Humaniści też chcą matematyki na maturze
10.10.2008
, aktualizacja: 19.08.2009 14:19
Prof. Zbigniew Marciniak, wiceminister oświaty, spotkał się z maturzystami na Uniwersytecie Zielonogórskim podczas Salonu Maturzystów "Perspektywy 2008".
PAULINA NODZYŃSKA
Wiceminister przedstawił zmiany na maturze w 2010 roku. Najważniejszą z nich będzie obowiązkowa matematyka.
Na pewno nie zmieni się jedno: w części obowiązkowej znajdą się trzy przedmioty. Dwa to język obcy i język polski. Trzecim obowiązkowym przedmiotem był dotąd przedmiot dodatkowy, dowolnie wybrany przez ucznia. W 2010 roku maturzyści będą mogli wybrać maksymalnie trzy dodatkowe przedmioty. - Powinny być zróżnicowane, żeby jak najbardziej ułatwić drogę na studia - doradzał wiceminister Marciniak. Tłumaczył, że matematyka pojawi się na maturze 2010 głównie z inicjatywy rektorów wyższych uczelni. I to nie tylko tych ścisłych. - Za matematyką opowiadali się profesorowie humaniści. Tłumaczą, że historyk musi umieć dobrze rozumować i analizować, a te umiejętności sprawdzi egzamin podstawowy z matematyki - wyjaśnia Marciniak.
Za obowiązkową matematyką zdaniem specjalistów przemawia również deficyt inżynierów w Polsce. - Jeśli chcemy konkurować z innymi krajami, musimy zacząć od kształcenia specjalistów. Matematyka może nie przyczyni się do wzrostu liczby inżynierów, ale jej brak z pewnością pogłębi tę lukę - uważa Marciniak.
Wiceminister liczy na około 80 proc. pozytywnie napisanych egzaminów z matematyki. - Jeśli uczniowi nie uda się rozwiązać zadań otwartych, na pewno dorobi punkty na części narzędziowej - mówi.
Minister ma świadomość, że obowiązkowa matematyka nie cieszy ani uczniów, ani nauczycieli. Jednak na większości spośród 118 istniejących kierunków ten przedmiot liczy się podczas rekrutacji. - Matematyka przypomina lekarstwo. Nie smakuje, ale jest zdrowa - żartował Marciniak.
Przyszłorocznym maturzystom się upiekło. W 2009 roku będą mogli jeszcze sami zdecydować, czy chcą zdawać egzamin z matematyki.
Czytaj także:
23%>30%?
Matematyka na maturze, praktyczne rady
Miarka w każdym oku
Wiceminister przedstawił zmiany na maturze w 2010 roku. Najważniejszą z nich będzie obowiązkowa matematyka.
Na pewno nie zmieni się jedno: w części obowiązkowej znajdą się trzy przedmioty. Dwa to język obcy i język polski. Trzecim obowiązkowym przedmiotem był dotąd przedmiot dodatkowy, dowolnie wybrany przez ucznia. W 2010 roku maturzyści będą mogli wybrać maksymalnie trzy dodatkowe przedmioty. - Powinny być zróżnicowane, żeby jak najbardziej ułatwić drogę na studia - doradzał wiceminister Marciniak. Tłumaczył, że matematyka pojawi się na maturze 2010 głównie z inicjatywy rektorów wyższych uczelni. I to nie tylko tych ścisłych. - Za matematyką opowiadali się profesorowie humaniści. Tłumaczą, że historyk musi umieć dobrze rozumować i analizować, a te umiejętności sprawdzi egzamin podstawowy z matematyki - wyjaśnia Marciniak.
Za obowiązkową matematyką zdaniem specjalistów przemawia również deficyt inżynierów w Polsce. - Jeśli chcemy konkurować z innymi krajami, musimy zacząć od kształcenia specjalistów. Matematyka może nie przyczyni się do wzrostu liczby inżynierów, ale jej brak z pewnością pogłębi tę lukę - uważa Marciniak.
Wiceminister liczy na około 80 proc. pozytywnie napisanych egzaminów z matematyki. - Jeśli uczniowi nie uda się rozwiązać zadań otwartych, na pewno dorobi punkty na części narzędziowej - mówi.
Minister ma świadomość, że obowiązkowa matematyka nie cieszy ani uczniów, ani nauczycieli. Jednak na większości spośród 118 istniejących kierunków ten przedmiot liczy się podczas rekrutacji. - Matematyka przypomina lekarstwo. Nie smakuje, ale jest zdrowa - żartował Marciniak.
Przyszłorocznym maturzystom się upiekło. W 2009 roku będą mogli jeszcze sami zdecydować, czy chcą zdawać egzamin z matematyki.
Czytaj także:
23%>30%?
Matematyka na maturze, praktyczne rady
Miarka w każdym oku




