Ściąga, jak się postawić MEN
12.04.2007
, aktualizacja: 12.04.2007 08:33
Związek Nauczycielstwa Polskiego chce bronić przed dyskryminacją swoich działaczy startujących w konkursach na dyrektorów szkół
Scenariusz, który opublikował na swojej stronie internetowej związek, pokazuje, jak powinien zachować się kandydat na dyrektora szkoły należący do ZNP.
I tak jeśli ktoś z komisji konkursowej zapyta, czy należy do związku, "ma prawo odmówić odpowiedzi na niniejsze pytanie, a także oświadczyć, iż narusza ono jego prawa i wolności obywatelskie chronione poniższymi przepisami".
ZNP podaje, jakie to przepisy - z konstytucji, kodeksu pracy, ustawy o ochronie danych osobowych, ustawy o związkach zawodowych. Powołuje się też na prawo międzynarodowe.
Ściągi zamieszczone w internecie dostaną członkowie komisji konkursowych z ZNP. Związek ma jednego przedstawiciela w każdej komisji. Ma się on zwrócić z wnioskiem o uchylenie pytania o przynależność związkową kandydata na dyrektora, jeśli takie padnie.
ZNP przygotowało też instrukcję dla tych, którzy konkurs przegrają z powodu przynależności do związku. Wtedy "kandydat ma zwrócić się do organu prowadzącego szkołę o unieważnienie konkursu z powodu nieprawidłowości w postępowaniu konkursowym". Powinien poprosić komisję o protokół z posiedzenia i na tej podstawie skierować sprawę do sądu pracy, skargę do rzecznika praw obywatelskich i prokuratury.
Sławomir Broniarz, prezes ZNP, tłumaczy, że instrukcje to odpowiedź na wypowiedzi wiceministra edukacji Mirosława Orzechowskiego.
W połowie marca kilkanaście tysięcy związkowców protestowało w Warszawie przeciw polityce ministra Romana Giertycha. Po manifestacji Orzechowski zapowiedział, że osoby, które zdecydowanie nie odetną się od komunistycznego dziedzictwa ZNP, nie zostaną powołane na stanowiska dyrektorów szkół.
- Nie skończyło się na wypowiedzi ministra Orzechowskiego. Otrzymaliśmy sygnały z województwa lubuskiego, że samorządowcy biorą sobie do serca jego słowa. Postanowiliśmy kandydatom na dyrektorów dać osłonę prawną i tak powstał ten scenariusz - mówi Broniarz. - Doszły do tego jeszcze sygnały, że dyrektorzy szkół należący do ZNP wypisują się ze związku, by wzrosły ich szanse w konkursie.
ZNP - największy związek nauczycielski (320 tys. członków) - jest w ostrym sporze z MEN: domaga się podwyżek, chce dymisji Giertycha i zapowiada strajk. W październiku minister Giertych odmówił nauczycielom rekomendowanym przez związek medali KEN, o sprawach nauczycieli rozmawia tylko z "Solidarnością". A LPR złożyła w Sejmie projekt wywłaszczenia ZNP jako organizacji z komunistyczną spuścizną.
I tak jeśli ktoś z komisji konkursowej zapyta, czy należy do związku, "ma prawo odmówić odpowiedzi na niniejsze pytanie, a także oświadczyć, iż narusza ono jego prawa i wolności obywatelskie chronione poniższymi przepisami".
ZNP podaje, jakie to przepisy - z konstytucji, kodeksu pracy, ustawy o ochronie danych osobowych, ustawy o związkach zawodowych. Powołuje się też na prawo międzynarodowe.
Ściągi zamieszczone w internecie dostaną członkowie komisji konkursowych z ZNP. Związek ma jednego przedstawiciela w każdej komisji. Ma się on zwrócić z wnioskiem o uchylenie pytania o przynależność związkową kandydata na dyrektora, jeśli takie padnie.
ZNP przygotowało też instrukcję dla tych, którzy konkurs przegrają z powodu przynależności do związku. Wtedy "kandydat ma zwrócić się do organu prowadzącego szkołę o unieważnienie konkursu z powodu nieprawidłowości w postępowaniu konkursowym". Powinien poprosić komisję o protokół z posiedzenia i na tej podstawie skierować sprawę do sądu pracy, skargę do rzecznika praw obywatelskich i prokuratury.
Sławomir Broniarz, prezes ZNP, tłumaczy, że instrukcje to odpowiedź na wypowiedzi wiceministra edukacji Mirosława Orzechowskiego.
W połowie marca kilkanaście tysięcy związkowców protestowało w Warszawie przeciw polityce ministra Romana Giertycha. Po manifestacji Orzechowski zapowiedział, że osoby, które zdecydowanie nie odetną się od komunistycznego dziedzictwa ZNP, nie zostaną powołane na stanowiska dyrektorów szkół.
- Nie skończyło się na wypowiedzi ministra Orzechowskiego. Otrzymaliśmy sygnały z województwa lubuskiego, że samorządowcy biorą sobie do serca jego słowa. Postanowiliśmy kandydatom na dyrektorów dać osłonę prawną i tak powstał ten scenariusz - mówi Broniarz. - Doszły do tego jeszcze sygnały, że dyrektorzy szkół należący do ZNP wypisują się ze związku, by wzrosły ich szanse w konkursie.
ZNP - największy związek nauczycielski (320 tys. członków) - jest w ostrym sporze z MEN: domaga się podwyżek, chce dymisji Giertycha i zapowiada strajk. W październiku minister Giertych odmówił nauczycielom rekomendowanym przez związek medali KEN, o sprawach nauczycieli rozmawia tylko z "Solidarnością". A LPR złożyła w Sejmie projekt wywłaszczenia ZNP jako organizacji z komunistyczną spuścizną.
ŹRÓDŁO: | ![]() |
-
Ściąga, jak się postawić MEN
wejsunek
12.04.07, 09:33
spokojnie..idioci z rządu odejdą w niepamięć albo w niesławę w historii wspomnieniach..a ZNP zostanie..niezależnie z jaką przeszłością ..ale napewno z przyszłością...a»
-
Ściąga, jak się postawić MEN
por1
12.04.07, 09:48
Jeśli ZNP zostanie rozwiazane i ci sami członkowie zawiążą nowy to już będzie czysty patriotycznie? Co maja wspolnego z PRLem dzisiejszi 30 latkowie?Jeśli tatuś Romusia był komuchem tzn ,że »
-
Brawo Panie Broniarz
mediapress
12.04.07, 10:51
jedyna nadzieja w solidarności środowisk nauczycielskich oraz innych formacjizwiązanych z rozwojem kulturalnym młodzieży. Chyba jeszcze nigdy dotąd whistorii powojennej Polski nie mieliście »








