część tkwi w przestrzeni Pogórza w naturalnej postaci polnego czy leśnego traktu i oddycha tamtymi czasy.
Zaprawdę warto tu być, bo tu wiatr historią wieje
Z przeszłości wczesnego średniowiecza pojawia się drogowy trakt handlowy zwany szlakiem węgierskim. Wyrósł on z przejawiających się już od czasów rzymskich wędrówek z południa Europy nad Bałtyk, czynionych za cennym jantarem, kopalną żywicą drzew. Z czasem, w miejsce bursztynu zaczęto przewozić inne towary, a przede wszystkim sól, która nie mniej od swego poprzednika zaważyła na dziejach krainy, przez którą ją wożono. (fot. 2)
Obszar obecności szlaku na terenie Pogórza Wiśnickiego stanowiącego część wielkiej przestrzeni Pogórza Karpackiego, to pagórkowata kraina okryta w okresie świetności szlaku rozległą puszczą, która tworzyła dla niego naturalne tło na długi przeciąg czasu i przestrzeni.
Szlak spiął przestrzeń czasu i drogi, stając się zjawiskiem historycznym, geograficznym i gospodarczym. Poddany przemianom zachodzącym w czasie ożywał, by z kolei zamierać, czy wręcz niknąć z biegu dziejów.
W okresie panowania Kazimierza Wielkiego droga na Węgry z Krakowa przez Bochnię - Wiśnicz - Lipnicę - Czchów - Stary Sącz - Starą Lubowlę - Koszyce, była jedną z 10-ciu najważniejszych arterii komunikacyjnych. Jak ważnym dla państwa był ówczesny szlak, świadczą również nazwy jakimi się posługiwano na określenie owego traktu, a więc: "Droga Królewska" , "Via Regia Antiqua", "Wielka Droga", "Stara Droga".
Wyrosłe w przedmiotowym odcinku szlaku miasta, jak: Bochnia, Lipnica, Czchów, a później Nowy Wiśnicz, przywilejami władców otrzymywały prawo składu, w praktyce oznaczało to postój w tych osadach i miastach kupieckich karawan i sprzedaż wiezionych przez nie towarów.
Wędrowały tym szlakiem orszaki królewskie, poczty rycerskie, królewscy urzędnicy, szlachta, ludzie niższego stanu, a przede wszystkim kupieckie karawany przewożące z Węgier wino, miedź, żelazo, futra, oliwę, pędząc zaś w drodze powrotnej bydło, zabierając sól, (głównie z Bochni), ołów z Olkusza, sukno i skóry.
Z historii traktu - dziesięć łokci szerokości
Liczne wzniesienia na szlaku, jak i zły stan samej jego nawierzchni, utrudniały znacznie wędrówkę ładownym kupieckim wozom. Żalili się bocheńscy żupnicy, że ich bałwany solne, których przewiezione tym szlakiem, w miejscu docelowym na Węgrzech warte były tylko 75% ich wartości, tak były poobtłukiwane w trakcie transportu. Podobny problem pojawiał się przy transporcie wina z obszaru Węgier, jego też ubywało.
Droga handlowa winna była mieć ok. 4,5 m szerokości, by mogły się minąć dwa zaprzęgi. Ciężkie transportowe wozy ciągnione przez 5 - 7 koni każdy, obciążone towarem głęboko wcinały się w miękkie podłoże, stąd powstawały liczne wąwozy. Wymuszało to z kolei tworzenie objazdów i nowych nitek w ciągu podstawowej trasy szlaku. (fot. 3,4)
Sejmowi przedstawiciele dokonujący w 1570 r. lustracji dróg Królestwa (między innymi tego odcinka szlaku) tak piszą:
„Przyjechaliśmy zasię do granic miasteczka, które zową Lypnycza. Tam też drogi bardzo złe, trzeba wielkiej naprawy. Kiedychmy mieszczany napominali lipnickie, tedy powiedzieli, iż są bardzo ubodzy, nie mają i zagonu rolej swej, także i chrostów nie mają najmniejszego kęsa, dlaczego dróg nie mogą naprawować, które na karcie podali. Wyjechawszy zasię z Lypnycze, naleźliźmy drogi złe, wąwozy wielkie i rozkazaliśmy, aby drugą drogę nad wąwozem puścili, gdyż mierzyć nie może dla wąwozu, ale przecie drugie gościńce dwa aby były”. 2
Skarbiec Sarmacji
Na pierwszy postój wybieramy Bochnię, a pierwsze swe kroki skierujemy do miejscowej kopalni soli.
Podziemny świat solnych wyrobisk, kryształów, egzotyka wędrówki labiryntem chodników i pełen grozy zjazd na linie w czeluść kopalnianego szybu, dostarczał podróżnikom już od wieków niebywałych wrażeń. Ale oprócz nich, mieli oni zarazem świadomość, jaką materialną wartość posiadało solne złoże, skoro obdarzyli bocheńską kopalnię tym pięknym, literackim zwrotem.
Sól, co dziś trudno zrozumieć, dawała wielkie dochody, na soli wyrosła magnacka fortuna Lubomirskich, od soli zależała także zasobność królewskiego skarbca. Nie darmo mawiał Stefan Czarniecki: „Jam nie z soli ani roli, jeno z tego co mnie boli”. Na soli dosłownie i w przenośni wyrosła również Bochnia. (fot. 5,6,)
O bocheńskiej soli głośno było już w XII w., w 1198 r. cytowany jest powszechnie dokument patriarchy jerozolimskiego Monachusa potwierdzający darowizny rycerza Mikory Gryfity z bocheńskiej soli dla klasztoru Bożogrobowców z Miechowa. Kariera Bochni toczyła się szybko również za czasów króla Kazimierza Wielkiego, miasto otoczone zostało częściowo murami, powstał ratusz, rozbudowano zamek żupny, szpital dla górników. Bocheńska Kopalnia Soli w 1981r. z całym swoim podziemnym wnętrzem, uznana została za dobro kultury narodowej i tym samym została wpisana do rejestru zabytków. Rok 1999 i 2000 przyniósł kolejno: wpisanie kopalni jako obiektu Małopolskiego Dziedzictwa Kulturowego oraz Pomnika Historii.
Niniejszy szkic (fot. 1) - opowieść o niegdysiejszym "szlaku węgierskim" w jego pogórskim odcinku (Pogórze Wiśnickie - z Bochni do Czchowa), jest szlakiem poznawania historii, wywołał ją tu zresztą swoją obecnością. Ta ważna arteria komunikacyjna niosła podróżnych, wieści ze świata i gospodarczą siłę. Wzdłuż traktu powstawały nowe osady, rozwijały się i trwały tak długo, jak długo można by powiedzieć tętnił podkowami koni ten szlak handlowy. Trwał wraz z nimi, by po wiekach zamierać czy wręcz ginąć z historii.
Współcześnie trasę szlaku wyznacza przekaz ludzkiej pamięci, tradycja i kronikarskie zapisy . W dwóch trzecich swej długości tę średniowieczną drogę pokryła nawierzchnia asfaltowa, ale nadal znaczna jej część tkwi w przestrzeni Pogórza w naturalnej postaci polnego czy leśnego traktu i oddycha tamtymi czasy.
Zaprawdę warto tu być, bo tu wiatr historią wieje
Z przeszłości wczesnego średniowiecza pojawia się drogowy trakt handlowy zwany szlakiem węgierskim. Wyrósł on z przejawiających się już od czasów rzymskich wędrówek z południa Europy nad Bałtyk, czynionych za cennym jantarem, kopalną żywicą drzew. Z czasem, w miejsce bursztynu zaczęto przewozić inne towary, a przede wszystkim sól, która nie mniej od swego poprzednika zaważyła na dziejach krainy, przez którą ją wożono. (fot. 2)
Obszar obecności szlaku na terenie Pogórza Wiśnickiego stanowiącego część wielkiej przestrzeni Pogórza Karpackiego, to pagórkowata kraina okryta w okresie świetności szlaku rozległą puszczą, która tworzyła dla niego naturalne tło na długi przeciąg czasu i przestrzeni.
Szlak spiął przestrzeń czasu i drogi, stając się zjawiskiem historycznym, geograficznym i gospodarczym. Poddany przemianom zachodzącym w czasie ożywał, by z kolei zamierać, czy wręcz niknąć z biegu dziejów.
W okresie panowania Kazimierza Wielkiego droga na Węgry z Krakowa przez Bochnię - Wiśnicz - Lipnicę - Czchów - Stary Sącz - Starą Lubowlę - Koszyce, była jedną z 10-ciu najważniejszych arterii komunikacyjnych. Jak ważnym dla państwa był ówczesny szlak, świadczą również nazwy jakimi się posługiwano na określenie owego traktu, a więc: "Droga Królewska" , "Via Regia Antiqua", "Wielka Droga", "Stara Droga".
Wyrosłe w przedmiotowym odcinku szlaku miasta, jak: Bochnia, Lipnica, Czchów, a później Nowy Wiśnicz, przywilejami władców otrzymywały prawo składu, w praktyce oznaczało to postój w tych osadach i miastach kupieckich karawan i sprzedaż wiezionych przez nie towarów.
Wędrowały tym szlakiem orszaki królewskie, poczty rycerskie, królewscy urzędnicy, szlachta, ludzie niższego stanu, a przede wszystkim kupieckie karawany przewożące z Węgier wino, miedź, żelazo, futra, oliwę, pędząc zaś w drodze powrotnej bydło, zabierając sól, (głównie z Bochni), ołów z Olkusza, sukno i skóry.
Z historii traktu - dziesięć łokci szerokości
Liczne wzniesienia na szlaku, jak i zły stan samej jego nawierzchni, utrudniały znacznie wędrówkę ładownym kupieckim wozom. Żalili się bocheńscy żupnicy, że ich bałwany solne, których przewiezione tym szlakiem, w miejscu docelowym na Węgrzech warte były tylko 75% ich wartości, tak były poobtłukiwane w trakcie transportu. Podobny problem pojawiał się przy transporcie wina z obszaru Węgier, jego też ubywało.
Droga handlowa winna była mieć ok. 4,5 m szerokości, by mogły się minąć dwa zaprzęgi. Ciężkie transportowe wozy ciągnione przez 5 - 7 koni każdy, obciążone towarem głęboko wcinały się w miękkie podłoże, stąd powstawały liczne wąwozy. Wymuszało to z kolei tworzenie objazdów i nowych nitek w ciągu podstawowej trasy szlaku. (fot. 3,4)
Sejmowi przedstawiciele dokonujący w 1570 r. lustracji dróg Królestwa (między innymi tego odcinka szlaku) tak piszą:
„Przyjechaliśmy zasię do granic miasteczka, które zową Lypnycza. Tam też drogi bardzo złe, trzeba wielkiej naprawy. Kiedychmy mieszczany napominali lipnickie, tedy powiedzieli, iż są bardzo ubodzy, nie mają i zagonu rolej swej, także i chrostów nie mają najmniejszego kęsa, dlaczego dróg nie mogą naprawować, które na karcie podali. Wyjechawszy zasię z Lypnycze, naleźliźmy drogi złe, wąwozy wielkie i rozkazaliśmy, aby drugą drogę nad wąwozem puścili, gdyż mierzyć nie może dla wąwozu, ale przecie drugie gościńce dwa aby były”. 2
Skarbiec Sarmacji
Na pierwszy postój wybieramy Bochnię, a pierwsze swe kroki skierujemy do miejscowej kopalni soli.
Podziemny świat solnych wyrobisk, kryształów, egzotyka wędrówki labiryntem chodników i pełen grozy zjazd na linie w czeluść kopalnianego szybu, dostarczał podróżnikom już od wieków niebywałych wrażeń. Ale oprócz nich, mieli oni zarazem świadomość, jaką materialną wartość posiadało solne złoże, skoro obdarzyli bocheńską kopalnię tym pięknym, literackim zwrotem.
Sól, co dziś trudno zrozumieć, dawała wielkie dochody, na soli wyrosła magnacka fortuna Lubomirskich, od soli zależała także zasobność królewskiego skarbca. Nie darmo mawiał Stefan Czarniecki: „Jam nie z soli ani roli, jeno z tego co mnie boli”. Na soli dosłownie i w przenośni wyrosła również Bochnia. (fot. 5,6,)
O bocheńskiej soli głośno było już w XII w., w 1198 r. cytowany jest powszechnie dokument patriarchy jerozolimskiego Monachusa potwierdzający darowizny rycerza Mikory Gryfity z bocheńskiej soli dla klasztoru Bożogrobowców z Miechowa. Kariera Bochni toczyła się szybko również za czasów króla Kazimierza Wielkiego, miasto otoczone zostało częściowo murami, powstał ratusz, rozbudowano zamek żupny, szpital dla górników. Bocheńska Kopalnia Soli w 1981r. z całym swoim podziemnym wnętrzem, uznana została za dobro kultury narodowej i tym samym została wpisana do rejestru zabytków. Rok 1999 i 2000 przyniósł kolejno: wpisanie kopalni jako obiektu Małopolskiego Dziedzictwa Kulturowego oraz Pomnika Historii.
Najczęściej czytane24 htydzień
Znajdź studia, kursy i szkolenia

Poradniki, konkursy, testy IQ, ciekawostki, pomoce naukowe, oferty edukacyjne, nauka języków
Przykładowy newsletter


