Depresja nastolatka
22.02.2011
, aktualizacja: 23.02.2011 10:16
mgr Michał Pozdał - trener młodzieży, wykładowca ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. Jest certyfikowanym trenerem Teatru Forum oraz Dramy, specjalistą do spraw profilaktyki społecznej. Prowadzi warsztaty dotyczące przemocy, dyskryminacji oraz różnorodnych problemów społecznych. Jest członkiem międzynarodowej organizacji European Aids Treatment Group.
Zły czy rozdrażniony nastolatek to nie zawsze niegrzeczny małolat. Czasem on sam nie rozumie, co się dzieje, dlatego pojawia się w nim agresja. Wszystko to przez bezsilność, którą niestety rodzice czy nauczyciele mylnie interpretują. Tak najczęściej wyglądają objawy młodzieńczej depresji. W Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją, który przypada 23 lutego, o tym, jak wygląda i przebiega depresja u nastolatka oraz w jaki sposób mu wtedy pomóc, mówi Michał Pozdał ze Strefy Młodzieży SWPS.
ZOBACZ TAKŻE
- Psychiatrzy ostrzegają: Liczba mężczyzn z depresją będzie rosła (02-03-11, 10:51)
- Chodzenie do psychologa jest w modzie! (15-07-11, 12:00)
- Aby chciało się tak, jak się nie chce (15-07-11, 12:00)
- Jak dbać o siebie podczas wiosennego przesilenia? (15-07-11, 12:00)
- 10 sposobów na szczęście (15-07-11, 12:00)
- Czy szczęścia można się nauczyć? (15-07-11, 12:00)
Jakie są najczęstsze powody depresji wśród nastolatków?
Okres dorastania jest sam w sobie tak trudny, że niestety często bywa przyczyną depresji. Właśnie dlatego szczyt zachorowań na depresję przypada na wiek 15-19 lat.
W życiu nastolatka pojawia się wiele istotnych zmian, które nie zawsze są od razu przez niego akceptowane. Przede wszystkim zmienia się gospodarka hormonalna, dojrzewa ciało oraz pojawiają się nieznane do tej pory uczucia. Dodatkowo wobec młodej osoby kierowanych jest wiele oczekiwań dotyczących przyszłości, zbliżającej matury czy wyboru studiów. Nie wszyscy potrafią udźwignąć ten ciężar. Wielu nastolatków nie radzi sobie przeładowaniem, nie wytrzymują ciągłego stresu i zapadają na depresję. Jeśli w takim momencie zabraknie wsparcia ze strony bliskich osób, sytuacja może stać się bardzo poważna. Tomek, z którym niedawno rozmawiałem, zapadł na depresję w klasie maturalnej. Zawsze był wzorowym uczniem i synem. Jako jedynak miał bardzo wymagających rodziców, którzy w obliczu zbliżającego się końca liceum zaostrzyli rygory. Tomek miał rozplanowany każdy dzień swojego życia co do minuty. Jego czas wypełniała wyłącznie nauka, nawet weekendy musiał poświęcać na kursy przygotowujące do egzaminów W pewnym momencie po prostu nie wytrzymał i zaczął się wycofywać. Czuł się wiecznie zmęczony, brakowało mu siły. Coraz częściej rezygnował z pójścia do szkoły i przesypiał cały czas do przyjścia rodziców z pracy. Kiedy sprawa wyszła na jaw, rodzice Tomka zrobili mu ogromną awanturę, wywołując poczucie winy, że poświęcili dla niego całe swoje życie. W efekcie Tomek uciekł z domu, a gdy go odnaleziono, zdiagnozowano u niego właśnie ciężką depresję.
Jak uczeń może rozpoznać u siebie początki depresji?
Bardzo trudno zdiagnozować samemu u siebie depresję. Wiem z doświadczenia, że młodzież nie ma przyzwolenia na tego rodzaju chorobę. Wszystko tłumaczy się "olewactwem", lenistwem czy po prostu zwykłą arogancją. Jednak jeśli pewne objawy utrzymują się przez ponad dwa tygodnie, wówczas powinno się poważnie rozważyć konsultację ze specjalistą. Są to przede wszystkim brak koncentracji, wycofanie się z życia towarzyskiego czy utrata ochoty na aktywności, które do tej pory sprawiały nam dużo przyjemności. Powszechnie z depresją kojarzy nam się smutek i otępienie, jednak u młodych ludzi wygląda ona nieco inaczej. Nastolatek w depresji jest często zły i rozdrażniony. Sam nie rozumie, co się z nim dzieje, dlatego pojawia się w nim agresja, którą kieruje wobec siebie i świata zewnętrznego. Taka bezsilność, jest niestety mylnie interpretowana przez rodziców i nauczycieli, co prowadzi do dodatkowych problemów.
Gdy już zauważy te objawy, co wtedy powinien zrobić, a czego robić nie powinien?
Najlepiej będzie, jeśli porozmawia z bliską osobą. Nieważne, czy będzie to rówieśnik, czy osoba dorosła. Sam proces zwierzenia się może mieć działanie terapeutyczne i dostarczyć mu poczucia wsparcia, które w efekcie przyniosą ulgę. Dobrym rozwiązaniem jest także rozmowa z rodzicami. Jednak wielu nastolatków nie potrafi tego zrobić. Proponuję wówczas napisanie szczerego do bólu listu do jednego lub obojga rodziców, w którym przedstawią, co się z nimi dzieje.
Idealnie byłoby, gdyby osoba podejrzewająca u siebie depresję sama zgłosiła się do psychologa lub psychiatry, jednak jest to myślenie życzeniowe. Z moich rozmów z nastolatkami wynika, że nie mają pojęcia, gdzie mieliby się udać, a rozmowa ze szkolnym psychologiem lub pedagogiem jest ostatnią rzeczą, którą zrobiliby w życiu. Dlatego polecam, aby zadzwonili pod młodzieżowy numer telefonu zaufania lub poszukali poradni zdrowia psychicznego w miejscu zamieszkania. Mówienie im, że nie powinni sięgać po alkohol czy używki trafia w próżnię, nie da oczekiwanego efektu.Najgorsze, co mogą zrobić, to zostać sami ze swoimi problemami.
Jak rozróżnić depresję od złego humoru, normalnego dla nastolatków?
Zły humor mija, a depresja utrzymuje się przez bardzo długi czas. Na poprawę humoru działają proste rozwiązania, jak słuchanie muzyki, impreza w gronie przyjaciół czy maraton filmowy z litrami ulubionych lodów. Niestety wszystkie te rozwiązania przestają mieć jakiekolwiek efekty w przypadku depresji. Jedna z uczestniczek naszych warsztatów opowiadała, jak zawsze uwielbiała jeździć konno, co natychmiast poprawiało jej samopoczucie. Gdy zapadła na depresję, codziennie obiecywała sobie, że pojedzie na konie. Jej możliwości kończyły się na wyborze ubrań na wyjście. Nie potrafiła podjąć najprostszej decyzji, np. dotyczącej koloru bluzki. Godzinami siedziała na podłodze i patrzyła na zawartość swojej szafy. Tak właśnie wygląda depresja.
Czy młodzieńczą depresję można łączyć z takimi chorobami jak bulimia, anoreksja itp.?
Tak, depresję u nastolatków często maskują inne zaburzenia, takie jak anoreksja, bulimia czy fobia szkolna. Oczywiście należy je leczyć, ponieważ stanowią bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia i życia. Jednak podstawowym założeniem terapii jest wyleczenie właśnie depresji.
W jaki sposób powinni pomagać rówieśnicy? Co mają zrobić, jeśli widzą, że kolega z klasy może mieć depresję?
Zauważenie problemu jest pierwszą rzeczą, którą mogą zrobić rówieśnicy nastolatka cierpiącego na depresję. Jeśli widzą, że dana osoba coraz częściej zachowuje się w sposób dla siebie nietypowy, unika towarzystwa, jest często poirytowana lub zmęczona, zaniedbuje swój wygląd, powinni z nią porozmawiać. Taka rozmowa nie może być jednak zestawem pytań czy gotowych rozwiązań. Znajdźmy na nią odpowiedni czas i miejsce. Nigdy nie mówmy osobie w depresji, że "nic się nie dzieje", przecież dla niej wali się cały świat. Wyślijmy prosty komunikat, że martwimy się o nią i chcemy pomóc. Nawet jeśli nas zignoruje, nie zrywajmy z nią kontaktu, dalej jej to powtarzajmy.
Jeśli jednak wiemy, że nasz przyjaciel czy przyjaciółka ma myśli samobójcze i często o tym wspomina nie trzymajmy tego w tajemnicy. Wówczas najlepiej poprosić o radę swoich rodziców lub zaufaną osobę dorosłą!!! Ten jeden raz możemy nie być lojalni wobec naszych przyjaciół, ale możemy uratować ich życie.
Młodzież szkolna często wstydzi się prosić o pomoc kogoś z grona pedagogicznego. Jak może przełamać ten wstyd i czy to właśnie tam powinna szukać pomocy?
Nauczyciele w polskich szkołach bardzo często nie mają odpowiedniego przygotowania do tego rodzaju pracy z młodymi ludźmi. Pracują z przeładowanymi klasami, muszą pilnować narzuconego im programu. Zwyczajnie nie mają na to czasu i siły. Najlepszym rozwiązaniem jest pomoc szkolnego psychologa, jednak nie wszystkie szkoły zapewniają ten rodzaj wsparcia swoim uczniom. Z drugiej strony młodzież nie obdarza ich dużym zaufaniem. Za każdym razem pytamy naszych warsztatowiczów, czy zgłosiliby się o pomoc do szkolnego psychologa i w odpowiedzi najczęściej słyszymy salwy śmiechu oraz komentarze, że nigdy w życiu.
Młodzi ludzie mają intuicję, na ich szacunek i zaufanie trzeba ciężko zapracować. Jeśli wychowawca klasy czy szkolny psycholog nie zdołali tego osiągnąć przez kilka lat pracy ze swoimi uczniami, nie ma co mówić o przełamywaniu wstydu, to po prostu nie ma sensu. Polecam poszukanie poradni psychologiczo-pedagogicznej lub poradni zdrowia psychicznego w miejscu zamieszkania, gdzie młodzież może otrzymać profesjonalne wsparcie. W takiej sytuacji nieodzowne są pomoc i wsparcie ze strony rodziców.
Okres dorastania jest sam w sobie tak trudny, że niestety często bywa przyczyną depresji. Właśnie dlatego szczyt zachorowań na depresję przypada na wiek 15-19 lat.
W życiu nastolatka pojawia się wiele istotnych zmian, które nie zawsze są od razu przez niego akceptowane. Przede wszystkim zmienia się gospodarka hormonalna, dojrzewa ciało oraz pojawiają się nieznane do tej pory uczucia. Dodatkowo wobec młodej osoby kierowanych jest wiele oczekiwań dotyczących przyszłości, zbliżającej matury czy wyboru studiów. Nie wszyscy potrafią udźwignąć ten ciężar. Wielu nastolatków nie radzi sobie przeładowaniem, nie wytrzymują ciągłego stresu i zapadają na depresję. Jeśli w takim momencie zabraknie wsparcia ze strony bliskich osób, sytuacja może stać się bardzo poważna. Tomek, z którym niedawno rozmawiałem, zapadł na depresję w klasie maturalnej. Zawsze był wzorowym uczniem i synem. Jako jedynak miał bardzo wymagających rodziców, którzy w obliczu zbliżającego się końca liceum zaostrzyli rygory. Tomek miał rozplanowany każdy dzień swojego życia co do minuty. Jego czas wypełniała wyłącznie nauka, nawet weekendy musiał poświęcać na kursy przygotowujące do egzaminów W pewnym momencie po prostu nie wytrzymał i zaczął się wycofywać. Czuł się wiecznie zmęczony, brakowało mu siły. Coraz częściej rezygnował z pójścia do szkoły i przesypiał cały czas do przyjścia rodziców z pracy. Kiedy sprawa wyszła na jaw, rodzice Tomka zrobili mu ogromną awanturę, wywołując poczucie winy, że poświęcili dla niego całe swoje życie. W efekcie Tomek uciekł z domu, a gdy go odnaleziono, zdiagnozowano u niego właśnie ciężką depresję.
Jak uczeń może rozpoznać u siebie początki depresji?
Bardzo trudno zdiagnozować samemu u siebie depresję. Wiem z doświadczenia, że młodzież nie ma przyzwolenia na tego rodzaju chorobę. Wszystko tłumaczy się "olewactwem", lenistwem czy po prostu zwykłą arogancją. Jednak jeśli pewne objawy utrzymują się przez ponad dwa tygodnie, wówczas powinno się poważnie rozważyć konsultację ze specjalistą. Są to przede wszystkim brak koncentracji, wycofanie się z życia towarzyskiego czy utrata ochoty na aktywności, które do tej pory sprawiały nam dużo przyjemności. Powszechnie z depresją kojarzy nam się smutek i otępienie, jednak u młodych ludzi wygląda ona nieco inaczej. Nastolatek w depresji jest często zły i rozdrażniony. Sam nie rozumie, co się z nim dzieje, dlatego pojawia się w nim agresja, którą kieruje wobec siebie i świata zewnętrznego. Taka bezsilność, jest niestety mylnie interpretowana przez rodziców i nauczycieli, co prowadzi do dodatkowych problemów.
Gdy już zauważy te objawy, co wtedy powinien zrobić, a czego robić nie powinien?
Najlepiej będzie, jeśli porozmawia z bliską osobą. Nieważne, czy będzie to rówieśnik, czy osoba dorosła. Sam proces zwierzenia się może mieć działanie terapeutyczne i dostarczyć mu poczucia wsparcia, które w efekcie przyniosą ulgę. Dobrym rozwiązaniem jest także rozmowa z rodzicami. Jednak wielu nastolatków nie potrafi tego zrobić. Proponuję wówczas napisanie szczerego do bólu listu do jednego lub obojga rodziców, w którym przedstawią, co się z nimi dzieje.
Idealnie byłoby, gdyby osoba podejrzewająca u siebie depresję sama zgłosiła się do psychologa lub psychiatry, jednak jest to myślenie życzeniowe. Z moich rozmów z nastolatkami wynika, że nie mają pojęcia, gdzie mieliby się udać, a rozmowa ze szkolnym psychologiem lub pedagogiem jest ostatnią rzeczą, którą zrobiliby w życiu. Dlatego polecam, aby zadzwonili pod młodzieżowy numer telefonu zaufania lub poszukali poradni zdrowia psychicznego w miejscu zamieszkania. Mówienie im, że nie powinni sięgać po alkohol czy używki trafia w próżnię, nie da oczekiwanego efektu.Najgorsze, co mogą zrobić, to zostać sami ze swoimi problemami.
Jak rozróżnić depresję od złego humoru, normalnego dla nastolatków?
Zły humor mija, a depresja utrzymuje się przez bardzo długi czas. Na poprawę humoru działają proste rozwiązania, jak słuchanie muzyki, impreza w gronie przyjaciół czy maraton filmowy z litrami ulubionych lodów. Niestety wszystkie te rozwiązania przestają mieć jakiekolwiek efekty w przypadku depresji. Jedna z uczestniczek naszych warsztatów opowiadała, jak zawsze uwielbiała jeździć konno, co natychmiast poprawiało jej samopoczucie. Gdy zapadła na depresję, codziennie obiecywała sobie, że pojedzie na konie. Jej możliwości kończyły się na wyborze ubrań na wyjście. Nie potrafiła podjąć najprostszej decyzji, np. dotyczącej koloru bluzki. Godzinami siedziała na podłodze i patrzyła na zawartość swojej szafy. Tak właśnie wygląda depresja.
Czy młodzieńczą depresję można łączyć z takimi chorobami jak bulimia, anoreksja itp.?
Tak, depresję u nastolatków często maskują inne zaburzenia, takie jak anoreksja, bulimia czy fobia szkolna. Oczywiście należy je leczyć, ponieważ stanowią bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia i życia. Jednak podstawowym założeniem terapii jest wyleczenie właśnie depresji.
W jaki sposób powinni pomagać rówieśnicy? Co mają zrobić, jeśli widzą, że kolega z klasy może mieć depresję?
Zauważenie problemu jest pierwszą rzeczą, którą mogą zrobić rówieśnicy nastolatka cierpiącego na depresję. Jeśli widzą, że dana osoba coraz częściej zachowuje się w sposób dla siebie nietypowy, unika towarzystwa, jest często poirytowana lub zmęczona, zaniedbuje swój wygląd, powinni z nią porozmawiać. Taka rozmowa nie może być jednak zestawem pytań czy gotowych rozwiązań. Znajdźmy na nią odpowiedni czas i miejsce. Nigdy nie mówmy osobie w depresji, że "nic się nie dzieje", przecież dla niej wali się cały świat. Wyślijmy prosty komunikat, że martwimy się o nią i chcemy pomóc. Nawet jeśli nas zignoruje, nie zrywajmy z nią kontaktu, dalej jej to powtarzajmy.
Jeśli jednak wiemy, że nasz przyjaciel czy przyjaciółka ma myśli samobójcze i często o tym wspomina nie trzymajmy tego w tajemnicy. Wówczas najlepiej poprosić o radę swoich rodziców lub zaufaną osobę dorosłą!!! Ten jeden raz możemy nie być lojalni wobec naszych przyjaciół, ale możemy uratować ich życie.
Młodzież szkolna często wstydzi się prosić o pomoc kogoś z grona pedagogicznego. Jak może przełamać ten wstyd i czy to właśnie tam powinna szukać pomocy?
Nauczyciele w polskich szkołach bardzo często nie mają odpowiedniego przygotowania do tego rodzaju pracy z młodymi ludźmi. Pracują z przeładowanymi klasami, muszą pilnować narzuconego im programu. Zwyczajnie nie mają na to czasu i siły. Najlepszym rozwiązaniem jest pomoc szkolnego psychologa, jednak nie wszystkie szkoły zapewniają ten rodzaj wsparcia swoim uczniom. Z drugiej strony młodzież nie obdarza ich dużym zaufaniem. Za każdym razem pytamy naszych warsztatowiczów, czy zgłosiliby się o pomoc do szkolnego psychologa i w odpowiedzi najczęściej słyszymy salwy śmiechu oraz komentarze, że nigdy w życiu.
Młodzi ludzie mają intuicję, na ich szacunek i zaufanie trzeba ciężko zapracować. Jeśli wychowawca klasy czy szkolny psycholog nie zdołali tego osiągnąć przez kilka lat pracy ze swoimi uczniami, nie ma co mówić o przełamywaniu wstydu, to po prostu nie ma sensu. Polecam poszukanie poradni psychologiczo-pedagogicznej lub poradni zdrowia psychicznego w miejscu zamieszkania, gdzie młodzież może otrzymać profesjonalne wsparcie. W takiej sytuacji nieodzowne są pomoc i wsparcie ze strony rodziców.
Cykl spotkań dla licealistów - Odwiedź Strefę Młodzieży SWPS
Zobacz także:
-
Re: Depresja nastolatka
zerooczu
23.02.11, 10:23
Czasami jest tak, że nawet ci, których uważasz za najbliższych potrafią wbić nóż w brzuch, nawet nieświadomie, w niewiedzy totalnej, czy to kochająca matka, czy ktoś, kogo znasz bardzo »
-
Depresja nastolatka
vitaminka785
23.02.11, 11:57
Trzeba pamiętać, że rozróżniamy dwa typy depresji. Często mylimy depresję z chwilowym przygnębieniem. Tego typu spadek formy możemy poprawić jedząc posiłki bogate m.in. w Wit z grupy B, »
-
Wczoraj kolega szantażował mnie samobójstwem
terrtt
07.04.11, 14:51
Wczoraj kolega (16 lat) szantażował mnie samobójstwem, miał już dwie próby więc wziąłem to na serio. Powiedział, że był już u spowiedzi i zaraz idzie pod pociąg. Zadzwoniłem na policję, bo »






