Nauczyciel pod lupą
13.06.2011
, aktualizacja: 22.06.2011 17:27
Stanowią największą grupę zawodową w Polsce i na świecie. Jedni wytykają im długie wakacje i krótkie godziny pracy, inni współczują niskich zarobków i życia w ustawicznym stresie. Nauczyciele - jacy są naprawdę?
ZOBACZ TAKŻE
- Polska szkoła jest za droga i uczy w niej za dużo nauczycieli? (19-10-10, 11:35)
- Do czego zdolny jest nastolatek? (15-07-11, 12:00)
- A ja wolę sobie poczytać (15-07-11, 12:00)
- Jak wygląda edukacja w Afryce? (15-07-11, 12:00)
SONDAŻ
Głównie kobiety
Według raportu przygotowanego przez Centralny Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli (CODN) na podstawie danych z 2008 i 2009 roku średnia wieku polskich nauczycieli to 40,6 lat. Aż 38,8 procent (255 tysięcy) z nich mieści się w przedziale wiekowym 37-47 lat. Po 55 roku życia liczba nauczycieli gwałtownie spada. Wielu z nich przechodzi na emeryturę. Choć zdarza się, że aktywni zawodowo są nawet nauczyciele po 70.
Większość to kobiety - 80,6 proc. Prawie wszyscy (97 proc.) mają wykształcenie wyższe, nieliczni są absolwentami kolegium nauczycielskiego czy studium wychowania przedszkolnego. Tytułem doktora habilitowanego może się poszczycić 3840 nauczycieli, głównie poloniści i historycy.
Najwięcej jest nauczycieli przedmiotów ogólnokształcących - blisko 80 procent. Wśród nich dominują uczący przedmiotów o dużej liczbie godzin w planach nauczania, jak kształcenie zintegrowane, język polski, wychowanie fizyczne, matematyka i język angielski. Najbardziej brakuje specjalistów od plastyki, techniki, muzyki, historii i społeczeństwa oraz wychowania do życia w rodzinie.
Ile godzin tygodniowo?
"Pracują 18 godzin tygodniowo, wychodzą ze szkoły o 14, mają dwa miesiące wakacji..." - kto z nas nie spotkał się z takimi stwierdzeniami? Określenie, ile godzin pracuje nauczyciel, nie jest jednak takie proste. Bo do pensum dochodzą zadania administracyjne, prowadzenie kół zainteresowań, konsultacje czy dyżury w świetlicy. Dodatkowo do czasu spędzanego w szkole trzeba też doliczyć czas na przygotowanie się do lekcji, sprawdzanie zeszytów czy klasówek .
W 2008 roku Instytut Filozofii i Socjologii na zlecenie międzynarodowej organizacji International Association for the Evaluation of Educational Achievement PAN zbadał czas pracy nauczycieli. Przebadano 1000 nauczycieli matematyki ze szkół podstawowych i gimnazjalnych.
"W przeciętnym tygodniu pracy nauczyciele matematyki spędzają w szkole 26 i pół godziny. Poza czasem spędzanym w szkole nauczyciele dodatkową pracuję również poza szkołą. W grupie nauczycieli gimnazjów ilość tego czasu wynosi 15 godzin" - czytamy w raporcie z badania. Czyli w sumie 41,5 godziny. Do tego dochodzą wprowadzone w ostatnich latach (raport pochodzi sprzed dwóch lat) przez MEN dwie dodatkowe godziny dydaktyczne.
Badanie objęło tylko matematyków, a możliwe, że nauczyciele innych przedmiotów pracują jeszcze dłużej. Na przykład poloniści, bo czytanie wypracowań czy przypomnienie sobie lektur zajmuje więcej czasu niż sprawdzanie klasówek z matematyki.
- Przygotowanie się do lekcji zajmowało mi zazwyczaj 1-2 godziny dziennie. Wchodziło w to sprawdzenie lub przygotowanie sprawdzianów czy kartkówek oraz zaplanowanie lekcji na następny dzień - opowiada Kamila Dutkiewicz, która uczyła angielskiego w jednej z łódzkich podstawówek. - Ale my, angliści, mamy prawdopodobnie łatwiej niż na przykład poloniści, bo w podręcznikach mamy już praktycznie rozpracowane lekcje, do tego dochodzą jeszcze płyty i inne materiały pomocnicze. Ale zdarza się, że muszę przygotować coś więcej - do każdej klasy podchodzę indywidualnie. Jednym wystarcza to, co w podręczniku, z innymi pracuję nad poszczególnymi zagadnieniami trochę dłużej i wtedy sięgam po dodatkowe materiały. A co za tym idzie - również dłużej pracuję.
Anna, nauczycielka geografii w warszawskim zespole szkół obejmującym gimnazjum i liceum ocenia, że jej tydzień pracy to około 40 godzin. Ale nie wyklucza, że z czasem, gdy nabędzie doświadczenia, ten czas będzie krótszy.
Raczej sfrustrowani?
Polscy kandydaci do zawodu nauczyciela nie są poddawani badaniom sprawdzającym ich predyspozycje do wykonywania tego zawodu, co w wielu europejskich krajach jest standardem. Tymczasem - jak twierdzi dr Grażyna Poraj z Instytutu Psychologii Uniwersytetu Łódzkiego - istnieje wiele cech, które utrudniają wykonywanie zawodu nauczyciela. W kwietniu tego roku dr Poraj ogłosiła wyniki przeprowadzonych przez siebie badań kondycji psychicznej i zawodowej łódzkich nauczycieli. Nie są one optymistyczne.
23 procent przebadanych nauczycieli ma cechy bardzo niekorzystne dla uczniów, takie jak niska samoocena, brak poczucia skuteczności zawodowej i wysoki poziom agresji i autoagresji. "Nauczyciele ci są pesymistycznie nastawieni do świata, do innych ludzi, prawdopodobnie także do uczniów, bardziej widzą przeszkody i trudności niż wierzą w sukces. Wypalają się bardzo szybko, co wiąże się z tym, że są to osoby o dużym poziomie lęku i stosujące mechanizmy obronne, m.in. zachowują się agresywnie" - mówiła dr Poraj w "Głosie Wielkopolskim". I oceniła, że takie zestawienie cech bardzo utrudnia wykonywanie zawodu nauczyciela. "Lękowy nauczyciel będzie indukował lęk dziecku. Będzie się obawiał każdej nowej sytuacji i tego, jak zostanie oceniony".
Kolejną, najliczniejszą (42 procent) grupę badanych przez dr Poraj stanowią nauczyciele, którzy są po prostu przeciętni, nie wyróżniają, robią swoje. "Niczym ucznia nie porwą ani nie zainspirują" - ocenia autorka badania.
W świetle stereotypów o sfrustrowanych, wypalonych nauczycielach cieszy za to trzecia liczba z badania dr Poraj - aż 35 procent badanych to nauczyciele pasjonaci, pożądani w każdej szkole. Co ciekawe, w ich przypadku wiek i staż pracy nie mają żadnego znaczenia - są świetni zarówno w pierwszym roku pracy, jak i w ostatnim.
Jej słowa potwierdza Kamila Dutkiewicz, anglistka. Dlaczego wybrała ten zawód? "Bo mam potrzebę przekazywania wiedzy. Czyli jestem typową nauczycielką z misją. Jak w wakacje nie uczę, odbija się to na mojej rodzinie i znajomych, po pewnym czasie do wszystkich zaczynam mówić jak do uczniów" - śmieje się. Według niej klucz do sukcesu i satysfakcji z wykonywanego zawodu to, oprócz pasji, cierpliwość, wytrzymałość psychiczna i traktowanie uczniów z szacunkiem. Oraz umiejętność oddzielania życia prywatnego od zawodowego i niepozwalanie, by "złe zachowanie klasy z godziny ósmej rano sprawiło, że będziesz się wyżywać na wszystkich kolejnych".
Dla porównania dr Poraj przeprowadziła podobne badania wśród pracowników sfery budżetowej. Wynik był podobny. Kłopot w tym, że "dla procesu wychowawczego to, jaki jest nauczyciel, jest sprawą kluczową. Jego praca opiera się przecież na relacjach międzyludzkich. On oddziałuje na uczniów poprzez osobisty wzór. Dlatego na studia nauczycielskie powinny trafiać osoby z misją, które posiadają predyspozycje do tej pracy. Powinny to być osoby, które cechuje optymizm, niski poziom lęku, czyli wewnętrzna równowaga emocjonalna, które potrafią kontrolować własne emocje" - uważa Grażyna Poraj.
Czy jednak zadowoleni?
Zupełnie inne wyniki przyniosły badania przeprowadzone na wiosnę tego roku przez zespół naukowców Zakładu Psychologii Zarządzania i Zachowań Konsumenckich Politechniki Wrocławskiej, sfinansowanych przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Zgodnie z nimi większość nauczycieli, wbrew obiegowym opiniom, jest zadowolona z wyboru zawodu i raczej odczuwa satysfakcję z wykonywanych obowiązków. Co ciekawe, poziom satysfakcji okazał się wyższy niż w przypadku innych profesji. Zapytani o poczucie misji zawodowej, przyznawali, że ich zawód jest użyteczny społecznie, pozwala rozwijać wartości altruistyczne, mają dzięki niemu poczucie wykonywania czegoś istotnego dla społeczeństwa.
Anna, nauczycielka geografii z Warszawy, wskazuje na kolejny plus pracy nauczyciela - kontakt z ludźmi. "Gdybym miała pracować za biurkiem, przed komputerem, na pewno szybko bym się wypaliła. Drugi człowiek jest zawsze ciekawszy, codziennie dzieje się coś nowego, mogę obserwować postępy moich uczniów, to, jak się cieszą, gdy coś im się udaje. A mam ich blisko 400, więc nudzić się nie mogę".
Co najbardziej lubią w swojej pracy? Zakres obowiązków, swoich współpracowników i możliwości rozwoju. Co najmniej? Tu niespodzianki nie było - zarobki. Problemem są też kwestie zdrowotne. "Używanie głosu przez 8 godzin dziennie w klasach, gdzie przecież zawsze jest jakiś szum, jest bardzo męczące. Z drugiej strony to też kwestia organizacji pracy, zaplanowania wszystkiego tak, by nie wysilać głosu przez cały czas trwania lekcji" - przyznaje Anna.
Według raportu przygotowanego przez Centralny Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli (CODN) na podstawie danych z 2008 i 2009 roku średnia wieku polskich nauczycieli to 40,6 lat. Aż 38,8 procent (255 tysięcy) z nich mieści się w przedziale wiekowym 37-47 lat. Po 55 roku życia liczba nauczycieli gwałtownie spada. Wielu z nich przechodzi na emeryturę. Choć zdarza się, że aktywni zawodowo są nawet nauczyciele po 70.
Większość to kobiety - 80,6 proc. Prawie wszyscy (97 proc.) mają wykształcenie wyższe, nieliczni są absolwentami kolegium nauczycielskiego czy studium wychowania przedszkolnego. Tytułem doktora habilitowanego może się poszczycić 3840 nauczycieli, głównie poloniści i historycy.
Najwięcej jest nauczycieli przedmiotów ogólnokształcących - blisko 80 procent. Wśród nich dominują uczący przedmiotów o dużej liczbie godzin w planach nauczania, jak kształcenie zintegrowane, język polski, wychowanie fizyczne, matematyka i język angielski. Najbardziej brakuje specjalistów od plastyki, techniki, muzyki, historii i społeczeństwa oraz wychowania do życia w rodzinie.
Ile godzin tygodniowo?
"Pracują 18 godzin tygodniowo, wychodzą ze szkoły o 14, mają dwa miesiące wakacji..." - kto z nas nie spotkał się z takimi stwierdzeniami? Określenie, ile godzin pracuje nauczyciel, nie jest jednak takie proste. Bo do pensum dochodzą zadania administracyjne, prowadzenie kół zainteresowań, konsultacje czy dyżury w świetlicy. Dodatkowo do czasu spędzanego w szkole trzeba też doliczyć czas na przygotowanie się do lekcji, sprawdzanie zeszytów czy klasówek .
W 2008 roku Instytut Filozofii i Socjologii na zlecenie międzynarodowej organizacji International Association for the Evaluation of Educational Achievement PAN zbadał czas pracy nauczycieli. Przebadano 1000 nauczycieli matematyki ze szkół podstawowych i gimnazjalnych.
"W przeciętnym tygodniu pracy nauczyciele matematyki spędzają w szkole 26 i pół godziny. Poza czasem spędzanym w szkole nauczyciele dodatkową pracuję również poza szkołą. W grupie nauczycieli gimnazjów ilość tego czasu wynosi 15 godzin" - czytamy w raporcie z badania. Czyli w sumie 41,5 godziny. Do tego dochodzą wprowadzone w ostatnich latach (raport pochodzi sprzed dwóch lat) przez MEN dwie dodatkowe godziny dydaktyczne.
Badanie objęło tylko matematyków, a możliwe, że nauczyciele innych przedmiotów pracują jeszcze dłużej. Na przykład poloniści, bo czytanie wypracowań czy przypomnienie sobie lektur zajmuje więcej czasu niż sprawdzanie klasówek z matematyki.
- Przygotowanie się do lekcji zajmowało mi zazwyczaj 1-2 godziny dziennie. Wchodziło w to sprawdzenie lub przygotowanie sprawdzianów czy kartkówek oraz zaplanowanie lekcji na następny dzień - opowiada Kamila Dutkiewicz, która uczyła angielskiego w jednej z łódzkich podstawówek. - Ale my, angliści, mamy prawdopodobnie łatwiej niż na przykład poloniści, bo w podręcznikach mamy już praktycznie rozpracowane lekcje, do tego dochodzą jeszcze płyty i inne materiały pomocnicze. Ale zdarza się, że muszę przygotować coś więcej - do każdej klasy podchodzę indywidualnie. Jednym wystarcza to, co w podręczniku, z innymi pracuję nad poszczególnymi zagadnieniami trochę dłużej i wtedy sięgam po dodatkowe materiały. A co za tym idzie - również dłużej pracuję.
Anna, nauczycielka geografii w warszawskim zespole szkół obejmującym gimnazjum i liceum ocenia, że jej tydzień pracy to około 40 godzin. Ale nie wyklucza, że z czasem, gdy nabędzie doświadczenia, ten czas będzie krótszy.
Raczej sfrustrowani?
Polscy kandydaci do zawodu nauczyciela nie są poddawani badaniom sprawdzającym ich predyspozycje do wykonywania tego zawodu, co w wielu europejskich krajach jest standardem. Tymczasem - jak twierdzi dr Grażyna Poraj z Instytutu Psychologii Uniwersytetu Łódzkiego - istnieje wiele cech, które utrudniają wykonywanie zawodu nauczyciela. W kwietniu tego roku dr Poraj ogłosiła wyniki przeprowadzonych przez siebie badań kondycji psychicznej i zawodowej łódzkich nauczycieli. Nie są one optymistyczne.
23 procent przebadanych nauczycieli ma cechy bardzo niekorzystne dla uczniów, takie jak niska samoocena, brak poczucia skuteczności zawodowej i wysoki poziom agresji i autoagresji. "Nauczyciele ci są pesymistycznie nastawieni do świata, do innych ludzi, prawdopodobnie także do uczniów, bardziej widzą przeszkody i trudności niż wierzą w sukces. Wypalają się bardzo szybko, co wiąże się z tym, że są to osoby o dużym poziomie lęku i stosujące mechanizmy obronne, m.in. zachowują się agresywnie" - mówiła dr Poraj w "Głosie Wielkopolskim". I oceniła, że takie zestawienie cech bardzo utrudnia wykonywanie zawodu nauczyciela. "Lękowy nauczyciel będzie indukował lęk dziecku. Będzie się obawiał każdej nowej sytuacji i tego, jak zostanie oceniony".
Kolejną, najliczniejszą (42 procent) grupę badanych przez dr Poraj stanowią nauczyciele, którzy są po prostu przeciętni, nie wyróżniają, robią swoje. "Niczym ucznia nie porwą ani nie zainspirują" - ocenia autorka badania.
W świetle stereotypów o sfrustrowanych, wypalonych nauczycielach cieszy za to trzecia liczba z badania dr Poraj - aż 35 procent badanych to nauczyciele pasjonaci, pożądani w każdej szkole. Co ciekawe, w ich przypadku wiek i staż pracy nie mają żadnego znaczenia - są świetni zarówno w pierwszym roku pracy, jak i w ostatnim.
Jej słowa potwierdza Kamila Dutkiewicz, anglistka. Dlaczego wybrała ten zawód? "Bo mam potrzebę przekazywania wiedzy. Czyli jestem typową nauczycielką z misją. Jak w wakacje nie uczę, odbija się to na mojej rodzinie i znajomych, po pewnym czasie do wszystkich zaczynam mówić jak do uczniów" - śmieje się. Według niej klucz do sukcesu i satysfakcji z wykonywanego zawodu to, oprócz pasji, cierpliwość, wytrzymałość psychiczna i traktowanie uczniów z szacunkiem. Oraz umiejętność oddzielania życia prywatnego od zawodowego i niepozwalanie, by "złe zachowanie klasy z godziny ósmej rano sprawiło, że będziesz się wyżywać na wszystkich kolejnych".
Dla porównania dr Poraj przeprowadziła podobne badania wśród pracowników sfery budżetowej. Wynik był podobny. Kłopot w tym, że "dla procesu wychowawczego to, jaki jest nauczyciel, jest sprawą kluczową. Jego praca opiera się przecież na relacjach międzyludzkich. On oddziałuje na uczniów poprzez osobisty wzór. Dlatego na studia nauczycielskie powinny trafiać osoby z misją, które posiadają predyspozycje do tej pracy. Powinny to być osoby, które cechuje optymizm, niski poziom lęku, czyli wewnętrzna równowaga emocjonalna, które potrafią kontrolować własne emocje" - uważa Grażyna Poraj.
Czy jednak zadowoleni?
Zupełnie inne wyniki przyniosły badania przeprowadzone na wiosnę tego roku przez zespół naukowców Zakładu Psychologii Zarządzania i Zachowań Konsumenckich Politechniki Wrocławskiej, sfinansowanych przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Zgodnie z nimi większość nauczycieli, wbrew obiegowym opiniom, jest zadowolona z wyboru zawodu i raczej odczuwa satysfakcję z wykonywanych obowiązków. Co ciekawe, poziom satysfakcji okazał się wyższy niż w przypadku innych profesji. Zapytani o poczucie misji zawodowej, przyznawali, że ich zawód jest użyteczny społecznie, pozwala rozwijać wartości altruistyczne, mają dzięki niemu poczucie wykonywania czegoś istotnego dla społeczeństwa.
Anna, nauczycielka geografii z Warszawy, wskazuje na kolejny plus pracy nauczyciela - kontakt z ludźmi. "Gdybym miała pracować za biurkiem, przed komputerem, na pewno szybko bym się wypaliła. Drugi człowiek jest zawsze ciekawszy, codziennie dzieje się coś nowego, mogę obserwować postępy moich uczniów, to, jak się cieszą, gdy coś im się udaje. A mam ich blisko 400, więc nudzić się nie mogę".
Co najbardziej lubią w swojej pracy? Zakres obowiązków, swoich współpracowników i możliwości rozwoju. Co najmniej? Tu niespodzianki nie było - zarobki. Problemem są też kwestie zdrowotne. "Używanie głosu przez 8 godzin dziennie w klasach, gdzie przecież zawsze jest jakiś szum, jest bardzo męczące. Z drugiej strony to też kwestia organizacji pracy, zaplanowania wszystkiego tak, by nie wysilać głosu przez cały czas trwania lekcji" - przyznaje Anna.
Zobacz także:






