Łódzkie szkoły do likwidacji dostały ostatnią szansę
10.03.2010
, aktualizacja: 10.03.2010 19:34
Przetrwają te, którym uda się przyciągnąć uczniów co najmniej do dwóch klas. Pierwsze starcie o kandydatów już dziś - w hali Expo, gdzie zaczynają się Targi Edukacyjne
ZOBACZ TAKŻE
- E-pogotowie matematyczne przed maturą (14-04-10, 20:18)
- Test szóstoklasistów: "Ile razy trafił do kosza Leszek? (08-04-10, 19:45)
- VIII LO likwiduje niemieckojęzyczną "zerówkę" (28-03-10, 20:19)
- Ranking łódzkich liceów. Które szkoły są najlepsze? (25-03-10, 20:46)
- Szkoła stewardes w Łodzi? Odlotowy pomysł XLI LO (17-03-10, 13:59)
- Nie ma szkoły międzynarodowej? Inwestor wybiera Śląsk (23-02-10, 18:01)
- To nie żart! Szkoła sportowa, ale klasy są artystyczne (18-02-10, 16:13)
- Wiesława Zewald: "Rodzice nie będą płacić za meble" (11-02-10, 20:27)
- Seks przed ślubem jest zły? Nie obrzydzili go uczniom (22-01-10, 20:12)
- Miasto tłumaczy, które szkoły chce zamknąć i dlaczego (18-12-09, 09:24)
- Słabym szkołom magistrat szykuje "wstrząs". Jaki? (08-12-09, 20:28)
- Łódzcy gimnazjaliści wybierają szkoły. Głównie licea (19-04-10, 21:31)
Magistrat wytypował do zamknięcia 12 liceów, techników i zawodówek. - Dlaczego my?! - pytali zdumieni uczniowie i nauczyciele, którzy pod koniec ubiegłego roku dowiedzieli się o tym z "Gazety". "Te szkoły cieszą się małym zainteresowaniem kandydatów" - uzasadniał wydział edukacji Urzędu Miasta Łodzi w przygotowanej przez siebie strategii rozwoju łódzkiej edukacji.
Strategia powstała jeszcze za kadencji poprzedniego prezydenta Jerzego Kropiwnickiego. Nowa pani wiceprezydent odpowiedzialna za oświatę Wiesława Zewald już dzień po nominacji mówiła ostrożnie: - Oczywiście nie stać nas na utrzymywanie szkół dla garstki uczniów, ale decyzje w tak poważnych sprawach muszą być przemyślane, uczniowie powinni mieć możliwość nauki w szkołach o podobnym profilu, a nauczyciele pracę.
Wczoraj Zewald powiedziała "Gazecie" o konkretnej propozycji, którą przedstawiła zagrożonym szkołom. Mogą rozpoczynać rekrutację, ale przetrwają te, którym uda się zebrać kandydatów do co najmniej dwóch klas pierwszych. Każda ma liczyć minimum 28 uczniów.
Zewald uważa, że jedna klasa to za mało, by odsunąć widmo likwidacji. - To respirator, przedłużanie agonii. Nie można powtarzać w nieskończoność, że za rok będzie lepiej - mówi nam wiceprezydent.
- Słuszna koncepcja - komentuje Małgorzata Dziedziurska, dyrektorka XLVIII Liceum Ogólnokształcącego przy ul. Żabiej wytypowanego do likwidacji. - Dostaliśmy jeszcze jedną szansę. Mamy się sprężyć i udowodnić, że nasza szkoła jest produktem atrakcyjnym dla uczniów.
Optymistką jest również Elżbieta Miniszewska, dyrektorka XXVIII LO przy ul. Mostowskiego. - W zeszłym roku otworzyliśmy dwie klasy, teraz też powinno się udać - mówi "Gazecie".
Najmniej problemów z uratowaniem się przed zamknięciem powinno mieć XLI LO z ul. Pojezierskiej, które co roku otwiera aż trzy nowe klasy.
Szkoły już urozmaiciły ofertę. Liceum z ul. Żabiej proponuje kandydatom klasy: sportową (dla siatkarzy i rugbistów), nowych mediów i młodych polityków. Dwie ostatnie to nowość, a mają im patronować filmowcy i łódzka europosłanka Joanna Skrzydlewska. Skąd pomysł? - Unia daje młodym niesamowite możliwości, ale nasi absolwenci będą też przygotowani do pracy w samorządzie - zaznacza Dziedziurska.
Z kolei XXVIII LO postawiło na klasy: turystyczną, humanistyczną oraz taką z dodatkowymi zajęciami samoobrony, strzelectwa i ratownictwa, po której można pracować w Straży Granicznej. - Wszystkie klasy świetnie przygotowują też do studiów - zachwala Miniszewska.
Szkoły już się promują w internecie. XLVIII LO dodatkowo w lokalnej telewizji kablowej, a myśli jeszcze o plakatach w osiedlowych sklepach. XXVIII LO zaprosi gimnazjalistów do siebie - na rocznicę zbrodni katyńskiej i koncert szopenowski. Kilka szkół przystąpi do boju o kandydatów na rozpoczynających się dziś Targach Edukacyjnych: - To świetna okazja, by dać się zauważyć. Zapraszamy na nasze stoiska!
Ale wiceprezydent Zewald postawiła jeszcze jeden warunek. Szkoły z feralnej listy mają informować kandydatów o swojej trudnej sytuacji. By nikt nie czuł się oszukany, jeśli któraś ze szkół jednak nie obroni się przed likwidacją.
- Oczywiście będziemy informować, a ja wierzę, że to dodatkowo przyciągnie uczniów. Zmobilizuje do wyboru właśnie naszej szkoły, by nie zniknęła - ma nadzieję dyrektor Dziedziurska.
Szkoły do likwidacji
Magistrat chciał zlikwidować: XXVIII LO (ul. Mostowskiego), XLI LO (ul. Pojezierska), XLII LO (ul. Stawowa), XLVIII LO (ul. Żabia) oraz Zespoły Szkół Ponadgimnazjalnych: nr 8 (ul. Irysowa), nr 11 (ul. Księży Młyn) i nr 14 (ul. Siemiradzkiego). Licea miały mieć wstrzymany nabór i znikać stopniowo, a uczniowie zespołów już we wrześniu tego roku przenieść się do innych placówek o podobnym profilu.
Strategia powstała jeszcze za kadencji poprzedniego prezydenta Jerzego Kropiwnickiego. Nowa pani wiceprezydent odpowiedzialna za oświatę Wiesława Zewald już dzień po nominacji mówiła ostrożnie: - Oczywiście nie stać nas na utrzymywanie szkół dla garstki uczniów, ale decyzje w tak poważnych sprawach muszą być przemyślane, uczniowie powinni mieć możliwość nauki w szkołach o podobnym profilu, a nauczyciele pracę.
Wczoraj Zewald powiedziała "Gazecie" o konkretnej propozycji, którą przedstawiła zagrożonym szkołom. Mogą rozpoczynać rekrutację, ale przetrwają te, którym uda się zebrać kandydatów do co najmniej dwóch klas pierwszych. Każda ma liczyć minimum 28 uczniów.
Zewald uważa, że jedna klasa to za mało, by odsunąć widmo likwidacji. - To respirator, przedłużanie agonii. Nie można powtarzać w nieskończoność, że za rok będzie lepiej - mówi nam wiceprezydent.
- Słuszna koncepcja - komentuje Małgorzata Dziedziurska, dyrektorka XLVIII Liceum Ogólnokształcącego przy ul. Żabiej wytypowanego do likwidacji. - Dostaliśmy jeszcze jedną szansę. Mamy się sprężyć i udowodnić, że nasza szkoła jest produktem atrakcyjnym dla uczniów.
Optymistką jest również Elżbieta Miniszewska, dyrektorka XXVIII LO przy ul. Mostowskiego. - W zeszłym roku otworzyliśmy dwie klasy, teraz też powinno się udać - mówi "Gazecie".
Najmniej problemów z uratowaniem się przed zamknięciem powinno mieć XLI LO z ul. Pojezierskiej, które co roku otwiera aż trzy nowe klasy.
Szkoły już urozmaiciły ofertę. Liceum z ul. Żabiej proponuje kandydatom klasy: sportową (dla siatkarzy i rugbistów), nowych mediów i młodych polityków. Dwie ostatnie to nowość, a mają im patronować filmowcy i łódzka europosłanka Joanna Skrzydlewska. Skąd pomysł? - Unia daje młodym niesamowite możliwości, ale nasi absolwenci będą też przygotowani do pracy w samorządzie - zaznacza Dziedziurska.
Z kolei XXVIII LO postawiło na klasy: turystyczną, humanistyczną oraz taką z dodatkowymi zajęciami samoobrony, strzelectwa i ratownictwa, po której można pracować w Straży Granicznej. - Wszystkie klasy świetnie przygotowują też do studiów - zachwala Miniszewska.
Szkoły już się promują w internecie. XLVIII LO dodatkowo w lokalnej telewizji kablowej, a myśli jeszcze o plakatach w osiedlowych sklepach. XXVIII LO zaprosi gimnazjalistów do siebie - na rocznicę zbrodni katyńskiej i koncert szopenowski. Kilka szkół przystąpi do boju o kandydatów na rozpoczynających się dziś Targach Edukacyjnych: - To świetna okazja, by dać się zauważyć. Zapraszamy na nasze stoiska!
Ale wiceprezydent Zewald postawiła jeszcze jeden warunek. Szkoły z feralnej listy mają informować kandydatów o swojej trudnej sytuacji. By nikt nie czuł się oszukany, jeśli któraś ze szkół jednak nie obroni się przed likwidacją.
- Oczywiście będziemy informować, a ja wierzę, że to dodatkowo przyciągnie uczniów. Zmobilizuje do wyboru właśnie naszej szkoły, by nie zniknęła - ma nadzieję dyrektor Dziedziurska.
Szkoły do likwidacji
Magistrat chciał zlikwidować: XXVIII LO (ul. Mostowskiego), XLI LO (ul. Pojezierska), XLII LO (ul. Stawowa), XLVIII LO (ul. Żabia) oraz Zespoły Szkół Ponadgimnazjalnych: nr 8 (ul. Irysowa), nr 11 (ul. Księży Młyn) i nr 14 (ul. Siemiradzkiego). Licea miały mieć wstrzymany nabór i znikać stopniowo, a uczniowie zespołów już we wrześniu tego roku przenieść się do innych placówek o podobnym profilu.







