Uczelnie będą śledzić losy swoich absolwentów
03.09.2010
, aktualizacja: 03.09.2010 17:19
We wrześniu do sejmu ma trafić projekt nowelizacji ustawy o szkolnictwie wyższym, w którym każda uczelnia od roku akademickiego 2011/2012, będzie miała obowiązek monitorować losy zawodowe swoich absolwentów. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego chce, aby uczelnie zbierały jak najwięcej informacji odnośnie tego, gdzie ich absolwenci znaleźli pracę oraz jak długo musieli jej szukać od momentu uzyskania dyplomu.
ZOBACZ TAKŻE
- Co robi absolwent PWSZ? "Nie jesteśmy wylęgarnią pracowników Tesco" (08-09-10, 09:04)
- Witaj szkoło! (30-08-10, 12:48)
- Chata żaka, czyli mieszkanie dla studenta (01-08-11, 00:00)
- Wolne miejsca na studiach 2010/2011, czyli druga szansa na indeks. (01-08-11, 00:00)
- A jak akademik (01-08-11, 00:00)
- O studiach w sejmie: jeszcze większa autonomia uczelni (01-08-11, 00:00)
SONDAŻ
Uczelnia ma obowiązek, absolwent nie
Dokładne szczegóły całej operacji nie są znane, ponieważ resort jeszcze ich nie opracował. Z tego co udało nam się dowiedzieć cały system miałby się opierać głównie o uczelniane biura karier, które istnieją w większości uczelni i już teraz kontaktują się czasem z absolwentami, pośrednicząc również w szukaniu pracy. Ministerstwo jednak szanuje autonomię uczelni i nie chce im odgórnie narzucać modelu monitorowania, dlatego przepis w ustawie ma być dosyć ogólny.
Co ważne, uczelnie miałyby obowiązek monitorować swoich absolwentów. Oczywiste jest jednak, że absolwent wcale nie musi się takiemu monitoringowi poddać, ponieważ nikt prawnie nie będzie mógł go do tego zmusić. Z tego względu istnieje ryzyko, że wyniki takich badań mogą być niezgodne ze stanem rzeczywistym. W takim przypadku uczelnia będzie mogła obserwować i poddawać badaniu tylko tych absolwentów, którym kariery ułożyły się szybko i bardzo pomyślnie, przez co automatycznie zwiększy w wyniku swoją efektywność kształcenia. W Ministerstwie jednak takich obaw nie ma: - Nie ma tu takiego zagrożenia, mamy zaufanie do środowiska naukowego i akademickiego. Uczelnie posiadają odpowiednią kadrę pracowników naukowych, którzy świetnie znają realia rynku pracy. Na wielu polskich uczelniach pracują specjaliści, których zainteresowania badawcze dotyczą przepływów pracowników na rynku pracy - mówi dr Andrzej Kurkiewicz, zastępca dyrektora Departamentu Strategii.
Efektywność w rękach uczelni czy studentów?
Głównym celem wprowadzenia takiego programu jest właśnie zwiększenie efektywności kształcenia, ale to nie wszystko: - Po pierwsze, przyszli kandydaci na studia mogą czerpać z tego informacje o skuteczności przygotowania przez uczelnie do funkcjonowania na rynku pracy, m.in. przez to, czy efekty kształcenia zakładane w programie realizowanym przez uczelnie znajdują przełożenie na potrzeby rynku pracy, oraz czy szerzej zaspokajają osiągnięcie poziomu odpowiednich kompetencji społecznych wśród absolwentów - mówi Kurkiewicz. - Z punktu widzenia uczelni, taka wiedza będzie istotnym elementem budowania strategii rozwoju uczelni. Ponadto informacja o losach absolwentów uczelni jest bardzo dobrym materiałem promocyjnym na konkurencyjnym rynku edukacyjnym. Z raportów monitoringu skorzystają również pracodawcy, którzy będą mogli wyrobić sobie pogląd na jakość przygotowania ewentualnych kandydatów do pracy. Wyniki przydadzą się także ministerstwu do analiz strategicznych i jako czynnik promujący polskie szkolnictwo w przypadku, gdy będziemy osiągać dużą skuteczność w zatrudnianiu absolwentów - podsumowuje zastępca dyrektora Departamentu Strategii.
Niektórzy absolwenci nie wierzą jednak, by taki system mógł cokolwiek poprawić - Przeprowadzanie takich badań wydaje mi się kompletną bzdurą. Uczelnie będą mogły wybierać najzdolniejszych studentów i na ich podstawie budować obraz taki, jaki będzie im najbardziej odpowiadał. Uczelnie nie poprawią też jakości kształcenia w ten sposób, bo za nią odpowiedzialni są sami studenci. Kilku absolwentów mojego roku pracuje teraz na linii produkcyjnej, bo po prostu nie mają większych ambicji. Trudno więc w takim wypadku zbudować naprawdę wiarygodny obraz jakości kształcenia - twierdzi inż. Piotr Tyszko, absolwent Politechniki Białostockiej.
Ma być tanio, tylko jak bardzo?
Resort chciałby przetestować to rozwiązanie w programie pilotażowym, który zostanie sfinansowany ze środków Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki. Jesienią ma zostać ogłoszony konkurs na projekty innowacyjne, a najlepsze z nich Ministerstwo chciałoby w przyszłości wprowadzać w życie. Uczelnie, które przystąpią do programu będą mogły ubiegać się o 50 milionów złotych. Natomiast te, którym nie uda się uzyskać dofinansowania, nie powinny się obawiać o swoją płynność finansową, ponieważ jak zapewnili nas w Ministerstwie, koszty takich badań będą bardzo niewielkie. Duża część uczelni obecnie już realizuje taki monitoring w ramach funkcjonujących biur karier. Dlatego Ministerstwo z tych dobrych praktyk chce uczynić regułę.
Jak podaje Gazeta Prawna, z wielu badań prowadzonych przez przedsiębiorców wynika, że absolwenci uczelni nie są dobrze przygotowywani do wejścia na rynek pracy i nie dysponują tymi umiejętnościami, których oczekują od nich pracodawcy. Czas pomiędzy ukończeniem studiów a rozpoczęciem pracy w Unii Europejskiej wynosi trzy miesiące, a w Polsce średnio dwa lata. Poza tym 60 proc. polskich absolwentów nie pracuje w wyuczonym zawodzie. Monitoring absolwentów miałby taki stan rzeczy z czasem poprawić.
- System monitoringu losów zawodowych absolwentów, mógłby przyczynić się do lepszego kształcenia. Ja chętnie poddam się takiej ankiecie, żeby chociaż w minimalnym stopniu obraz kształcenia uczelni oddawał jej stan rzeczywisty. Z takich wyników chętnie korzystaliby też pewnie maturzyści - mówi Krzysztof Krawczyk, absolwent Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie.
Dokładne szczegóły całej operacji nie są znane, ponieważ resort jeszcze ich nie opracował. Z tego co udało nam się dowiedzieć cały system miałby się opierać głównie o uczelniane biura karier, które istnieją w większości uczelni i już teraz kontaktują się czasem z absolwentami, pośrednicząc również w szukaniu pracy. Ministerstwo jednak szanuje autonomię uczelni i nie chce im odgórnie narzucać modelu monitorowania, dlatego przepis w ustawie ma być dosyć ogólny.
Co ważne, uczelnie miałyby obowiązek monitorować swoich absolwentów. Oczywiste jest jednak, że absolwent wcale nie musi się takiemu monitoringowi poddać, ponieważ nikt prawnie nie będzie mógł go do tego zmusić. Z tego względu istnieje ryzyko, że wyniki takich badań mogą być niezgodne ze stanem rzeczywistym. W takim przypadku uczelnia będzie mogła obserwować i poddawać badaniu tylko tych absolwentów, którym kariery ułożyły się szybko i bardzo pomyślnie, przez co automatycznie zwiększy w wyniku swoją efektywność kształcenia. W Ministerstwie jednak takich obaw nie ma: - Nie ma tu takiego zagrożenia, mamy zaufanie do środowiska naukowego i akademickiego. Uczelnie posiadają odpowiednią kadrę pracowników naukowych, którzy świetnie znają realia rynku pracy. Na wielu polskich uczelniach pracują specjaliści, których zainteresowania badawcze dotyczą przepływów pracowników na rynku pracy - mówi dr Andrzej Kurkiewicz, zastępca dyrektora Departamentu Strategii.
Efektywność w rękach uczelni czy studentów?
Głównym celem wprowadzenia takiego programu jest właśnie zwiększenie efektywności kształcenia, ale to nie wszystko: - Po pierwsze, przyszli kandydaci na studia mogą czerpać z tego informacje o skuteczności przygotowania przez uczelnie do funkcjonowania na rynku pracy, m.in. przez to, czy efekty kształcenia zakładane w programie realizowanym przez uczelnie znajdują przełożenie na potrzeby rynku pracy, oraz czy szerzej zaspokajają osiągnięcie poziomu odpowiednich kompetencji społecznych wśród absolwentów - mówi Kurkiewicz. - Z punktu widzenia uczelni, taka wiedza będzie istotnym elementem budowania strategii rozwoju uczelni. Ponadto informacja o losach absolwentów uczelni jest bardzo dobrym materiałem promocyjnym na konkurencyjnym rynku edukacyjnym. Z raportów monitoringu skorzystają również pracodawcy, którzy będą mogli wyrobić sobie pogląd na jakość przygotowania ewentualnych kandydatów do pracy. Wyniki przydadzą się także ministerstwu do analiz strategicznych i jako czynnik promujący polskie szkolnictwo w przypadku, gdy będziemy osiągać dużą skuteczność w zatrudnianiu absolwentów - podsumowuje zastępca dyrektora Departamentu Strategii.
Niektórzy absolwenci nie wierzą jednak, by taki system mógł cokolwiek poprawić - Przeprowadzanie takich badań wydaje mi się kompletną bzdurą. Uczelnie będą mogły wybierać najzdolniejszych studentów i na ich podstawie budować obraz taki, jaki będzie im najbardziej odpowiadał. Uczelnie nie poprawią też jakości kształcenia w ten sposób, bo za nią odpowiedzialni są sami studenci. Kilku absolwentów mojego roku pracuje teraz na linii produkcyjnej, bo po prostu nie mają większych ambicji. Trudno więc w takim wypadku zbudować naprawdę wiarygodny obraz jakości kształcenia - twierdzi inż. Piotr Tyszko, absolwent Politechniki Białostockiej.
Ma być tanio, tylko jak bardzo?
Resort chciałby przetestować to rozwiązanie w programie pilotażowym, który zostanie sfinansowany ze środków Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki. Jesienią ma zostać ogłoszony konkurs na projekty innowacyjne, a najlepsze z nich Ministerstwo chciałoby w przyszłości wprowadzać w życie. Uczelnie, które przystąpią do programu będą mogły ubiegać się o 50 milionów złotych. Natomiast te, którym nie uda się uzyskać dofinansowania, nie powinny się obawiać o swoją płynność finansową, ponieważ jak zapewnili nas w Ministerstwie, koszty takich badań będą bardzo niewielkie. Duża część uczelni obecnie już realizuje taki monitoring w ramach funkcjonujących biur karier. Dlatego Ministerstwo z tych dobrych praktyk chce uczynić regułę.
Jak podaje Gazeta Prawna, z wielu badań prowadzonych przez przedsiębiorców wynika, że absolwenci uczelni nie są dobrze przygotowywani do wejścia na rynek pracy i nie dysponują tymi umiejętnościami, których oczekują od nich pracodawcy. Czas pomiędzy ukończeniem studiów a rozpoczęciem pracy w Unii Europejskiej wynosi trzy miesiące, a w Polsce średnio dwa lata. Poza tym 60 proc. polskich absolwentów nie pracuje w wyuczonym zawodzie. Monitoring absolwentów miałby taki stan rzeczy z czasem poprawić.
- System monitoringu losów zawodowych absolwentów, mógłby przyczynić się do lepszego kształcenia. Ja chętnie poddam się takiej ankiecie, żeby chociaż w minimalnym stopniu obraz kształcenia uczelni oddawał jej stan rzeczywisty. Z takich wyników chętnie korzystaliby też pewnie maturzyści - mówi Krzysztof Krawczyk, absolwent Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie.
-
I znowu się przepuszcza ciężkie miliony
roled
06.09.10, 21:25
na g..niane projekciki panów dochtorufff. Porażka.»
-
Re: Uczelnie będą śledzić losy swoich absolwentów
mpstrzelecki
10.09.10, 15:10
Można je prześledzić bez ministerialnych dyrektyw oddając głos tu: http://www.ilezadyplom.info»
-
Uczelnie będą śledzić losy swoich absolwentów
barylajt
19.09.10, 23:26
Ciekawe co teraz ten Tyszko robi, że taki z niego mądrala»






