Na lekcję proszę przynieść piły i ostre nożyki

Olga Szpunar
07.05.2010 , aktualizacja: 07.05.2010 09:26
A A A Drukuj
Ostre nożyki, a później piły kazał przynieść do szkoły 11-latkom nauczyciel techniki. Część rodziców zaprotestowała, więc ich dzieci dostały jedynki. Wszystko to w szkole, gdzie na stołówce ze względów bezpieczeństwa nie można zjeść obiadu... nożem
Materiały i narzędzia: panele typu click, listwa przypodłogowa i narożniki, podkład, wiertarka, piła o drobnych ząbkach, elementy dylatacyjne, śrubokręt i wkręty z kołkami, miarka, nóż do przycinania (wszystko do kupienia w sklepach budowlanych).
Materiały i narzędzia: panele typu click, listwa przypodłogowa i narożniki, podkład, wiertarka, piła o drobnych ząbkach, elementy dylatacyjne, śrubokręt i wkręty z kołkami, miarka, nóż do przycinania (wszystko do kupienia w sklepach budowlanych).
SONDAŻ
Kto ma rację?

Nauczyciel - zadał zadanie, dzieci się nie wywiązały
Rodzice - piła i nożyki to nie są akcesoria dla jedenastolatków
Trudno ocenić. Dzieci powinny nauczyć się korzystania z narzędzi, ale te mają być na wyposażeniu szkoły

Mówi matka ucznia z klasy Va Szkoły Podstawowej nr 113 przy ul. Stachiewicza w Krakowie: - Rozumiem, że 11-latki mogą pracować z piłami podczas lekcji. Ale pod warunkiem, że wszystkich pilnuje nauczyciel i że po skończonych zajęciach oni te piły zostawiają w klasie. Nie wyobrażam sobie, że niosą je schowane w plecakach w drodze do szkoły i że mają je na wszystkich przerwach.

Matka nie kryje, że klasa, do której chodzi jej dziecko, jest trudna, że ciągle są w niej jakieś kłopoty wychowawcze. Bywa, że na lekcjach uczniowie rzucają w siebie kapslami, po lekcjach torebkami wypełnionymi wodą. Z klasą pracował nawet psycholog z poradni. Stworzył dla uczniów specjalny program, by się ze sobą zintegrowali, bardziej polubili.

- Jak tu dać takim piły? - pyta matka.

Nie mieściło się to w głowie połowie rodziców uczniów z Va, dlatego w połowie kwietnia, gdy nauczyciel techniki kazał ich dzieciom przynieść na lekcje ostre nożyki do tapet, odmówili.

Wtedy uczniowie, którzy nie przynieśli nożyków, dostali pierwsze jedynki. Za nieprzygotowanie do lekcji.

Kolejne jedynki zarobili tydzień później na następnej lekcji techniki. Tym razem za brak pił.

Rodzice poinformowali o sprawie dyrekcję i zażądali cofnięcia ich dzieciom złych ocen.

- Dyrektorka powiedziała, że nauczyciel, każąc przynosić uczniom ostre narzędzia, realizuje program, że ona nic nie poradzi, że takie są wymagania i że najpierw powinniśmy o wszystkim porozmawiać z wychowawcą klasy, a dopiero potem przychodzić do niej. Na koniec stwierdziła, że przyjrzy się problemowi, ale nadal nic się nie stało. Jedynki w dzienniku ciągle są - opowiada jeden z rodziców.

Bożena Sadok, dyrektorka SP nr 113, tłumaczy: - W szkole była wymiana z Belgami, potem długi weekend. Rodzice nie dali mi szansy, bym załatwiła tę sprawę.

Poza tym powtarza nam to, co powiedziała rodzicom. Że nauczyciel realizował program. I że w szkole niebezpieczne mogą być również cyrkiel, nożyczki i ekierka, i że tylko czeka, aż jacyś rodzice wpadną na pomysł, by zakazać uczniom ich używania.

Tak było kilka lat temu z nożami do obiadu. Szkoła wydała zakaz ich używania na stołówce na prośbę rodziców obawiających się, że dzieci zrobią sobie nimi krzywdę.

Dlatego dyrektor Sadok nie kryje zirytowania: - Dlaczego rodzice nie chcą zaufać swoim dzieciom, że będą się odpowiedzialnie zachowywały? Dlaczego nie chcą zaufać szkole, że jest w stanie zapewnić im bezpieczeństwo? Od pierwszej klasy mówimy uczniom, jak postępować z ostrymi przyrządami. A rodzice boją się, że zrobią sobie krzywdę nożem do obiadu! W domu też im nie dają noży? - pyta.

Chcieliśmy porozmawiać z nauczycielem techniki, ale ten za pośrednictwem dyrektorki odmówił. Od Sadok dowiedzieliśmy się jednak, że poinformował ją, że "skoro nie może pracować z uczniami na technice tak, jak należy, to zrezygnuje z pracy".

Jak się okazuje, piła potrzebna była na lekcjach do przecięcia deski, z której miał powstać nóż introligatorski. Nożyk do tapet - do wycięcia figury geometrycznej.

Matka: - Syn odrobił to zadanie w domu, używając zwykłych nożyczek.

Małopolskie Kuratorium Oświaty zapowiada, że skontroluje szkołę i wyjaśni sprawę. Uważa też, że jedynki powinny zostać uczniom anulowane. W piśmie, które otrzymaliśmy z kuratorium, czytamy: "Chyba nikt nie ma wątpliwości, że nożyk do cięcia tapet i piła są niebezpiecznymi narzędziami. W podstawie programowej nie ma słowa o tym, że przedmioty te powinny być wykorzystywane na lekcjach techniki w szkole podstawowej (...). Rodzice, którzy nie pozwolili przynieść swoim dzieciom nożyków i pił do szkoły, wykazali się rozsądkiem". I jeszcze: "Nauczyciel (...) mógł sam postarać się o nożyki i piły i rozdać je podczas lekcji uczniom, a po lekcji - pozbierać. To szkoła powinna zapewnić uczniom narzędzia tego typu - właśnie dlatego, że są niebezpieczne".

Większość szkół jednak zapewnić narzędzi nie może. Wraz z reformą szkolną i wydzieleniem w budynkach części gimnazjalnych, z podstawówek zniknęły pracownie techniczne, gdzie przyrządy na technikę były przechowywane. Od tego czasu wszystko, co jest potrzebne do realizacji tego przedmiotu, uczniowie przynoszą z domu w plecakach.

Z ostatniej chwili: nauczyciel techniki w innej krakowskiej podstawówce poprosił uczniów o przyniesienie wiertarek.



Komentarz

Absurd nr 1

Dyrektor podstawówki opowiada, że na prośbę rodziców wydała zakaz używania na stołówce noży do obiadu. Nie można nastolatków traktować jak istoty, które gdy tylko dostaną nóż do ręki, zamiast zatopić go w schabowym, zatopią go w oku kolegi. Na ogół dzieci potrafią obsługiwać się sztućcami, gdy kończą przedszkole, i zakaz używania jednego z nich na dalszym etapie edukacji jest cofnięciem w rozwoju. Poza tym na stołówce są dorośli, którzy w razie wrogich zachowań dzieci wobec siebie, powinni odpowiednio szybko zareagować.

Absurd nr 2

Czym innym jest jednak używanie noża do pokrojenia kotleta, a czym innym marsz do szkoły czy bieganie po szkolnym korytarzu z nożem lub piłą w plecaku. To zwykły brak wyobraźni.

Absurd nr 3

Uczniowie dostali jedynki za to, że ich rodzicom tej wyobraźni właśnie nie zabrakło.

Olga Szpunar

Polecamy: Taksówkarze domagają się uwolnienia stawek za przejazdy | Przetrzymujesz książki? Spodziewaj się komornika



Podziel się

  • *** Terroryści z podstawówki *** kornel-1 07.05.10, 11:23

    Nie lega najmniejszej wątpliwości,że 11-latek posiadający przy sobie piłę lub nóż introligatorski (także zapalniczkę, zapałki, nożyczki, itp) jest terrorystą. A jeśli nie jest to będzie. W »

  • Odwieczny problem z ZPT... gandalph 07.05.10, 13:10

    Występował i rok temu, i 20, 30, 50 lat temu. Szkoła nie jest należyciewyposażona, zaś nauczyciele ZPT/prac ręcznych/techniki, niezależnie od tego,jak to się nazywało w poszczególnych »

  • a po cholere dzieciom umiejetnosc uzywania pily wybitniemadry 08.05.10, 08:27

    sa darmowe programy 3d gdzie dzieciaki moga sie popisac wyobraznia i budowac wirtualnie przedmioty»

Znajdź studia, kursy i szkolenia

Polub nas na Facebooku