Dzień bez liczenia kalorii

Tomasz Zdunek, Edustacja.pl
15.07.2011 , aktualizacja: 28.02.2011 12:28
A A A Drukuj
Wojciech Szybisty, laureat mistrzostw w jedzeniu pączków na czas Fot. Tomasz Kaminski / Agencja Gazeta Wojciech Szybisty, laureat mistrzostw w jedzeniu pączków na czas
Przed nami Tłusty Czwartek - jedyny dzień w roku, w którym nikt nie liczy spożywanych kalorii. Ale czy ktoś wie skąd pochodzi to święto? Czy nasi przodkowie również zajadali się pączkami i faworkami aż do nieprzytomności? A może wyglądało to zupełnie inaczej?
ZOBACZ TAKŻE
Tłusty Czwartek rozpoczyna w ostatni tydzień karnawału. W różnych regionach Polski ten okres nazywany jest też zapustami, mięsopustem lub ostatkami. Zgodnie z religią chrześcijańską zapusty trwają od święta Trzech Króli do Środy Popielcowej. Nazwa tego święta pochodzi od tłustych biesiad, w których brali udział mieszkańcy miast i miasteczek. Przez sześć kolejnych dni biesiadnicy jedli pieczone mięso i zapijali wódkę. Dziś pozostałością po dawnym Tłustym Tygodniu jest jedynie Tłusty Czwartek. A zamiast hucznych zabaw pozostał słodki pączek.

Początki w Krakowie

Tradycja tłustego czwartku była dawniej zwyczajem szczególnie popularnym jedynie w centralnej Polsce. Na Podlasiu smażono słodkie bułki oblewane roztopiona słoniną i skwarkami, natomiast w Małopolsce przygotowywano faworki. I to właśnie na tych terenach na przełomie XVI- XVII w. powstała tradycja hucznej zabawy w ostatni tydzień przed wielkim postem. Legenda mówi, że krakowski wójt o nazwisku Comber, który niesprawiedliwie rządził podwawelskim grodem, zmarł właśnie w Tłusty Czwartek. Z tej okazji drobni sprzedawcy, muzykanci i wszyscy, którym utrudniał życie wójt, zorganizowali bal. Do dziś Tłusty Czwartek w Małopolsce określany jest jako "Combrowy". W niektórych miejscowościach do dziś zachowały się dawne zwyczaje. Do domów przychodzą na wzór kolędników osoby przebrane za symbole wiosny - kozę, niedźwiedzia, konika i bociana. Wierzono powszechnie, że wraz z nimi przychodzi do domów dostatek i urodzaj.

Made In Poland

Tłusty czwartek to typowo polskie święto, choć jego odmiany funkcjonują i w innych państwach. Na południu Stanów Zjednoczonych obchodzi się tłusty wtorek, dzień poprzedzający Święta Wielkanocne. W tym dniu kończy się okres zabaw karnawałowych i rozpoczyna post. Natomiast w środowiskach Polonii obchodzi się to święto tradycyjnie. Tłusty czwartek nosi nazwę "Pączki Day". Od ponad dziesięciu lat w Chicago Zrzeszenie Amerykańsko-Polskie organizuje charytatywną akcję sprzedaży pączków.

Akcje zazwyczaj cieszą się wyjątkowym zainteresowaniem ze strony Amerykanów. Powód jest prosty. Typowy polski pączek jest mały i okrągły, a amerykański doughnuts ma postać pierścienia z dziurką. Poza tym tradycja jedzenia pączków jest wciąż obecna w stanach Środkowego Zachodu: Illinois, Michigan, Wisconsin czy Indianie. Podobnie i w Wielkiej Brytanii nie ma tłustego czwartku, choć istnieje jego odpowiednik. To Shrove Tuesday zwany inaczej Pancake Day czyli dzień naleśników. Przypada on na ostatni dzień przed środą popielcową i jego zasady są podobne - można jeść dosłownie wszystko i bez ograniczeń.

Boczek i wódka

Słodki pączek jako symbol tłustego czwartku pojawił się dopiero w XIX wieku. Wcześniej uczestnicy hucznych biesiad zajadali się kiełbasami, pieczonym mięsem, kaszą, boczkiem i słoniną. Do tego obowiązkowo należało wypić dzban wódki. Wszystko po to, aby jak najlepiej przygotować się do zbliżających 40 dni postu. Oczywiście pączki też już istniały - były to niewielkie kule z ciasta chlebowego, smażone na smalcu i nadziewane słoniną. Swoje słodkie oblicze pączki pokazały dopiero w XVI wieku. Były to zwyczajne wypieki w postaci racuchów. Przez kolejne lata ich kształt i forma zmieniała się do tej znanej nam dzisiaj. Stare powiedzenie mówi, że jeśli ktoś tego dnia zje choć jednego pączka to będzie mu się dobrze wiodło przez cały następny rok. Spoglądając na dane statystyczne z minionych lat wygląda na to, że przeciętny Polak wyjątkowo mocno wierzy w siłę tego przesądu. Podczas tego dnia każdy z nas zjada średnio 2 pączki, a według informacji producentów kupujemy blisko 100 milionów pączków.

Przepis na pączki:
Składniki na 20 pączków:
30 dag mąki (1,5 szklanki)
4 dag drożdży
4 dag cukru (3 łyżki)
3 żółtka,
1/2 kostki masła lub margaryny
150ml mleka (niecała szklanka)
1/2 szklanki cukru pudru
sól, tłuszcz do smażenia (smalec, margaryna)
dżem z róży lub inny

Na początku podgrzać mleko na małym ogniu i rozpuścić w nim drożdże. Dodać łyżkę cukru, łyżkę mąki, rozmieszać i odstawić na kilka minut najlepiej w jakieś ciepłe miejsce. Roztopić masło na patelni a żółtka utrzeć z cukrem. Kolejno zmieszać wyrośnięte drożdże z żółtkami i roztopionym masłem, a do tego dodać resztę mąki. Do zaczynu można dodać także łyżkę spirytusu. Ciasto dobrze wyrobić i odstawić w ciepłe miejsce na trzydzieści minut. Gdy ciasto już urośnie należy je rozwałkować na stolnicy. Następnie szklanką wykrawać kółka w cieście - na jedno z nich położyć dżem a drugim przykryć. Ciasto formować na kształt kulki. W wysokim garnku rozgrzać tłuszcz - pączki powinny w nim pływać. Smażyć kulki z ciasta po 2-3 minuty z każdej strony. Po usmażeniu pączaki należy wyjąć na bibułę i posypać cukrem pudrem.





Podziel się

  • Dzień bez liczenia kalorii vitaminka785 03.03.11, 09:28

    Co kraj to obyczaj. Ostatkową tradycję można kultywować wybierając inne, nieporównywalnie bardziej wykwintne słodkości. »

  • Dzień bez liczenia kalorii em.d3 03.03.11, 13:46

    lol... polski paczek vs. amerykanski donut? A co z reszta Europy?A co z Niemcami? Karnawal swietuje sie w Nadrenii o wiele huczniej niz w Polsce i bez "Berliner" sobie nikt nawet tego »

  • jak świnie split-fire 03.03.11, 15:50

    czyli wpie...my jak świnie»

Polub nas na Facebooku

internetowe kursy i szkolenia