Tańcząca biblioteka z Lublina najlepsza w Europie!

Bartosz Łopiński
08.04.2011 , aktualizacja: 08.04.2011 17:12
A A A Drukuj
Projekt "Bookraft" zrealizowany w ramach partnerskiego programu eTwinning przez dziewięcioro uczniów z Gimnazjum nr 3 w Lublinie okazał się najlepszy w Europie. Lubelscy uczniowie wraz ze swoimi partnerami z Cypru i Grecji pokonali ponad 300 innych europejskich projektów.
Agata, uczestniczka projektu
Agata, uczestniczka projektu "Bookraft" na zdjęciu z kalendarza
Stoisku zwycięskiego projektu
Fot. Ewa Raińska-Nowak
Stoisku zwycięskiego projektu "Bookraft"
Uczestnicy
Fot. Gracjana Więckowska
Uczestnicy "Bookraft" odbierają nagrodę za najlepszy projekt w swojej kategorii
Uczestnicy
Fot. Gracjana Więckowska
Uczestnicy "Bookraft" odbierają nagrodę za najlepszy projekt w swojej kategorii
Projekt był realizowany od kwietnia do października 2010 roku pod okiem nauczycielek bibliotekarek Anety Szadziewskiej i Ewy Osoby. Gimnazjaliści z Lublina wspólnie ze swoimi partnerami z Grecji i Cypru realizowali zadania skupione wokół książki rozumianej tradycyjnie oraz jako dzieło sztuki. Tworząc interaktywne prace, starali się zachęcać swoich rówieśników nie tylko do czytania, ale też do pobudzania kreatywności inspirowanej książką i czytaniem. Wynikiem tego było powstanie m.in. zakładek do książek wykonanych techniką decoupage'u, kalendarza "Piękno czytania" ze zdjęciami uczennic, książki origami i ebooków, szekspirowskich masek, projektów mebli na książki i wielu innych.

Ważnym aspektem w projekcie, realizującym jedno z głównych założeń eTwinningu, były wspólne wideokonferencje, podczas których uczniowie porozumiewali się w języku angielskim i bliżej poznawali kulturę krajów partnerskich. Uczniowie wymieniali się również wiedzą i informacjami o literaturze, historii książki i metodach pracy z książką w bibliotece szkolnej. W ten sposób powstały: top lista najpopularniejszej literatury młodzieżowej i muzyki, której młodzież chętnie słucha podczas czytania, maraton czytelniczy, prezentacje "Doskonały czytelnik" i "Dlaczego warto czytać?" oraz audiobooki "Polski Romeo spotyka Grecką Julię", "Hamlet" i "Antygona". Uczniowie biorący udział w projekcie "Bookraft" w świetny sposób pokazali, że książka może pomóc poznać inne kultury oraz aktywizować i integrować młodych Europejczyków.



W dniach 30.03. - 02.04 grupa realizatorów projektu z Gimnazjum nr 3 w Lublinie spotkała się w Budapeszcie ze swoimi partnerami z Grecji i Cypru na obozie i uroczystej ceremonii wręczania Europejskich nagród eTwinning 2011, gdzie redakcja portalu GazetaEdukacja.pl miała okazję porozmawiać z nimi o projekcie.

Jakie korzyści przynosi młodzieży udział w takich projektach jak eTwinning?

Ewa Osoba: Dzięki realizacji projektu „Bookraft” młodzież stała się bardziej otwarta na innych. Uczniowie „podszkolili” również język angielski, ponieważ mieli wiele okazji do komunikacji w języku obcym. Nasi uczniowie zintegrowali się bardzo z Grekami, a nawet zaprzyjaźnili, bo już snują jakieś wspólne plany na przyszłość. Oprócz wiedzy, zyskali też społeczne umiejętności, które na pewno przydadzą się w dorosłym życiu. Poczuli się prawdziwymi młodymi Europejczykami i zobaczyli, że Europa jest bardzo otwarta. Takie projekty pozwalają też przełamać wiele stereotypów.

A co dają nauczycielom?

Aneta Szadziewska: Dla mnie była to wielka przygoda. Tak naprawdę wcześniej nie miałam pojęcia, ze można w tak fantastyczny sposób wykorzystywać narzędzia internetowe. A teraz wykorzystuję je także prywatnie. „Bookraft” pozwolił mi poznać fantastycznych ludzi i zdobyć ciekawe doświadczenie. Chciałyśmy udowodnić, że biblioteka szkolna jest bardzo potrzebna uczniom w procesie uczenia się, że mogą rozwijać tu swoje umiejętności i prezentować swoje hobby, a w końcu odnieść sukces. „Bookraft” to również sukces całej szkoły. Myślę, że byłoby podobnie, gdybyśmy tej nagrody nie dostali, bo w całym projekcie fascynująca była sama współpraca. To, że ktoś z innego kraju odpowiada na nasze pomysły, realizuje je, dopowiada i rozwija kreatywność. Razem z Ewą dzieliłyśmy się zadaniami, dzięki czemu świetnie się uzupełniałyśmy. Podobnie mieli nasi zagraniczni partnerzy, ponieważ mogli pokazać to, co dla nich jest najważniejsze. My uczyliśmy się od nich, a oni od nas. To naprawdę było ekscytujące.

EO: Zdobyłyśmy dużo nowych doświadczeń i sporo nowej wiedzy. Same przełamałyśmy barierę językową i podobnie jak młodzież, miałyśmy okazję podszkolić angielski. Jednak w naszym przypadku była to też świetna forma rozszerzenia oferty edukacyjnej biblioteki. Pracujemy z młodzieżą, która chętnie przychodzi do biblioteki, lubi czytanie i dla nich to była dodatkowa i bardzo atrakcyjna forma pracy. Książka postrzegana dotychczas jako zwykły przedmiot codziennego użytku, stała się inspiracją do podejmowania działań twórczych, a także dziełem sztuki.

To był projekt o książkach, i na początku byłem przekonany, że to będzie po prostu bardzo nudne. Bo jak ciekawie połączyć narzędzia internetowe z książką? Ale pomyliłem się, bo to była bardzo fajna przygoda. Do tego korzystaliśmy z bardzo wielu pożytecznych narzędzi, których opanowanie na pewno przyda się w przyszłości - mówi Mateusz, uczestnik projektu.



Na czym dokładnie polegało to rozszerzenie oferty biblioteki?

AS : Na co dzień nie używamy tak wielu technicznych i nowoczesnych narzędzi w naszej pracy. Mogłyśmy więc wykorzystać możliwości szkolnego multimedialnego centrum informacji i własną wiedzę zdobytą przez samokształcenie i kursy elerningowe. Ciekawe było też tutaj połączenie tematu „book” i „craft”, czyli książki i rękodzieła inspirowanego książką, oraz czytania. Staramy się stwarzać w bibliotece szkolnej środowisko przyjazne każdemu uczniowi, wytrawnemu czytelnikowi i pasjonatom komputerów. Chciałyśmy pokazać, że biblioteka jest takim miejscem, gdzie uczniowie mogą przychodzić w wolnym czasie i że jest to pracowania interdyscyplinarna, w której mogą korzystać z tradycyjnych źródeł informacji, jak książki, ale także z tych nowoczesnych, dostępnych głównie w internecie. Biblioteka stała się centrum medialnym w szkole, w którego rozwój i ofertę warto inwestować, bo służy rozwojowi i sukcesom uczniów. Dlatego jest bardzo potrzebna. Mamy nadzieję, że zdobycie tak ważnej w Europie nagrody będzie również temu służyło. To właśnie w bibliotece uczniowie odkryli swoje talenty i pochwalili się tymi, których nie pokazują na lekcjach. Jedni malowali, inni fotografowali lub kreowali prace z użyciem technologii. Poruszaliśmy ponadto takie tematy, o których nie mówi się, bądź rzadko porusza na lekcjach przedmiotowych. I to było fantastyczne, bo każdy znalazł dla siebie jakiś element w tym projekcie, w którym mógł się realizować.

Które momenty z projektu najbardziej zapadły paniom w pamięć?

AS: Ciągle powracam do wspaniałego filmu, który pokazuje wykonanie przez Greków polskiego tańca - poloneza. Niektórzy na ten widok mogliby się obrazić, bo był to polonez w strojach pirackich, artystycznie przedstawiony, zmontowany w tle półek z książkami, ale tak naprawdę bardzo zabawny i przyjemny w odbiorze. Cenię również bardzo film Natali z Grecji, która okiem uczestniczki projektu podsumowuje pracę w Bookraft.

EO: Takim zadaniem, które bardzo spodobało się naszym uczennicom było wspólne wykonanie kalendarza. Podejrzałyśmy jedno zdjęcie czytającej kobiety zamieszczone przez Greków. Następnie dziewczyny wyszukały sobie obrazy kobiet czytających i zrobiły plenerową sesję zdjęciową, do której przygotowały samodzielnie wszystkie dekoracje, rekwizyty i stroje. Dzięki temu nauczyły się „czytania” sztuki. Doskonale się przy tym bawiły wcielając się w role modelek. Nasi greccy partnerzy, dzięki sponsoringowi rodziców, wydrukowali ten kalendarz.

Mogliśmy też poznać zupełnie odmienną kulturę niż nasza, i to nas bardzo interesowało i ekscytowało. Tym bardziej, że była to bardzo bogata kultura grecka - mówi Marta



Jaką wiedzę mieli Greccy uczniowie na temat poloneza, zanim zaczęli go tańczyć?

AS: Przedstawiliśmy im muzykę z filmu „Pan Tadeusz” i powiedzieliśmy, że jest to bardzo ważna książka w naszej literaturze. Oni wyszukali w internecie fragmenty poloneza z ekranizacji „Pana Tadeusza”, podejrzeli i dokonali własnej interpretacji. Nasze dziewczyny z kolei marzyły, aby zatańczyć Zorbę i tak powstały tańczące biblioteki. A czy ktoś w ogóle wcześniej przypuszczał, że w bibliotece szkolnej można tańczyć? Chyba nie. Taniec poruszył w nas emocje związane też z muzyką. Zaczęliśmy więc śpiewać i grać na gitarach. Naszym hitem była piosenka „We are etwinning”!

Czy powszechna w szkole biurokracja i tzw. papierologia nie utrudniała trochę pracy w projekcie?

AS: Absolutnie nie. Tu nie ma w zasadzie żadnej biurokracji czy rozliczania się, a do nawiązania kontaktów i realizowania projektu wystarcza w zasadzie komputer i internet. To, co jest fajne w eTwinningu, to fakt, że my nie ponosimy w zasadzie żadnych kosztów.

Mimo że mi projekt do końca nie przypadł do gustu i jakoś strasznie nie fascynował, to jednak bardzo mi się podobała realizacja kwestii technicznych przy projekcie. Robienie prezentacji, filmów, to coś, co mnie pasjonuje i przy tym naprawdę mogłem się realizować - mówi Martyn



W projekcie udział wzięli Ania, Marta, Basia, Mateusz, Piotr, Martyn, Agata, Daria i Paulina z Gimnazjum nr 3 w Lublinie.

Rozmawiał Bartosz Łopiński

Podziel się

  • 2

Znajdź studia, kursy i szkolenia

Polub nas na Facebooku