Taniec, moja miłość
15.07.2011
, aktualizacja: 22.01.2010 17:28
Po całym dniu pracy, po wyjściu z uczelni, niekiedy w weekendy. Z partnerem lub solo. Nie tylko towarzyski, ale również taniec brzucha, modern jazz czy flamenco. Zmęczenie, ale jeszcze większa radość. Dziś tańczą wszyscy. To nie tylko moda, ale również sposób na życie.
ZOBACZ TAKŻE
- Polaków czułe słówka (15-07-11, 12:00)
W Polsce szkoły tańca przeżywają prawdziwe oblężenie i nic nie wskazuje na to, aby boom na ten rodzaj aktywności miał się szybko skończyć. O zaletach tańca można by pisać długo.
- Taniec jest dla mnie formą relaksu i daje możliwość aktywnego spędzenia wolnego czasu, rozwijania umiejętności. Uczy cierpliwości i dostarcza radości, gdy udaje się opanować trudne niekiedy elementy tańca. - mówi Magda, redaktorka, która wraz z mężem uczęszcza na kurs salsy. Taniec to także świetny sposób na piękną sylwetkę, kondycję i lekki chód. Dzięki niemu gubimy też zbędne kilogramy i zdobywamy większą sprawność. Czujemy się lepiej fizycznie i psychicznie. Taniec odrywa od rzeczywistości i pozwala uwolnić emocje. Zwłaszcza dla kobiet może być próbą przełamania własnych kompleksów i nieśmiałości. Kiedy zakładają szpilki, sukienki i wychodzą na parkiet, uwodzą wzrokiem swego partnera, zaczynają emanować kobiecością. Zapominają o problemach w pracy, w domu i codziennych obowiązkach.
Nie tylko z Gwiazdami
Tańczyć może każdy, niezależnie od wieku. Trzeba tylko pamiętać, że niektóre techniki tańca wymagają sporej sprawności fizycznej, np. break-dance, funky czy taniec brzucha. Dlatego należy dobrać styl tańca do predyspozycji fizycznych. Nie każdy będzie mógł wykonywać skomplikowane figury, jakie występują w tańcu współczesnym. Na kursach tańca i parkietach w klubach przeważają kobiety. Ale mężczyźni także łapią bakcyla. - Przypadkiem trafiłem na zajęcia salsy w jednym z warszawskich klubów. Spodobało mi się i postanowiłem poszukać kursu na który mógłbym uczęszczać z żoną - wspomina Mariusz, informatyk. Nie tylko chęć wychodzenia z domu, potrzeba ruchu, zrobienia czegoś dla siebie i poczucie większej świadomości swego ciała sprawiają, że taniec jest tak popularny. Niektóre kobiety uczęszczają na lekcje tańca, bo liczą, że właśnie tam poznają kogoś interesującego, kto będzie ich partnerem nie tylko na parkiecie, ale też w życiu. Inne nie wyobrażają sobie życia bez tańca, bo dzięki niemu czują się szczęśliwsze i odzyskują naturalną radość życia.
Magda: - Gdyby moja przygoda z tańcem nagle się skończyła, z pewnością brakowałoby mi dobrej energii, jaka wytwarza się podczas tańca, spotkań z ludźmi i imprez, na których tańczymy salsę. Ćwiczenie kroków i układów jest czasem żmudne, bo trzeba opanować pewne trudne elementy, których nie wystarczy powtórzyć dwadzieścia razy, aby je umieć. Ale jak następuje przełom i po wielu godzinach ćwiczeń widać postępy, to bardzo cieszy. I dodaje: - Gdybym mogła cofnąć się kilka lat wstecz, na pewno poświęciłabym na taniec więcej czasu niż jestem w stanie teraz, kiedy mam inne obowiązki. A jeśli ta większa ilość treningów przełożyłaby się na moje umiejętności i mogłabym np. uczyć tańczyć innych, to możliwe, że bym z tej okazji skorzystała. Ale taniec to także moda, chęć bycia na topie. W pewnych kręgach nieznajomość kroków znaczy tyle co nie mieć prawa jazdy albo nie znać angielskiego. Panuje przekonanie, że taniec może być formą terapii. Czy rzeczywiście? - Taniec na pewno może pomóc w przełamaniu nieśmiałości, uczy obcowania ze swoim ciałem, większej jego świadomości. Dzięki niemu można nabrać pewności siebie, przełamać opory związane z kontaktami z obcymi osobami. Ja tańczę salsę, a to wyjątkowo radosny, energetyczny taniec, pomaga więc pozytywnie "naładować akumulatory"- mówi Magda. Także psycholodzy i kulturoznawcy podkreślają, że taniec może dodawać pewności siebie i odwagi, a te cechy z pewnością przydają się w innych dziedzinach życia. Choć może wydawać się to iluzoryczne - taniec leczy nie tylko ciało, ale również duszę.
Czy dziś wypada nie tańczyć? Oczywiście, że tak. Do tańca, jak i do innych rzeczy w życiu trzeba mieć dystans. Wkrótce modne może stać się nieuczęszczanie na żaden kurs.
*Autorka tekstu nie tańczy. Miała krótką przygodę z salsą. Stwierdziła, że to nie to. Marzy, aby nauczyć się tańczyć tango. Argentyńskie.

- Taniec jest dla mnie formą relaksu i daje możliwość aktywnego spędzenia wolnego czasu, rozwijania umiejętności. Uczy cierpliwości i dostarcza radości, gdy udaje się opanować trudne niekiedy elementy tańca. - mówi Magda, redaktorka, która wraz z mężem uczęszcza na kurs salsy. Taniec to także świetny sposób na piękną sylwetkę, kondycję i lekki chód. Dzięki niemu gubimy też zbędne kilogramy i zdobywamy większą sprawność. Czujemy się lepiej fizycznie i psychicznie. Taniec odrywa od rzeczywistości i pozwala uwolnić emocje. Zwłaszcza dla kobiet może być próbą przełamania własnych kompleksów i nieśmiałości. Kiedy zakładają szpilki, sukienki i wychodzą na parkiet, uwodzą wzrokiem swego partnera, zaczynają emanować kobiecością. Zapominają o problemach w pracy, w domu i codziennych obowiązkach.
Nie tylko z Gwiazdami
Tańczyć może każdy, niezależnie od wieku. Trzeba tylko pamiętać, że niektóre techniki tańca wymagają sporej sprawności fizycznej, np. break-dance, funky czy taniec brzucha. Dlatego należy dobrać styl tańca do predyspozycji fizycznych. Nie każdy będzie mógł wykonywać skomplikowane figury, jakie występują w tańcu współczesnym. Na kursach tańca i parkietach w klubach przeważają kobiety. Ale mężczyźni także łapią bakcyla. - Przypadkiem trafiłem na zajęcia salsy w jednym z warszawskich klubów. Spodobało mi się i postanowiłem poszukać kursu na który mógłbym uczęszczać z żoną - wspomina Mariusz, informatyk. Nie tylko chęć wychodzenia z domu, potrzeba ruchu, zrobienia czegoś dla siebie i poczucie większej świadomości swego ciała sprawiają, że taniec jest tak popularny. Niektóre kobiety uczęszczają na lekcje tańca, bo liczą, że właśnie tam poznają kogoś interesującego, kto będzie ich partnerem nie tylko na parkiecie, ale też w życiu. Inne nie wyobrażają sobie życia bez tańca, bo dzięki niemu czują się szczęśliwsze i odzyskują naturalną radość życia.
Magda: - Gdyby moja przygoda z tańcem nagle się skończyła, z pewnością brakowałoby mi dobrej energii, jaka wytwarza się podczas tańca, spotkań z ludźmi i imprez, na których tańczymy salsę. Ćwiczenie kroków i układów jest czasem żmudne, bo trzeba opanować pewne trudne elementy, których nie wystarczy powtórzyć dwadzieścia razy, aby je umieć. Ale jak następuje przełom i po wielu godzinach ćwiczeń widać postępy, to bardzo cieszy. I dodaje: - Gdybym mogła cofnąć się kilka lat wstecz, na pewno poświęciłabym na taniec więcej czasu niż jestem w stanie teraz, kiedy mam inne obowiązki. A jeśli ta większa ilość treningów przełożyłaby się na moje umiejętności i mogłabym np. uczyć tańczyć innych, to możliwe, że bym z tej okazji skorzystała. Ale taniec to także moda, chęć bycia na topie. W pewnych kręgach nieznajomość kroków znaczy tyle co nie mieć prawa jazdy albo nie znać angielskiego. Panuje przekonanie, że taniec może być formą terapii. Czy rzeczywiście? - Taniec na pewno może pomóc w przełamaniu nieśmiałości, uczy obcowania ze swoim ciałem, większej jego świadomości. Dzięki niemu można nabrać pewności siebie, przełamać opory związane z kontaktami z obcymi osobami. Ja tańczę salsę, a to wyjątkowo radosny, energetyczny taniec, pomaga więc pozytywnie "naładować akumulatory"- mówi Magda. Także psycholodzy i kulturoznawcy podkreślają, że taniec może dodawać pewności siebie i odwagi, a te cechy z pewnością przydają się w innych dziedzinach życia. Choć może wydawać się to iluzoryczne - taniec leczy nie tylko ciało, ale również duszę.
Czy dziś wypada nie tańczyć? Oczywiście, że tak. Do tańca, jak i do innych rzeczy w życiu trzeba mieć dystans. Wkrótce modne może stać się nieuczęszczanie na żaden kurs.
*Autorka tekstu nie tańczy. Miała krótką przygodę z salsą. Stwierdziła, że to nie to. Marzy, aby nauczyć się tańczyć tango. Argentyńskie.

-
Taniec, moja miłość
rychu_taxi_drajwer
31.01.10, 12:52
Salsa - coś dla wieśniaków z korporacji, co myślą że jak będą mieć"wysublimowane" hobby, to nie będą pustakami.»
-
Taniec, moja miłość
bumcykcykhopsiup
31.01.10, 16:02
pisanie durnych podtytulow to nie tylko moda, ale również sposób na życie.»
-
Taniec, moja miłość
rrosemary
31.01.10, 23:22
Taniec brzucha nie wymaga większej sprawności fizycznej, dobrze w nim sięodnajdują nastolatki i emerytki, grube i chude, te z końskim zdrowiem i wysokąsprawnością jak i te po przewlekłych »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Matura 2012. Chemia, poziom podstawowy i ...
- Matura 2012. Chemia, poziom podstawowy i ...
- Matura 2012. Chemia, poziom podstawowy i ...
- Matura 2012. Język niemiecki, poziom ...
- Matura 2012. Język niemiecki, poziom ...
- Matura 2012. Biologia, poziom podstawowy ...
- Matura 2012. Biologia, poziom podstawowy ...






