Czy szczęścia można się nauczyć?
15.07.2011
, aktualizacja: 08.01.2010 15:43
Jeśli nie jesteś szczęśliwy, to oznacza tylko tyle, że koncentrujesz się na tym, czego nie masz. W przeciwnym razie musiałbyś doświadczać błogostanu - powiedział Anthony de Mello. Na poczucie szczęścia mają również wpływ nasze wewnętrzne przekonania. Szczęście nie jest bowiem czymś, co jest nam dane. Co więcej - możemy się go nauczyć.
ZOBACZ TAKŻE
- Depresja nastolatka (22-02-11, 13:08)
- 10 sposobów na szczęście (15-07-11, 12:00)
- Szachy w szkole? Twój ruch (11-01-10, 11:02)
- Lekcje na czasie (15-07-11, 12:00)
- Szkoda czasu na nudę (15-07-11, 12:00)
- Uczniu, zadbaj o pozycję! (15-07-11, 12:00)
- Ucz się szybko i skutecznie (15-07-11, 12:00)
Często mówimy o kimś, że jest "w czepku urodzony" albo "pod szczęśliwą gwiazdą". Uważamy innych za szczęściarzy, którym zawsze się powodzi, a my ciągle mamy "pod górkę". Nic nam nie wychodzi, napotykamy na różne przeszkody, podczas gdy naszym znajomym, sąsiadom los sprzyja. Jesteśmy przekonani, że nie od nas zależy to, czy jesteśmy szczęśliwi. Winą za wszelkie niepowodzenia obarczamy sytuacje, w jakich się znaleźliśmy, zbiegi okoliczności i ludzi. Zamiast cieszyć się tym, co mamy, skupiamy swoje myśli i energię na tym, czego jeszcze nie posiadamy i zazdrościmy tym, którzy mają więcej od nas. Takie porównywanie jest przyczyną naszego złego samopoczucia. Spada wówczas poczucie naszej wartości. I unieszczęśliwiamy się na własne życzenie.
Nakręć się pozytywnie
Szczęścia można się nauczyć - twierdzi Martin Seligman, psycholog z Uniwersytetu w Pensylwanii, który założył instytut "psychologii pozytywnej". Seligman postanowił odejść od zgłębiania tej części natury ludzkiej, która koncentruje się głównie na problemach, chorobach i depresji. W zamian za to proponuje, aby skupić się na pozytywnych aspektach życia. A zatem odkryć, co sprawia, że jesteśmy zadowoleni, co przynosi nam radość oraz spełnienie, jak żyć, by rozwijać swoje talenty i pielęgnować codzienność. Pamiętajmy, że szczęście nie dla każdego musi oznaczać to samo. I zrezygnujmy z przeświadczenia, że tylko dostanie się na wymarzone studia, podróż dookoła świata, wygrana na loterii, albo rycerz na białym koniu nam je zapewni. Unikniemy w ten sposób rozczarowań. Rozejrzymy się wokół i szukajmy szczęścia w drobiazgach.
Wszystko zaczyna się w głowie
Mimo, że uczyłeś się kilka dni do ważnego egzaminu - oblewasz go. Zamiast zwalać winę na nauczyciela lub inne okoliczności, albo myśleć o sobie "jestem głupi, do niczego się nie nadaję", pomyśl, że widocznie zbyt mało czasu poświęciłeś na naukę i następnym razem na pewno zdasz. Nie oceniaj siebie zbyt surowo i oszczędź słowa krytyki. Stawianie się w sytuacji przegranego, człowieka, który nic nie potrafi, tylko pogorszy twój nastrój i spowoduje, że zaczniesz wierzyć w to, że jesteś nieudacznikiem. Dostrzeganie szczęścia w codzienności z pewnością nie jest łatwe i wymaga czasu. Budujący jest fakt, że to, czy nauczymy się być szczęśliwi, zależy tylko od nas.
Zacznij od sprawiania sobie przyjemności i spełniaj swoje zachcianki. Pod koniec dnia zastanów się, co zrobiłeś dla siebie dobrego. Zdziwisz się, jak dużo będzie tych "drobiazgów". Zapisuj, co było treścią ostatniego tygodnia; czego się nauczyłeś, co udało ci się osiągnąć. Dzięki temu przestaniesz myśleć o tym, jaki mógłbyś być i czego ci w życiu brakuje. Znajdź czas na robienie tego, co sprawia ci największą przyjemność. Nie pozwól, aby nadmiar obowiązków wypełniał twój dzień. A jeśli to nie wystarczy, zawsze możesz skorzystać z przepisu na Szczęśliwy rok.
Wziąć dwanaście miesięcy, obmyć je dobrze do czysta z goryczy, chciwości, pedanterii i lęku. Podzielić każdy miesiąc na 30 lub 31 części, tak żeby zapasu starczyło akuratnie na rok. Każdy dzionek przyrządzać oddzielnie, biorąc po jednej części pracy i dwie części wesołości i humoru. Dodać do tego trzy kopiaste łyżki optymizmu, łyżeczkę tolerancji, ziarnko ironii i szczyptę taktu. Następnie masę tę polać obficie miłością. Gotowe danie ozdobić bukiecikami małych przyjemności i podawać je codziennie z pogodą ducha i porządną filiżanką ożywczej herbaty Katharina Elizabeth Goethe.
Anna Trześniewska, Edustacja

Nakręć się pozytywnie
Szczęścia można się nauczyć - twierdzi Martin Seligman, psycholog z Uniwersytetu w Pensylwanii, który założył instytut "psychologii pozytywnej". Seligman postanowił odejść od zgłębiania tej części natury ludzkiej, która koncentruje się głównie na problemach, chorobach i depresji. W zamian za to proponuje, aby skupić się na pozytywnych aspektach życia. A zatem odkryć, co sprawia, że jesteśmy zadowoleni, co przynosi nam radość oraz spełnienie, jak żyć, by rozwijać swoje talenty i pielęgnować codzienność. Pamiętajmy, że szczęście nie dla każdego musi oznaczać to samo. I zrezygnujmy z przeświadczenia, że tylko dostanie się na wymarzone studia, podróż dookoła świata, wygrana na loterii, albo rycerz na białym koniu nam je zapewni. Unikniemy w ten sposób rozczarowań. Rozejrzymy się wokół i szukajmy szczęścia w drobiazgach.
Wszystko zaczyna się w głowie
Mimo, że uczyłeś się kilka dni do ważnego egzaminu - oblewasz go. Zamiast zwalać winę na nauczyciela lub inne okoliczności, albo myśleć o sobie "jestem głupi, do niczego się nie nadaję", pomyśl, że widocznie zbyt mało czasu poświęciłeś na naukę i następnym razem na pewno zdasz. Nie oceniaj siebie zbyt surowo i oszczędź słowa krytyki. Stawianie się w sytuacji przegranego, człowieka, który nic nie potrafi, tylko pogorszy twój nastrój i spowoduje, że zaczniesz wierzyć w to, że jesteś nieudacznikiem. Dostrzeganie szczęścia w codzienności z pewnością nie jest łatwe i wymaga czasu. Budujący jest fakt, że to, czy nauczymy się być szczęśliwi, zależy tylko od nas.
Zacznij od sprawiania sobie przyjemności i spełniaj swoje zachcianki. Pod koniec dnia zastanów się, co zrobiłeś dla siebie dobrego. Zdziwisz się, jak dużo będzie tych "drobiazgów". Zapisuj, co było treścią ostatniego tygodnia; czego się nauczyłeś, co udało ci się osiągnąć. Dzięki temu przestaniesz myśleć o tym, jaki mógłbyś być i czego ci w życiu brakuje. Znajdź czas na robienie tego, co sprawia ci największą przyjemność. Nie pozwól, aby nadmiar obowiązków wypełniał twój dzień. A jeśli to nie wystarczy, zawsze możesz skorzystać z przepisu na Szczęśliwy rok.
Wziąć dwanaście miesięcy, obmyć je dobrze do czysta z goryczy, chciwości, pedanterii i lęku. Podzielić każdy miesiąc na 30 lub 31 części, tak żeby zapasu starczyło akuratnie na rok. Każdy dzionek przyrządzać oddzielnie, biorąc po jednej części pracy i dwie części wesołości i humoru. Dodać do tego trzy kopiaste łyżki optymizmu, łyżeczkę tolerancji, ziarnko ironii i szczyptę taktu. Następnie masę tę polać obficie miłością. Gotowe danie ozdobić bukiecikami małych przyjemności i podawać je codziennie z pogodą ducha i porządną filiżanką ożywczej herbaty Katharina Elizabeth Goethe.
Anna Trześniewska, Edustacja

-
Przyjemności- iluzja
ptr0
09.01.10, 17:17
Jeśli ktoś twierdzi że w życiu są jakiekolwiek przyjemności to się myli. Tojest tylko iluzja. Jak sztuczne owoce w reklamie które super wyglądają ale nienadają się do jedzenia...»
-
Czy szczęścia można się nauczyć?
wiktoria.ewa
09.01.10, 19:04
Myślę, że ten kto szuka dowodu na to, ze autorka się myli i nie mozna być szczęsliwym, powinien nauczyc sie czytac ze zrozumieniem: ona pisze wyraźnie - ciesz sie tym co masz, a nie martw »
-
ciesze sie z tego co mam
wybitniemadry
09.01.10, 23:49
jestem szczesliwy kiedy siedze na sraczu»
Najczęściej czytane24 htydzień








