Błąd w maturze z WOS
10.05.2007
, aktualizacja: 09.05.2007 20:00
Centralna Komisja Egzaminacyjna źle sformułowała polecenie do jednego z maturalnych zadań w teście z wiedzy o społeczeństwie. Teraz każdy maturzysta, który test pisał, będzie miał je zaliczone.
Egzamin z wiedzy o społeczeństwie maturzyści pisali we wtorek. Błąd komisja odkryła wczoraj. Chodzi o zadanie nr 7 na poziomie rozszerzonym (trudniejszym) matury z WOS.
Wedle polecenia uczniowie mieli w nim uzupełnić schematy (grafy) z nazwami organów władzy na szczeblu województwa. W podpunkcie "a" tego zadania kazano im w puste okienko wpisać nazwę "organu powołującego" wojewodę.
- Chodzi o premiera. A przecież on nie jest organem władzy szczebla wojewódzkiego. Moja córka miała problem z tym zadaniem, bo sugerowała się poleceniem i na siłę szukała jakiegoś organu na szczeblu wojewódzkim. W końcu źle wpisała, że chodzi o sejmik - mówi Arkadiusz Frydrykiewicz, prawnik z Warszawy, który wczoraj zadzwonił w tej sprawie do Centralnej Komisji Egzaminacyjnej.
To CKE nadzoruje wszystkie egzaminy zewnętrzne, w tym maturę. Jej dyrektor Marek Legutko przyznaje, że błąd zrobili układający test.
Barbara Czarnecka-Cichy, kierownik wydziału matur CKE: - W takiej formie polecenie rzeczywiście jest nieprecyzyjne i jeśli ktoś wnikliwie je czytał, mógł popełnić błąd. Dlatego zdecydowaliśmy, że każdy maturzysta - obojętnie, czy rozwiązał ten podpunkt zadania dobrze, źle, czy też zostawił puste okienko, dostanie 1 punkt.
Wedle polecenia uczniowie mieli w nim uzupełnić schematy (grafy) z nazwami organów władzy na szczeblu województwa. W podpunkcie "a" tego zadania kazano im w puste okienko wpisać nazwę "organu powołującego" wojewodę.
- Chodzi o premiera. A przecież on nie jest organem władzy szczebla wojewódzkiego. Moja córka miała problem z tym zadaniem, bo sugerowała się poleceniem i na siłę szukała jakiegoś organu na szczeblu wojewódzkim. W końcu źle wpisała, że chodzi o sejmik - mówi Arkadiusz Frydrykiewicz, prawnik z Warszawy, który wczoraj zadzwonił w tej sprawie do Centralnej Komisji Egzaminacyjnej.
To CKE nadzoruje wszystkie egzaminy zewnętrzne, w tym maturę. Jej dyrektor Marek Legutko przyznaje, że błąd zrobili układający test.
Barbara Czarnecka-Cichy, kierownik wydziału matur CKE: - W takiej formie polecenie rzeczywiście jest nieprecyzyjne i jeśli ktoś wnikliwie je czytał, mógł popełnić błąd. Dlatego zdecydowaliśmy, że każdy maturzysta - obojętnie, czy rozwiązał ten podpunkt zadania dobrze, źle, czy też zostawił puste okienko, dostanie 1 punkt.





