Rozmawiajmy z dziećmi o seksie
19.06.2008
, aktualizacja: 18.06.2008 21:51
W pierwszej klasie gimnazjum poradziłam gimnazjalistkom, żeby się wybrały z pierwszą wizytą do ginekologa. Jedna z nich opowiadała mi później, że mama jej nie puściła. Powiedziała: "Jesteś za młoda na seks"
Nastolatki zaczynają życie płciowe już w gimnazjum. Jak są do tego przygotowani? Polska szkoła proponuje im nieobowiązkowe zajęcia, na które muszą się zgodzić rodzice ucznia. Nasza edukacja seksualna jest więc iluzoryczna.
Zgodnie z polskim prawem, jeśli niepełnoletnia dziewczyna zajdzie w ciążę, może legalnie poddać się aborcji. Co zrobić, żeby nastolatki unikały ciąży i dylematów związanych z ewentualnym jej usunięciem? Co koleżanki i koledzy 14-letniej Agaty, której dramat opisujemy od prawie dwóch tygodni, wiedzą o seksie?
Aleksandra Pezda: Czy wśród gimnazjalistów panuje moda na seks?
Izabela Kopik*: To nie moda, oni tylko chcą być dorośli. A seks traktują jako wkroczenie w tę dorosłość, na którą zwłaszcza w gimnazjum bardzo czekają. Gimnazjalistki z drugiej klasy na pytanie o skutki inicjacji seksualnej odpowiadają, że dziewczyna po "tym" na wszystko patrzy inaczej. Później im to przechodzi, w liceum słyszę: "Po co mi to?" albo "Poczekam na miłość". U chłopców jest inaczej - oni seks traktują jako element życia, który im się należy. Mówią: "Dlaczego mam czekać i odmawiać sobie przyjemności?".
Więc już w gimnazjum wychowanie seksualne jest niezbędne?
Absolutnie tak, bo większość właśnie wtedy zaczyna życie seksualne - 14-letnie dziewczyny w drugiej klasie gimnazjum, a chłopcy na początku liceum. Niestety, gimnazjaliści współżyją, zanim się czegokolwiek dowiedzą o seksualności. Myślą na przykład, że tabletki antykoncepcyjne przynoszą niepłodność. Nie wiedzą w ogóle, kiedy kobieta może zajść w ciążę, a kiedy nie. Mimo że mówi się o tym na biologii. Tylko że oni traktują te informacje jako wiedzę z przedmiotu. Nie wiążą jej z własnym życiem ani własną seksualnością.
Powinni o tym dyskutować na wychowaniu do życia w rodzinie. Tylko że ten przedmiot właściwie w szkole nie istnieje.
W mojej szkole chodzą na te lekcje wszyscy uczniowie. Problem, że "seks" należy do WOS, rozwiązaliśmy w ten sposób, że na WOS realizuje się tematy ogólne, np. związane z rodziną, a resztę prowadzę na lekcjach wychowawczych.
Z pierwszakami w gimnazjum zaczynam ogólnie - od nawiązywania kontaktów interpersonalnych. Ale już w trzeciej klasie zaczyna się konkretne wychowanie seksualne. Rozmawiam z nimi o pierwszym razie i antykoncepcji. W liceum szczegółowo omawiam różne metody, zalecenia, skutki uboczne, plusy i minusy. Przede wszystkim pilnuję, żeby im pokazać nie tylko sferę fizjologii, ale także uczuć. Bo z tego właśnie zupełnie nie zdają sobie sprawy.
Dr Olga Loeber, holenderski lekarz i sekretarz generalny Europejskiego Towarzystwa Antykoncepcji, mówiła w rozmowie z "Gazetą" (30.04.2008 r.): "seksualność [nastolatków] jest faktem. Może za bardzo nam się to nie podoba. Ale skoro już uprawiają seks, niech to będzie bezpieczny seks". I radziła poza zajęciami o antykoncepcji warsztaty asertywności i negocjacji. Żeby młodzi ludzie również potrafili seksu odmówić.
Zastanawiam się, czy szkoła może jeszcze bardziej w tym pomóc. Bo ona dostarczy uczniom wiedzy, ale tak naprawdę to w domu brakuje rozmów na temat życia seksualnego. Oto przykład: w pierwszej klasie poradziłam uczennicom, żeby się wybrały z pierwszą wizytą do ginekologa. Jedna z nich opowiadała mi później, że mama jej nie puściła. Powiedziała: "Jesteś za młoda na seks". A przecież chodziło tylko o lekarską kontrolę, nie o seks.
Co pani zrobiła?
Wytłumaczyłam, że sama powinna iść od lekarza. To źle, że rodzicom brakuje podejścia realistycznego i wspierającego. Chcieliby zatrzymać swoje dziecko na etapie dzieciństwa. Nie biorą pod uwagę, że młodzież i tak zrobi, co będzie chciała. A lepiej chyba, żeby przy tym miała jakąś wiedzę o własnej seksualności. Potrafiła wartościować, przyjąć własny punkt widzenia. Bo czerpie z internetu, gazet, telewizji. Jaka jest ta wiedza gimnazjalisty? Gołą kobietę i akt płciowy znają z filmów pornograficznych, przecież większość ma w domach kablówkę. No, a potem skupiają się głównie na technice. Kto im ma powiedzieć o uczuciach, jeśli nie rodzice?
Jak pani z dziećmi o tym rozmawia?
Przede wszystkim staram się ich nie traktować jak małe dzieci. Kiedy przychodzi do mnie licealista zapytać, jak ma się odbyć jego pierwszy raz albo co ma zrobić z alkoholem na imprezach, nie pouczam, tylko radzę.
Co pani poradziła temu licealiście?
Prezerwatywę. Powiedziałam mu też rzecz jasna, by jeszcze poczekał, bo za krótko jest z tą dziewczyną. Ale to był jego pierwszy raz, a jej nie... Raczej mnie nie posłuchał. Cieszę się jednak, że miał odwagę do mnie z tym przyjść.
*Izabela Kopik - psycholog, nauczycielka wychowania do życia w rodzinie w gimnazjum i liceum
Zgodnie z polskim prawem, jeśli niepełnoletnia dziewczyna zajdzie w ciążę, może legalnie poddać się aborcji. Co zrobić, żeby nastolatki unikały ciąży i dylematów związanych z ewentualnym jej usunięciem? Co koleżanki i koledzy 14-letniej Agaty, której dramat opisujemy od prawie dwóch tygodni, wiedzą o seksie?
Aleksandra Pezda: Czy wśród gimnazjalistów panuje moda na seks?
Izabela Kopik*: To nie moda, oni tylko chcą być dorośli. A seks traktują jako wkroczenie w tę dorosłość, na którą zwłaszcza w gimnazjum bardzo czekają. Gimnazjalistki z drugiej klasy na pytanie o skutki inicjacji seksualnej odpowiadają, że dziewczyna po "tym" na wszystko patrzy inaczej. Później im to przechodzi, w liceum słyszę: "Po co mi to?" albo "Poczekam na miłość". U chłopców jest inaczej - oni seks traktują jako element życia, który im się należy. Mówią: "Dlaczego mam czekać i odmawiać sobie przyjemności?".
Więc już w gimnazjum wychowanie seksualne jest niezbędne?
Absolutnie tak, bo większość właśnie wtedy zaczyna życie seksualne - 14-letnie dziewczyny w drugiej klasie gimnazjum, a chłopcy na początku liceum. Niestety, gimnazjaliści współżyją, zanim się czegokolwiek dowiedzą o seksualności. Myślą na przykład, że tabletki antykoncepcyjne przynoszą niepłodność. Nie wiedzą w ogóle, kiedy kobieta może zajść w ciążę, a kiedy nie. Mimo że mówi się o tym na biologii. Tylko że oni traktują te informacje jako wiedzę z przedmiotu. Nie wiążą jej z własnym życiem ani własną seksualnością.
Powinni o tym dyskutować na wychowaniu do życia w rodzinie. Tylko że ten przedmiot właściwie w szkole nie istnieje.
W mojej szkole chodzą na te lekcje wszyscy uczniowie. Problem, że "seks" należy do WOS, rozwiązaliśmy w ten sposób, że na WOS realizuje się tematy ogólne, np. związane z rodziną, a resztę prowadzę na lekcjach wychowawczych.
Z pierwszakami w gimnazjum zaczynam ogólnie - od nawiązywania kontaktów interpersonalnych. Ale już w trzeciej klasie zaczyna się konkretne wychowanie seksualne. Rozmawiam z nimi o pierwszym razie i antykoncepcji. W liceum szczegółowo omawiam różne metody, zalecenia, skutki uboczne, plusy i minusy. Przede wszystkim pilnuję, żeby im pokazać nie tylko sferę fizjologii, ale także uczuć. Bo z tego właśnie zupełnie nie zdają sobie sprawy.
Dr Olga Loeber, holenderski lekarz i sekretarz generalny Europejskiego Towarzystwa Antykoncepcji, mówiła w rozmowie z "Gazetą" (30.04.2008 r.): "seksualność [nastolatków] jest faktem. Może za bardzo nam się to nie podoba. Ale skoro już uprawiają seks, niech to będzie bezpieczny seks". I radziła poza zajęciami o antykoncepcji warsztaty asertywności i negocjacji. Żeby młodzi ludzie również potrafili seksu odmówić.
Zastanawiam się, czy szkoła może jeszcze bardziej w tym pomóc. Bo ona dostarczy uczniom wiedzy, ale tak naprawdę to w domu brakuje rozmów na temat życia seksualnego. Oto przykład: w pierwszej klasie poradziłam uczennicom, żeby się wybrały z pierwszą wizytą do ginekologa. Jedna z nich opowiadała mi później, że mama jej nie puściła. Powiedziała: "Jesteś za młoda na seks". A przecież chodziło tylko o lekarską kontrolę, nie o seks.
Co pani zrobiła?
Wytłumaczyłam, że sama powinna iść od lekarza. To źle, że rodzicom brakuje podejścia realistycznego i wspierającego. Chcieliby zatrzymać swoje dziecko na etapie dzieciństwa. Nie biorą pod uwagę, że młodzież i tak zrobi, co będzie chciała. A lepiej chyba, żeby przy tym miała jakąś wiedzę o własnej seksualności. Potrafiła wartościować, przyjąć własny punkt widzenia. Bo czerpie z internetu, gazet, telewizji. Jaka jest ta wiedza gimnazjalisty? Gołą kobietę i akt płciowy znają z filmów pornograficznych, przecież większość ma w domach kablówkę. No, a potem skupiają się głównie na technice. Kto im ma powiedzieć o uczuciach, jeśli nie rodzice?
Jak pani z dziećmi o tym rozmawia?
Przede wszystkim staram się ich nie traktować jak małe dzieci. Kiedy przychodzi do mnie licealista zapytać, jak ma się odbyć jego pierwszy raz albo co ma zrobić z alkoholem na imprezach, nie pouczam, tylko radzę.
Co pani poradziła temu licealiście?
Prezerwatywę. Powiedziałam mu też rzecz jasna, by jeszcze poczekał, bo za krótko jest z tą dziewczyną. Ale to był jego pierwszy raz, a jej nie... Raczej mnie nie posłuchał. Cieszę się jednak, że miał odwagę do mnie z tym przyjść.
*Izabela Kopik - psycholog, nauczycielka wychowania do życia w rodzinie w gimnazjum i liceum
Wychowanie do życia w rodzinie to w polskich szkołach nawet nie przedmiot - to tzw. ścieżka edukacyjna podpięta pod wiedzę o społeczeństwie. Szkoła musi zaproponować uczniom po 14 takich nieobowiązkowych lekcji w każdym roczniku - od piątej klasy podstawówki aż do końca liceum. Zajęcia prowadzą nauczyciele WOS, wychowawcy, czasem szkolny pedagog albo katechetka
-
Rozmawiajmy z dziećmi o seksie
linnvv
23.06.08, 12:39
Artykuł maskuje problem jakim jest brak Wychowania Seksualnego w szkołach. Jest to relacja ze ściśle wybranej szkoły w której problem jest rozwiązany i sytuacja jest dobra pod tym względem, »
-
Rozmawiajmy z dziećmi o seksie
niknejm
15.07.08, 09:11
"prowadzą nauczyciele WOS, wychowawcy, czasem szkolny pedagog albo katechetka"Katechetka... ;-)A ludzie się potem dziwią przeświadczeniu nastolatków, że tabletki i prezerwatywy powoduja raka»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Matura 2012. Chemia, poziom podstawowy i ...
- Matura 2012. Chemia, poziom podstawowy i ...
- Matura 2012. Chemia, poziom podstawowy i ...
- Matura 2012. Język niemiecki, poziom ...
- Matura 2012. Język niemiecki, poziom ...
- Matura 2012. Biologia, poziom podstawowy ...
- Matura 2012. Biologia, poziom podstawowy ...






