Milionerzy w trampkach

Jan Szyszko
12.08.2009 , aktualizacja: 18.08.2009 14:35
A A A Drukuj
Wzorem przedsiębiorczości dla młodych ludzi może być Mark Zuckerberg, który założył Facebook.com w wieku 19 lat Fot. PAUL SAKUMA AP Wzorem przedsiębiorczości dla młodych ludzi może być Mark Zuckerberg, który założył Facebook.com w wieku 19 lat
Według magazynu "Forbes" średnia wieku wszystkich miliarderów wynosi 62 lata. To z reguły przedsiębiorcy stojący na czele gigantycznych korporacji czy właściciele fortun dziedziczonych z pokolenia na pokolenie. W ich cieniu powstają firmy zakładane przez bardzo młodych i pomysłowych ludzi.
Maciej Popowicz (z laptopem) i Paweł Olchawa....
Fot. Natalia Dobryszycka / AG
Maciej Popowicz (z laptopem) i Paweł Olchawa....
ZOBACZ TAKŻE
Najmłodszym miliarderem na świecie jest 25-letni Mark Zuckerberg, twórca serwisu społecznościowego Facebook. W 2008 roku, z majątkiem szacowanym na 1,5 miliarda dolarów, zajął 735 miejsce na liście najbogatszych miesięcznika "Forbes".

O twórcy Facebooka powstaje właśnie film, reżyserowany przez Davida Finchera (m.in. "Siedem", "Ciekawy przypadek Benjamina Buttona"). Historia życia Zuckenberga rzeczywiście wpisuje się w hollywoodzki schemat. Niepozorny chłopak z przeciętnej amerykańskiej rodziny o żydowskich korzeniach od dziecka pasjonował się komputerami. Swojej pasji poświęcił się już w wieku 6 lat. W momencie kiedy rozpoczął studia na Uniwersytecie Harvarda, jego pomysły przybrały realne kształty. Pierwszym zrealizowanym projektem był Coursematch, pozwalający studentom widzieć listę pozostałych kolegów z roku. Kolejny pomysł - Synapse - umożliwiał komunikowanie się użytkownikom o zbliżonych preferencjach muzycznych. Wtedy po raz pierwszy Mark został zauważony przez internetowych gigantów. Konsekwentnie odmawiał sprzedaży swoich udziałów, marząc o zbudowaniu czegoś nieporównywalnie większego. W 2004 roku stworzył Facemash.com, stronę ze zdjęciami studentów, których atrakcyjność użytkownicy mieli na bieżąco oceniać. Po czterech godzinach jego funkcjonowania administracja Harvardu odcięła Zuckerbergowi dostęp do internetu. Po tym zdarzeniu zgłosili się do niego starsi koledzy, bracia Cameron i Tyler Winklervossowie z propozycją zbudowania nowego portalu dla społeczności studenckiej Harvard Connection. Mark odrzucił propozycję, ale zainspirowany pomysłem założył TheFacebook.com, którego ideą było szukanie nowych znajomości, odświeżanie starych oraz dzielenie się wiadomościami i zdjęciami. Liczba zarejestrowanych w nowym serwisie rosła lawinowo i z 1,2 tys. po pierwszym dniu funkcjonowania po sześciu miesiącach doszła do 250 tys.

Mark rzucił studia i przeniósł się do Krzemowej Doliny. Początkowo ignorował oferty kupna składane mu przez Viacom, AOL i Yahoo. Stronił też od zamieszczania zbyt wielu reklam, budując markę samej społeczności. W końcu jednak nadszedł czas kompromisów. Mark, nadal chodzący do pracy na piechotę, śpiący w jednopokojowym mieszkaniu, ubrany jak nastolatek, powoli zmienił Facebooka w dobrze prosperującą korporację. Znamienne było odejście z zarządu firmy jego najlepszego przyjaciela - Adama d'Angelo, odpowiedzialnego za stronę technologiczną przedsięwzięcia. Opuścił Facebooka, gdyż nie chciał być "nudnym menedżerem". Wreszcie 1,6 procent udziałów w Facebooku kupił Microsoft, a 2 procent - rosyjski Digital Sky Technologies. Firma rozpoczęła podbój chińskiego rynku.

Polski Zuckerberg

Na tytuł polskiego Zuckerberga najbardziej zasługuje Maciej Popowicz, twórca serwisu Nasza-Klasa. W ciągu niespełna trzech lat projekt powstały z myślą o odnalezieniu dawnych szkolnych znajomości przerodził się w największy polski serwis społecznościowy. Sama historia powstania i rozwoju portalu nie jest tak spektakularna. Ot, czterech wyróżniających się studentów informatyki z Wrocławia postanowiło stworzyć serwis pozwalający w krótkim czasie odświeżyć stare szkolne znajomości. Pomysł był inspirowany amerykańskim Classmates.com, który w Stanach odniósł umiarkowany sukces. Za to w Polsce Nasza-Klasa idealnie trafiła w społeczną potrzebę przynależności. Jej egalitarny charakter jest oczywisty - w końcu każdy z nas chodził do jakiejś szkoły. W 2008 roku była drugą po Google najczęściej odwiedzaną stroną internetową w Polsce.

Sukces raczej nie przewrócił ich twórcom w głowach. Paweł Olchawa, Michał Bartoszkiewicz, Łukasz Adziński i sam Popowicz już w latach licealnych cieszyli się środowiskową sławą. Wygrywali konkursy w programowaniu zespołowym, takie jak międzynarodowy Internet Problem Solving Contest. W czasie studiów wielokrotnie wygrywali lub dostawali się do ścisłych finałów prestiżowych konkursów jak TopCoder czy Google Code Jam. Wówczas wykrystalizował się w ich grupie podział obowiązków, co później pozwoliło w krótkim czasie stworzyć od zera legendarny portal. Twórcy Naszej-Klasy są prawdziwymi pasjonatami. Zamiast konsumować owoce sukcesu, starają się podnosić swoje umiejętności, organizując sparingi informatyczne. Przerabiają najtrudniejsze zdania na algorytmy i ćwiczą programowanie stron. Pracują w zwykłym domku jednorodzinnym przerobionym na biuro.

Obecnie wydaje się, że fenomen Naszej-Klasy powoli zanika. Słychać coraz częstsze narzekania na brak świeżych, zaskakujących pomysłów. Prostota obsługi, będąca kluczem do sukcesu i upowszechnienia się portalu, zaczyna coraz bardziej nudzić najmłodszych i najbardziej kreatywnych użytkowników. Niezależnie od tego, Maciej Popowicz pozostanie postacią symboliczną, nowym typem polskiego przedsiębiorcy, autorem pierwszego na dużą skalę udanego przedsięwzięcia w dziedzinie e-biznesu.

Miliony w szablonach

Dorobienie się w krótkim czasie dużego majątku niekoniecznie musi być okupione tytaniczną pracą i ponadprzeciętnymi zdolnościami. Często wystarczy dobry pomysł. 17-letnia Ashley Qualls z Detroit zarabia 70 tysięcy dolarów miesięcznie i ma blisko milion dolarów rocznego dochodu. Dokonała tego, startując dosłownie od zera. Historia zaczęła się 3 lata temu, gdy Ashley, od dziecka zafascynowana projektowaniem stron internetowych, postanowiła zamieszczać w sieci swoje dokonania i udostępniać je znajomym. Jej mama sfinansowała przedsięwzięcie, kupując domenę za 8 dolarów. Na początku strona Ashley WhateverLife.com nie cieszyła się wielkim zainteresowaniem. Wszystko zmieniło się w momencie, gdy nastolatka zaczęła tworzyć layouty do popularnego serwisu MySpace i oferować je chętnym za darmo. Ashley zaczęła udoskonalać swoje projekty, a liczba wejść na jej stronę lawinowo rosła. Wkrótce po tym zmieniła swój serwer na płatny. Jej talent dostrzegł Ian Marray z ValueClick 450 i zaproponował jej zamieszczanie reklam. Po krótkim wahaniu zgodziła się i z dnia na dzień stała się milionerką.

Jej stronę odwiedza 7 milionów gości miesięcznie Jak sama mówi, kluczem do sukcesu w jej przypadku okazało się trafne rozpoznanie potrzeb i gustów ludzi w tym samym wieku co ona. Zaczęła dostawać propozycje kupna strony. Wszystkie odrzuciła - pragnie sama sprawdzić się w biznesie i żal jej sprzedawać dzieło, które stworzyła od podstaw. Qualls jest jeszcze na początku swojej biznesowej drogi, ale jej przykład dowodzi, że sukces można odnieść, po prostu realizując nieszablonowy pomysł.

Ashley i jej mama opowiadają o WhateverLife.com:



Sprzedawca lalek

Spektakularną karierę zrobił 23-latek z Wirginii Cameron Johnson. Pierwsze pieniądze zarobił jako 9 latek, gdy zaczął sprzedawać sąsiadom i znajomym własnoręcznie wykonane zaproszenia okolicznościowe. Później zauważył, że na serwisie Ebay.com wielkim powodzeniem cieszą się lalki z kolekcji Beanie Babies. Jako że pochodziły z unikalnej serii, ich ceny kilkakrotnie przewyższały ich pierwotną wartość. Młody Cameron kupił od siostry całą kolekcję za 100 dolarów, sprzedał za 1000 i rozpoczął hurtowy skup lalek.

Zarobione w ten sposób pieniądze zainwestował w serwis MyEZ Mail, pozwalający przekazywać pocztę elektroniczną do odbiorcy bez zdradzania danych osobowych. Przedsięwzięcie, które rozpoczęło się od wynajęcia znajomego programisty, zaowocowało po krótkim czasie zarobkami sięgającymi 3 tysięcy dolarów miesięcznie.

Wkrótce wraz z dwoma nastoletnimi kolegami Aaronem Greenspanem i Tomem Kho młody biznesmen założył firmę Surfingprices.com, zarabiającą na reklamie internetowej. Serwis działający na zasadzie piramidy finansowej w krótkim czasie uczynił chłopców milionerami.

Nie tylko internet

Zuckenberg, Popowicz i Qualls odnieśli sukces dzięki coraz większej popularności serwisów społecznościowych. Zupełnie inny jest przypadek Farraha Graya. Obecnie majątek tego 24-latka z Chicago jest wyceniany na 30 milionów dolarów. Do fortuny doszedł dzięki swej pomysłowości, ambicji i ciężkiej pracy i na przekór stereotypowi, że jedynym sposobem na życie dla chłopca urodzonego i wychowanego w biednej rodzinie, w dzielnicy zdominowanej przez gangi, jest zostanie przestępcą lub gwiazdą rapu.

Jako 6-latek zaczął sprzedawać sporządzone przez siebie olejki do ciała oraz znalezione na ulicy kamienie pomalowane kolorowymi farbkami. Chciał w ten sposób pomóc swojej matce, która przeszła ciężki zawał serca. W wieku 8 lat założył Miejski Klub Sąsiedzkiej Inicjatywy Ekonomicznej, przekształcony później w organizację Nowi Cudowni Młodzi Przedsiębiorcy. Jej celem znajdowanie pracy dla młodzieży zagrożonej biedą, bezrobociem i przestępczością. Wkrótce otworzyła swoje biuro na Wall Street i tym samym Farrah stał się najmłodszą w historii osobą prowadzącą tam jakąkolwiek działalność.

Obecnie mieszka z rodziną w Las Vegas. Prowadzi nadawany na cały kraj talk-show Backstage Live, jest współwłaścicielem sieci barów Farr-Out Foods, pisze felietony do 200 gazet. Kieruje fundacją non-profit przyznającą stypendia zdolnym, ale biednym uczniom marzącym o studiach. Jak sam mówi, spłaca w ten sposób dług, który sam zaciągnął w dzieciństwie.

Opisane historie przeczą twierdzeniu, że pierwszy milion należy ukraść albo że wszystko opiera się na układach. To, co łączy tych młodych ludzi, to autentyczna pasja i wiara we własny talent i możliwości. I oczywiście realizacja właściwego pomysłu we właściwym czasie.

Podziel się

  • Milionerzy w trampkach lukasz.oleksy 17.08.09, 15:16

    niedawno w radiu BIS (jeszcze wtedy) słyszałem, że "twórca" facebooka ukradł pomysł na serwis koledze z pokoju w akademiku.czyli jednak trzeba ukraść pierwszy milion, tak?»

  • Bla,bla ,a reszta 5 mld ludzi cierpi szare życie . routemaster 17.08.09, 15:33

    Po prostu miał szczęście - urodził się w odpowiednim czasie ,z odpowiednimi genami itd. Znam wielu ,którzy próbowali zostać milionerami . Wypruwali sobie żyły ,ale im się nie udało ,a to »

  • Milionerzy w trampkach ulanzalasem 17.08.09, 16:50

    i założył serwis za 1$? Czy może w przypadku tych wszystkich wielkich firm tobyła jednak dosyć spora inwestycja? Bez programów i wsparcia ile dzisiaj możezdziałać student w Polsce z »

Znajdź studia, kursy i szkolenia

Polub nas na Facebooku