Jak powstają słowniki?

Anna Trześniewska; Edustacja.pl
15.07.2011 , aktualizacja: 01.12.2009 13:45
A A A Drukuj
Nie tylko ortograficzny, wyrazów obcych lub frazeologiczny. Ale też wyrazów kłopotliwych, mitów i tradycji kultury czy eponimów czyli wyrazów odmiennych. Słowniki najczęściej postrzegane są jako książki, do których niechętnie zaglądają uczniowie lub studenci przy okazji pisania różnego rodzaju prac. Mało kto czyta je jak opowieści o języku
ZOBACZ TAKŻE
Historia słowników sięga II tysiąclecia p.n.e. Pisano je wówczas w Grecji pismem klinowym na glinianych tabliczkach. Wraz z rozprzestrzenieniem się kultury greckiej po krajach Morza Śródziemnego, liczba słowników i ich rodzajów rosła. Niestety żaden z nich nie przetrwał do czasów obecnych. W średniowieczu słowniki pełniły bardzo ważną rolę, mianowicie miały pomóc w zrozumieniu Biblii, stąd też zawierały trudne, rzadko używane i wymagające objaśnienia wyrazy. To właśnie dzięki średniowiecznym słownikom można poznać słownictwo języków europejskich w ich najwcześniejszym okresie. Wszystkie one dotarły do Polski. W 1528 roku ukazał się pierwszy wydrukowany słownik w Polsce przez Franciszka Mymera, natomiast w drugiej połowie XVI wieku ukazał się w Królewcu pierwszy wielki słownik łacińsko-polski Jana Mączyńskiego Lexicon latino-polonicum. Autor zastosował w nim nowoczesny układ alfabetyczny. Jednak największym słownikiem w tym okresie było dzieło jezuity Grzegorza Knapiusza Thesaurus polono-latino-graecus , w którym cytowani byli m.in. Jan Kochanowski czy Piotr Skarga. W dobie nowopolskiej powstało sześciotomowe dzieło Samuela Lindego, które stanowi przełom w dziejach polskiej leksykografii, a zarazem jest pierwszym słownikiem historycznym. Rewolucyjne było, iż każdy cytat został opatrzony skrótem nazwiska autora, tytułu dzieła i numerem strony. Słownik cieszył się ogromną popularnością i w krótkim czasie zniknął z półek księgarskich. Warto także wspomnieć o Słowniku Języka Polskiego z roku 1900, który oprócz słownictwa literackiego, rejestrował także słownictwo gwarowe i żargonowe. Pomysł stworzenia współczesnego słownika języka polskiego, pojawił się dopiero ok. 1950. Wtedy też pod przewodnictwem Witolda Doroszewskiego rozpoczęte pracę nad dziełem, które zawiera w sumie 110 tysięcy słów. XXI wiek należy już do słowników internetowych oraz multimedialnych, które ze względu na szybkość i łatwość dostępu cieszą się największym powodzeniem.

Pomysłów bez liku

Dostępne na naszym rynku słowniki stanowią nie tylko doskonałe kompendium wiedzy, ale też za ich powstaniem kryją się niekiedy ciekawe historie.

Jeden z "kilku wielkich słownikarzy w naszej kulturze" - tak o zmarłym trzy lata temu Władysławie Kopalińskim, wypowiedział się prof. Jerzy Bralczyk. Jego najbardziej znana praca to Słownik Wyrazów Obcych, który był wydawany ponad trzydzieści razy. Zdumiewać może fakt, iż Kopaliński tworzył słowniki sam, w czasach, kiedy najczęściej są one efektem pracy wielu ludzi i instytucji. Wybitny polski leksykograf nie tylko nie pracował w zespole, ale też nie korzystał z pomocy nowoczesnej technologii. Wszelkie zapiski sporządzał na karteczkach - fiszkach i umieszczał je w pudełkach po butach.

Inną metodę pracy obrał Damian Strączek, autor Słownika Języka Dziecięcego , który postanowił zawrzeć w książce tylko autentyczne dziecięce zwroty, a nie te, które zostały wyuczone przez rodziców. W słowniku, który ma swoją premierę w listopadzie br. znalazło się 200 najoryginalniejszych słów, wymyślonych i używanych przez najmłodszych. Na pomysł zebrania dziecięcych słówek, autor wpadł pod wpływem swojej córki - gdy tylko zaczęła mówić, zapisywał jej zwroty w zeszycie. Z czasem uznał, że warto byłoby stworzyć z nich słownik. Do pomocy przy jego sporządzaniu zaprosił rodziców, którzy drogą elektroniczną mieli mu nadsyłać wyrazy, stosowane przez ich dzieci. I tak wiemy, że "dżydżyt" to zamek błyskawiczny, a "tryskanna" oznacza fontannę.

Dostępne na naszym rynku słowniki stanowią nie tylko doskonałe kompendium wiedzy, ale też za ich powstaniem kryją się niekiedy ciekawe historie.

Przystępując do pisania Słownika Wyrazów Kłopotliwych, Mirosław Bańko postanowił zgromadzić w nim wyrazy trudne, które są przyczyną językowych błędów i wahań. W pracy korzystał z własnych wieloletnich obserwacji jako autor internetowej poradni językowej oraz wybierał wyrazy ze słowników poprawnej polszczyzny i poradników językowych. Autor chciał unaocznić czytelnikom, że błędy językowe zdarzają się także najlepszym mistrzom pióra. Stąd pełno w książce przykładów wyrazów, użytych w prasie lub książkach.

Źródło:



Podziel się

  • chciałem tylko powiedzieć, że prasa ani massmedia do100jnik 03.12.09, 00:33

    nie są żadnym wzorem językowym, niestety dziennikarze oralni i piśmienniczy sąniedouczeni, niechlujni i po prostu nie znają języka polskiego, który powinienbyć ich podstawowym narzędziem »

  • Re: Jak powstają słowniki? jklk 03.12.09, 07:52

    słownik wyrazów odmiennych byłby chyba dosyć obszerny, mało co się nie odmienia u nas :) wstyd korekto Wyborczej!»

Polub nas na Facebooku

internetowe kursy i szkolenia