Tańcząca biblioteka z Lublina najlepsza w Europie!


Fot. Ewa Raińska-Nowak

Fot. Gracjana Więckowska

Fot. Gracjana Więckowska
Ważnym aspektem w projekcie, realizującym jedno z głównych założeń eTwinningu, były wspólne wideokonferencje, podczas których uczniowie porozumiewali się w języku angielskim i bliżej poznawali kulturę krajów partnerskich. Uczniowie wymieniali się również wiedzą i informacjami o literaturze, historii książki i metodach pracy z książką w bibliotece szkolnej. W ten sposób powstały: top lista najpopularniejszej literatury młodzieżowej i muzyki, której młodzież chętnie słucha podczas czytania, maraton czytelniczy, prezentacje "Doskonały czytelnik" i "Dlaczego warto czytać?" oraz audiobooki "Polski Romeo spotyka Grecką Julię", "Hamlet" i "Antygona". Uczniowie biorący udział w projekcie "Bookraft" w świetny sposób pokazali, że książka może pomóc poznać inne kultury oraz aktywizować i integrować młodych Europejczyków.
W dniach 30.03. - 02.04 grupa realizatorów projektu z Gimnazjum nr 3 w Lublinie spotkała się w Budapeszcie ze swoimi partnerami z Grecji i Cypru na obozie i uroczystej ceremonii wręczania Europejskich nagród eTwinning 2011, gdzie redakcja portalu GazetaEdukacja.pl miała okazję porozmawiać z nimi o projekcie.
Jakie korzyści przynosi młodzieży udział w takich projektach jak eTwinning?
Ewa Osoba: Dzięki realizacji projektu „Bookraft” młodzież stała się bardziej otwarta na innych. Uczniowie „podszkolili” również język angielski, ponieważ mieli wiele okazji do komunikacji w języku obcym. Nasi uczniowie zintegrowali się bardzo z Grekami, a nawet zaprzyjaźnili, bo już snują jakieś wspólne plany na przyszłość. Oprócz wiedzy, zyskali też społeczne umiejętności, które na pewno przydadzą się w dorosłym życiu. Poczuli się prawdziwymi młodymi Europejczykami i zobaczyli, że Europa jest bardzo otwarta. Takie projekty pozwalają też przełamać wiele stereotypów.
A co dają nauczycielom?
Aneta Szadziewska: Dla mnie była to wielka przygoda. Tak naprawdę wcześniej nie miałam pojęcia, ze można w tak fantastyczny sposób wykorzystywać narzędzia internetowe. A teraz wykorzystuję je także prywatnie. „Bookraft” pozwolił mi poznać fantastycznych ludzi i zdobyć ciekawe doświadczenie. Chciałyśmy udowodnić, że biblioteka szkolna jest bardzo potrzebna uczniom w procesie uczenia się, że mogą rozwijać tu swoje umiejętności i prezentować swoje hobby, a w końcu odnieść sukces. „Bookraft” to również sukces całej szkoły. Myślę, że byłoby podobnie, gdybyśmy tej nagrody nie dostali, bo w całym projekcie fascynująca była sama współpraca. To, że ktoś z innego kraju odpowiada na nasze pomysły, realizuje je, dopowiada i rozwija kreatywność. Razem z Ewą dzieliłyśmy się zadaniami, dzięki czemu świetnie się uzupełniałyśmy. Podobnie mieli nasi zagraniczni partnerzy, ponieważ mogli pokazać to, co dla nich jest najważniejsze. My uczyliśmy się od nich, a oni od nas. To naprawdę było ekscytujące.
EO: Zdobyłyśmy dużo nowych doświadczeń i sporo nowej wiedzy. Same przełamałyśmy barierę językową i podobnie jak młodzież, miałyśmy okazję podszkolić angielski. Jednak w naszym przypadku była to też świetna forma rozszerzenia oferty edukacyjnej biblioteki. Pracujemy z młodzieżą, która chętnie przychodzi do biblioteki, lubi czytanie i dla nich to była dodatkowa i bardzo atrakcyjna forma pracy. Książka postrzegana dotychczas jako zwykły przedmiot codziennego użytku, stała się inspiracją do podejmowania działań twórczych, a także dziełem sztuki.
To był projekt o książkach, i na początku byłem przekonany, że to będzie po prostu bardzo nudne. Bo jak ciekawie połączyć narzędzia internetowe z książką? Ale pomyliłem się, bo to była bardzo fajna przygoda. Do tego korzystaliśmy z bardzo wielu pożytecznych narzędzi, których opanowanie na pewno przyda się w przyszłości - mówi Mateusz, uczestnik projektu.
Na czym dokładnie polegało to rozszerzenie oferty biblioteki?
AS : Na co dzień nie używamy tak wielu technicznych i nowoczesnych narzędzi w naszej pracy. Mogłyśmy więc wykorzystać możliwości szkolnego multimedialnego centrum informacji i własną wiedzę zdobytą przez samokształcenie i kursy elerningowe. Ciekawe było też tutaj połączenie tematu „book” i „craft”, czyli książki i rękodzieła inspirowanego książką, oraz czytania. Staramy się stwarzać w bibliotece szkolnej środowisko przyjazne każdemu uczniowi, wytrawnemu czytelnikowi i pasjonatom komputerów. Chciałyśmy pokazać, że biblioteka jest takim miejscem, gdzie uczniowie mogą przychodzić w wolnym czasie i że jest to pracowania interdyscyplinarna, w której mogą korzystać z tradycyjnych źródeł informacji, jak książki, ale także z tych nowoczesnych, dostępnych głównie w internecie. Biblioteka stała się centrum medialnym w szkole, w którego rozwój i ofertę warto inwestować, bo służy rozwojowi i sukcesom uczniów. Dlatego jest bardzo potrzebna. Mamy nadzieję, że zdobycie tak ważnej w Europie nagrody będzie również temu służyło. To właśnie w bibliotece uczniowie odkryli swoje talenty i pochwalili się tymi, których nie pokazują na lekcjach. Jedni malowali, inni fotografowali lub kreowali prace z użyciem technologii. Poruszaliśmy ponadto takie tematy, o których nie mówi się, bądź rzadko porusza na lekcjach przedmiotowych. I to było fantastyczne, bo każdy znalazł dla siebie jakiś element w tym projekcie, w którym mógł się realizować.
Które momenty z projektu najbardziej zapadły paniom w pamięć?
AS: Ciągle powracam do wspaniałego filmu, który pokazuje wykonanie przez Greków polskiego tańca - poloneza. Niektórzy na ten widok mogliby się obrazić, bo był to polonez w strojach pirackich, artystycznie przedstawiony, zmontowany w tle półek z książkami, ale tak naprawdę bardzo zabawny i przyjemny w odbiorze. Cenię również bardzo film Natali z Grecji, która okiem uczestniczki projektu podsumowuje pracę w Bookraft.
EO: Takim zadaniem, które bardzo spodobało się naszym uczennicom było wspólne wykonanie kalendarza. Podejrzałyśmy jedno zdjęcie czytającej kobiety zamieszczone przez Greków. Następnie dziewczyny wyszukały sobie obrazy kobiet czytających i zrobiły plenerową sesję zdjęciową, do której przygotowały samodzielnie wszystkie dekoracje, rekwizyty i stroje. Dzięki temu nauczyły się „czytania” sztuki. Doskonale się przy tym bawiły wcielając się w role modelek. Nasi greccy partnerzy, dzięki sponsoringowi rodziców, wydrukowali ten kalendarz.
Mogliśmy też poznać zupełnie odmienną kulturę niż nasza, i to nas bardzo interesowało i ekscytowało. Tym bardziej, że była to bardzo bogata kultura grecka - mówi Marta
Jaką wiedzę mieli Greccy uczniowie na temat poloneza, zanim zaczęli go tańczyć?
AS: Przedstawiliśmy im muzykę z filmu „Pan Tadeusz” i powiedzieliśmy, że jest to bardzo ważna książka w naszej literaturze. Oni wyszukali w internecie fragmenty poloneza z ekranizacji „Pana Tadeusza”, podejrzeli i dokonali własnej interpretacji. Nasze dziewczyny z kolei marzyły, aby zatańczyć Zorbę i tak powstały tańczące biblioteki. A czy ktoś w ogóle wcześniej przypuszczał, że w bibliotece szkolnej można tańczyć? Chyba nie. Taniec poruszył w nas emocje związane też z muzyką. Zaczęliśmy więc śpiewać i grać na gitarach. Naszym hitem była piosenka „We are etwinning”!
Czy powszechna w szkole biurokracja i tzw. papierologia nie utrudniała trochę pracy w projekcie?
AS: Absolutnie nie. Tu nie ma w zasadzie żadnej biurokracji czy rozliczania się, a do nawiązania kontaktów i realizowania projektu wystarcza w zasadzie komputer i internet. To, co jest fajne w eTwinningu, to fakt, że my nie ponosimy w zasadzie żadnych kosztów.
Mimo że mi projekt do końca nie przypadł do gustu i jakoś strasznie nie fascynował, to jednak bardzo mi się podobała realizacja kwestii technicznych przy projekcie. Robienie prezentacji, filmów, to coś, co mnie pasjonuje i przy tym naprawdę mogłem się realizować - mówi Martyn
W projekcie udział wzięli Ania, Marta, Basia, Mateusz, Piotr, Martyn, Agata, Daria i Paulina z Gimnazjum nr 3 w Lublinie.
Rozmawiał Bartosz Łopiński
-
Tańcząca biblioteka z Lublina najlepsza w Europie!
barylajt
08.04.11, 20:17
Gratulacje, mimo tego całego marazmu w polskim szkolnictwie, fajnie zobaczyć, że jeszcze są nauczyciele, którym cokolwiek chce się z dzieciakami robić.»
-
Tańcząca biblioteka z Lublina najlepsza w Europie!
aw34
08.04.11, 20:28
Bardzo, bardzo koleżankom z Lublina gratuluję. To dowód na to jak potrzebna jest szkolna biblioteka, że nie jest to miejsce martwe, pełne oprawnych i starych tomów w szarym papierze, że »
-
Tańcząca biblioteka z Lublina najlepsza w Europie!
wiebro7
19.05.11, 18:24
Proponuję otworzyć w każdej szkole sklep monopolowy i wówczas uczniowie będą mogli w takim sklepie uczyć się matematyki /kto ile wypił, obliszanie objętości butelek, z których jedna część ma»






