Krótki film o wrednej pani zbulwersował nauczycieli
15.03.2011
, aktualizacja: 14.03.2011 22:12
Kaziu Pieprzyk i Zdzisia Kwoka. Właściciele portalu umieścili ten filmik także na swoich profilach na Facebooku i nk.pl
Matematyczka Zdzisia Kwoka wali linijką po głowie ucznia Kazia Pieprzyka - reklamowa kreskówka wyświetlana w autobusach zbulwersowała nauczycieli. Do prezydenta wpłynął nawet wniosek o jej natychmiastowe wycofanie.
ZOBACZ TAKŻE
- Kwoka ciągle bije Pieprzyka. Nauczyciele rozgoryczeni (25-03-11, 13:00)
- Mydło kupią rodzice. Cięcia w budżetach przedszkoli (14-03-11, 10:00)
- Pytania do konkursu ściągnięte z internetu (01-04-11, 09:00)
- Licealiści pomagają koleżance, oddali 45 litrów krwi (30-03-11, 10:00)
- Rodzice protestują - tylko przeciw czemu? (24-03-11, 23:00)
- Szkoły nie chcą praktykantów. Powód: niskie stawki (01-08-11, 00:00)
- Oświata jak gąbka - pożera jedną trzecią budżetu (03-03-11, 08:00)
- Falstart zapisów do podstawówek (23-02-11, 12:00)
- Kontrowersyjny kalendarz bez świąt będzie poprawiony (13-02-11, 23:00)
- Napoje energetyczne nadużywane przez uczniów (07-02-11, 17:12)
- Zbadali, jak uczą krakowskie licea. Wyniki w elipsie (18-03-11, 09:00)
- Po egzaminie gimnazjalnym. Feralne słówko: póki (12-04-11, 23:15)
SERWISY
Krótki filmik reklamuje portal Edudu.pl oferujący lekcje przez internet. Mały Kaziu Pieprzyk (stworzony na potrzeby kampanii uczeń ma nawet swój profil na Facebooku) nie rozwiązał poprawnie matematycznego zadania. Stoi smutny, na tablicy widać feralne "7+3 =9", a matematyczka Zdzisia Kwoka (również obecna na Facebooku) wali go linijką po głowie. Długo i energicznie. Aż Pieprzykowi pokazują się gwiazdy.
Kwoka ma kok, grube okulary, długą plisowaną spódnicę, szare skarpety i czarne buty na płaskim obcasie. "Paskuda. Wredny babsztyl. Stara, brzydka" - mówią o pani Kwoce uczniowie z Gimnazjum nr 61 w Krakowie. Twórcy filmiku zanim ruszyła kampania sami przyszli do nich z rysunkiem nauczycielki i pytali, co o niej myślą.
"Uczniu! Masz problemy z nauką?"
Filmik o Pieprzyku i jego matematyczce wyświetlany jest od połowy lutego w 55 miejskich autobusach co 12 minut. - Utrwala stereotyp wrednej nauczycielki, która nie potrafiąc poradzić sobie z uczniem, wali go po głowie - oburza się Barbara Nowak, nauczycielka, radna Prawa i Sprawiedliwości. I dodaje: - Pewnie zaraz ktoś nam zarzuci brak poczucia humoru, ale to naprawdę nie jest śmieszne.
Jej klubowa koleżanka Agata Tatara, również nauczycielka, dodaje: - A nawet jeśli kogoś to bawi, to autobus nie jest miejscem na taką rozrywkę. Jak chce się śmiać, niech idzie do wodewilu albo kabaretu.
Tatara sama nie jeździ autobusami, ale zgłosili się do niej nauczyciele - pasażerowie autobusów. Oznajmili, że są zbulwersowani filmikiem i proszą o interwencję. Dlatego radna napisała już interpelację do prezydenta Jacka Majchrowskiego, w której domaga się zaprzestania wyświetlania reklamy w autobusach.
- Nauczyciel nie może być ośmieszany w środkach komunikacji miejskiej. Tym bardziej że sposób, w jaki jest przedstawiany, mija się z prawdą. W szkole nikt nie bije uczniów. Jakby bił, zaraz straciłby pracę - mówi radna.
Agata Tatara podkreśla, że portal edukacyjny nie powinien być reklamowany poprzez negatywny obraz szkoły. Sama proponuje twórcom kampanii reklamowej, by skorzystali z hasła typu: "Uczniu! Masz problemy z nauką? Postaramy się ci pomóc".
Tom i Jerry też się tłuką
Artur Ławrowski, dyrektor Zespołu Szkół Integracyjnych nr 7, nie ma wątpliwości, że reklama w autobusach trafi do dzieciaków. - Są przekorni, lubią prowokacje - mówi o uczniach. Sam przyznaje: - Gdy ją zobaczyłem, byłem w szoku.
W szoku jest też Karolina Duda, właścicielka Edudu. - Nie spodziewałam się, że temat wywoła takie emocje.
Tłumaczy, że reklama powinna opierać się na graniu emocjami, dlatego z jednej strony mamy stereotypowego nauczyciela, z drugiej - nowoczesny sposób uczenia. Dlatego w reklamie, zaraz po tym jak Kwoka przestaje tłuc Kazia, pojawia się napis: "Nie ogarniasz w szkole? Mniej trudu na Edudu": - To kreskówka i jak to w kreskówce wszystko jest uproszczone. Nie powinna być tak bezpośrednio interpretowana - mówi Duda. Podkreśla, że portal tworzą sami nauczyciele i że żadnemu z nich nie przyszło do głowy protestować przeciw reklamie.
Na Facebooku zespół Edudu zamieścił jednak komunikat, w którym czytamy: "Przy tworzeniu filmiku naszym celem nie była (...) chęć promocji negatywnych zachowań w szkole. (...) jedyną ideą, którą promujemy, jest idea nowoczesnej, przyjaznej, otwartej na kreatywne rozwiązania współczesności szkoły. Osoby, które poczuły się urażone naszą reklamą - przepraszamy".
Ale przeprosiny nie oznaczają, że filmik z autobusu zostanie wycofany. Zgodnie z umową na być wyświetlany do końca marca. Duda myśli nawet o przedłużeniu umowy.
Na razie do MPK wpłynęła jedna oficjalna skarga od pasażera. Uważa on, że reklama propaguje przemoc w szkole.
Rzecznik spółki Marek Gancarczyk zauważa: - W kreskówce "Tom i Jerry" zwierzątka okładają się po głowach patelniami i nikt nie protestuje, że to propagowanie przemocy. My oczywiście pochylimy się nad skargą pasażera, ale dziś nie mogę powiedzieć jaka będzie nasza decyzja.
Agata Tatara w wysłanej wczoraj interpelacji napisała: "Zwracam się do Pana Prezydenta jako Radna i jako pedagog o wycofanie natychmiastowe prezentowanej reklamy z komunikacji miejskiej. Kraków jako wzór edukacji cieszący się najlepszymi osiągnięciami edukacyjnymi (...) powinien szczególnie stać na straży promowania dobrych wzorców edukacyjnych".
Filip Szatanik, zastępca dyrektora ds. informacji w magistracie, już zapowiada rozmowy z MPK, by na przyszłość spółka zwracała baczniejszą uwagę na treść reklam i na to, czy ktoś nimi może się poczuć urażony. Czy film zniknie z autobusów? Na to pytanie na razie nie umie odpowiedzieć.
RAMKA: Ja ci się powydurniam
To nie pierwszy protest nauczycieli przeciw reklamie, która ich przedstawia. W 2005 r. kontrowersje budził telewizyjny spot sieci Plus GSM. Szkolny korytarz, przerwa, uczniowie biegają i hałasują. Pilnująca ich nauczycielka rozmawia przez telefon i cierpliwie wyjaśnia komuś po drugiej stronie słuchawki, że jest teraz właśnie fajna promocja. Nagle zaczyna wrzeszczeć na dzieci: "Ja ci się tam ponawydurniam jeden z drugim". Po czym wraca spokojnie do rozmowy.
Związek Nauczycielstwa Polskiego uznał, że reklama narusza dobre imię polskich nauczycieli, i interweniował w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji. Reklama przestała być emitowana.
Dla Gazety: prof. Wiesław Godzic, medioznawca:
Nauczyciele, chcąc walczyć ze stereotypem przedstawionym w tej reklamie, sami uciekli się do stereotypu. Protestują i żądają natychmiastowego usunięcia filmiku z autobusów. Tym samym pokazują, że brak im poczucia humoru. Już wyobrażam sobie, jak zaczną chodzić z kokardkami w klapach na znak protestu przeciw takiemu potraktowaniu. Cóż zrobić, przyszła moda na obrażanie się. Mamy czasy, w których nauczyciele przestali być traktowani jako ludzie decydujący o przyszłości młodego człowieka. Szkoda jednak, że nie rozumieją, że tego typu protestami nie odbudują swojej pozycji. Chcą zareagować na reklamę, która się im nie podoba? Proszę bardzo, niech na satyrę odpowiedzą satyrą. Mogą przecież nakręcić filmik o superbelfrach oraz uczniach i wrzucić go do internetu. W ten sposób uda się zasypać przepaść, która dzieli jednych od drugich. Sieriozne protesty jeszcze bardziej ją pogłębią.
Kwoka ma kok, grube okulary, długą plisowaną spódnicę, szare skarpety i czarne buty na płaskim obcasie. "Paskuda. Wredny babsztyl. Stara, brzydka" - mówią o pani Kwoce uczniowie z Gimnazjum nr 61 w Krakowie. Twórcy filmiku zanim ruszyła kampania sami przyszli do nich z rysunkiem nauczycielki i pytali, co o niej myślą.
"Uczniu! Masz problemy z nauką?"
Filmik o Pieprzyku i jego matematyczce wyświetlany jest od połowy lutego w 55 miejskich autobusach co 12 minut. - Utrwala stereotyp wrednej nauczycielki, która nie potrafiąc poradzić sobie z uczniem, wali go po głowie - oburza się Barbara Nowak, nauczycielka, radna Prawa i Sprawiedliwości. I dodaje: - Pewnie zaraz ktoś nam zarzuci brak poczucia humoru, ale to naprawdę nie jest śmieszne.
Jej klubowa koleżanka Agata Tatara, również nauczycielka, dodaje: - A nawet jeśli kogoś to bawi, to autobus nie jest miejscem na taką rozrywkę. Jak chce się śmiać, niech idzie do wodewilu albo kabaretu.
Tatara sama nie jeździ autobusami, ale zgłosili się do niej nauczyciele - pasażerowie autobusów. Oznajmili, że są zbulwersowani filmikiem i proszą o interwencję. Dlatego radna napisała już interpelację do prezydenta Jacka Majchrowskiego, w której domaga się zaprzestania wyświetlania reklamy w autobusach.
- Nauczyciel nie może być ośmieszany w środkach komunikacji miejskiej. Tym bardziej że sposób, w jaki jest przedstawiany, mija się z prawdą. W szkole nikt nie bije uczniów. Jakby bił, zaraz straciłby pracę - mówi radna.
Agata Tatara podkreśla, że portal edukacyjny nie powinien być reklamowany poprzez negatywny obraz szkoły. Sama proponuje twórcom kampanii reklamowej, by skorzystali z hasła typu: "Uczniu! Masz problemy z nauką? Postaramy się ci pomóc".
Tom i Jerry też się tłuką
Artur Ławrowski, dyrektor Zespołu Szkół Integracyjnych nr 7, nie ma wątpliwości, że reklama w autobusach trafi do dzieciaków. - Są przekorni, lubią prowokacje - mówi o uczniach. Sam przyznaje: - Gdy ją zobaczyłem, byłem w szoku.
W szoku jest też Karolina Duda, właścicielka Edudu. - Nie spodziewałam się, że temat wywoła takie emocje.
Tłumaczy, że reklama powinna opierać się na graniu emocjami, dlatego z jednej strony mamy stereotypowego nauczyciela, z drugiej - nowoczesny sposób uczenia. Dlatego w reklamie, zaraz po tym jak Kwoka przestaje tłuc Kazia, pojawia się napis: "Nie ogarniasz w szkole? Mniej trudu na Edudu": - To kreskówka i jak to w kreskówce wszystko jest uproszczone. Nie powinna być tak bezpośrednio interpretowana - mówi Duda. Podkreśla, że portal tworzą sami nauczyciele i że żadnemu z nich nie przyszło do głowy protestować przeciw reklamie.
Na Facebooku zespół Edudu zamieścił jednak komunikat, w którym czytamy: "Przy tworzeniu filmiku naszym celem nie była (...) chęć promocji negatywnych zachowań w szkole. (...) jedyną ideą, którą promujemy, jest idea nowoczesnej, przyjaznej, otwartej na kreatywne rozwiązania współczesności szkoły. Osoby, które poczuły się urażone naszą reklamą - przepraszamy".
Ale przeprosiny nie oznaczają, że filmik z autobusu zostanie wycofany. Zgodnie z umową na być wyświetlany do końca marca. Duda myśli nawet o przedłużeniu umowy.
Na razie do MPK wpłynęła jedna oficjalna skarga od pasażera. Uważa on, że reklama propaguje przemoc w szkole.
Rzecznik spółki Marek Gancarczyk zauważa: - W kreskówce "Tom i Jerry" zwierzątka okładają się po głowach patelniami i nikt nie protestuje, że to propagowanie przemocy. My oczywiście pochylimy się nad skargą pasażera, ale dziś nie mogę powiedzieć jaka będzie nasza decyzja.
Agata Tatara w wysłanej wczoraj interpelacji napisała: "Zwracam się do Pana Prezydenta jako Radna i jako pedagog o wycofanie natychmiastowe prezentowanej reklamy z komunikacji miejskiej. Kraków jako wzór edukacji cieszący się najlepszymi osiągnięciami edukacyjnymi (...) powinien szczególnie stać na straży promowania dobrych wzorców edukacyjnych".
Filip Szatanik, zastępca dyrektora ds. informacji w magistracie, już zapowiada rozmowy z MPK, by na przyszłość spółka zwracała baczniejszą uwagę na treść reklam i na to, czy ktoś nimi może się poczuć urażony. Czy film zniknie z autobusów? Na to pytanie na razie nie umie odpowiedzieć.
RAMKA: Ja ci się powydurniam
To nie pierwszy protest nauczycieli przeciw reklamie, która ich przedstawia. W 2005 r. kontrowersje budził telewizyjny spot sieci Plus GSM. Szkolny korytarz, przerwa, uczniowie biegają i hałasują. Pilnująca ich nauczycielka rozmawia przez telefon i cierpliwie wyjaśnia komuś po drugiej stronie słuchawki, że jest teraz właśnie fajna promocja. Nagle zaczyna wrzeszczeć na dzieci: "Ja ci się tam ponawydurniam jeden z drugim". Po czym wraca spokojnie do rozmowy.
Związek Nauczycielstwa Polskiego uznał, że reklama narusza dobre imię polskich nauczycieli, i interweniował w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji. Reklama przestała być emitowana.
Dla Gazety: prof. Wiesław Godzic, medioznawca:
Nauczyciele, chcąc walczyć ze stereotypem przedstawionym w tej reklamie, sami uciekli się do stereotypu. Protestują i żądają natychmiastowego usunięcia filmiku z autobusów. Tym samym pokazują, że brak im poczucia humoru. Już wyobrażam sobie, jak zaczną chodzić z kokardkami w klapach na znak protestu przeciw takiemu potraktowaniu. Cóż zrobić, przyszła moda na obrażanie się. Mamy czasy, w których nauczyciele przestali być traktowani jako ludzie decydujący o przyszłości młodego człowieka. Szkoda jednak, że nie rozumieją, że tego typu protestami nie odbudują swojej pozycji. Chcą zareagować na reklamę, która się im nie podoba? Proszę bardzo, niech na satyrę odpowiedzą satyrą. Mogą przecież nakręcić filmik o superbelfrach oraz uczniach i wrzucić go do internetu. W ten sposób uda się zasypać przepaść, która dzieli jednych od drugich. Sieriozne protesty jeszcze bardziej ją pogłębią.
Zobacz także:
-
Krótki film o wrednej pani zbulwersował nauczyc...
jonaszewski
15.03.11, 10:19
Komentarz Pana Godzica najbardziej wyważony w tym całym idiotyzmie. Wszyscy by się tylko obrażali i lecieli do sądu. Nikt już nie chce dzisiaj sam zareagować, każdy się chowa za murem »
-
Krótki film o wrednej pani zbulwersował nauczyc...
hanna69
15.03.11, 14:18
Mnie ten filmik rozbawił. Jestem nauczycielką i nie protestuję. »
-
Może to nie prawda??
bolkowiak
15.03.11, 15:07
Może nie ma takich nauczycieli, wszyscy raptem święci i przedstawiają się jako ofiary. A to uczeń wredny, a to nauczycielowi na głowę kubeł wsadził. Nauczyciele nie są lepsi i zamiast uczyć »





