Maluch zaczyna naukę języka

Agnieszka Danowska
15.07.2011 , aktualizacja: 10.11.2009 13:57
A A A Drukuj
Fot. Sebastian Rzepiel / Agencja Gazeta
Chcesz zapisać swojego przedszkolaka na zajęcia z języka obcego? Nie wiesz, czy wybrać szkołę specjalizującą się w kształceniu dzieci, czy renomowaną placówkę prowadzącą najmłodsze grupy?
Wbrew pozorom wybór szkoły językowej dla najmłodszych wcale nie jest łatwy. Co więcej, niektórzy rodzice nie wiedzą, jak się do tego zabrać.

Po pierwsze: sala

Małe dzieci nie uczą się struktur językowych, ich lekcje nie wyglądają jak kursy, do których przyzwyczajeni jesteśmy my - nie rozwiązują testów, nie wkuwają słówek. Za to malują, wycinają, biorą udział w scenkach, śpiewają i tańczą. Osłuchują się w ten sposób z językiem i w naturalny sposób zaczynają się nim posługiwać. Już sam fakt, że wiemy, jak powinna wyglądać taka lekcja, powinien skłonić rodziców do refleksji nad wyborem szkoły. Jeśli chcemy, by dziecko dobrze się rozwijało, powinno mieć ku temu odpowiednie warunki - np. salę z dywanem, miejscem do zabawy, ale też przystosowanymi do wieku i wzrostu najmłodszych ławkami. - Bolączką szkół prowadzących zajęcia dla dorosłych i dla dzieci jest nieudolna próba adaptacji przestrzeni na potrzeby najmłodszych. Niestety, w tym wypadku ci uczniowie są często traktowani po macoszemu. Jak można dobrze przystosować salę do lekcji dla dzieci, skoro za godzinę mają się w niej uczyć dorośli? - zastanawia się Anna Lesińska-Gazicka, metodyk i edukator w dziedzinie nauczania dzieci.

Szkoła powinna mieć osobną salę dla dzieci - z małymi ławkami, dobrym oświetleniem, zapleczem dla nauczyciela, gdzie znajdą się artykuły papiernicze i pomoce dydaktyczne. Dodatkowo znakomitym rozwiązaniem są też poczekalnie-świetlice, gdzie dzieci pod czujnym okiem opiekuna mogą zaczekać na rodzica, który spóźnia się po odbiór malucha: - Takie mamy czasy. Oczywiście rodzice starają się być na czas, niekiedy nawet czekają całe zajęcia na dziecko, ale zdarza się, że zdenerwowany tata dzwoni, że stoi w korku i martwi się, że maluch skończył już zajęcia, a jego jeszcze nie ma. Po takich sytuacjach stworzyliśmy taką "poczekalnię", gdzie dziecko może się pobawić i zaczekać, aż ktoś po nie przyjedzie - wyjaśnia Katarzyna Rojkowska, współautorka programu edukacji dziecięcej dla Leonardo School i właścicielka pierwszej szkoły sieci Leonardo.

Po drugie: wiek

W przypadku nauki angielskiego u dzieci niezwykle ważne jest, by sprawdzić, w jakim wieku są współuczestnicy zajęć. - U najmłodszych nawet różnice kilku miesięcy stanowią ogromną różnicę w rozwoju. Inaczej rozumuje dwulatek, a inaczej pięciolatek. Dlatego bardzo ważne jest, by wiek dzieci w grupie był zbliżony - dodaje metodyk.

Co więcej, zajęcia dla dwulatków mają inny przebieg niż dla dzieci starszych: - Mogą w nich uczestniczyć także rodzice, by wszyscy czuli się pewnie i bezpiecznie. Bo nawet dla dorosłych wysłanie własnego malutkiego dziecka na angielski to sytuacja stresująca - dodaje Rojkowska. Uczestnictwo rodziców w takich zajęciach ma jeszcze jeden wymiar: opiekunowie mogą uczyć się technik nauki przez zabawę i kontynuować pracę lektora w domu. - Można powiedzieć, że dzieci nawet nie wiedzą, że są na zajęciach w szkole. Uwielbiają tu przychodzić, bo spotykają rówieśników, razem spędzają czas, a wszystkie zabawy, pomoce i aktywności są tak zaprojektowane, by kształtować w najmłodszych to, co najlepsze. Wspierają emocjonalny i intelektualny rozwój w czasie, gdy dziecko uczy się najszybciej. Dziecko buduje świadomość komunikacji w innym języku. Oswaja się i osłuchuje z angielskim - tłumaczy Rojkowska.

Starsze dzieci (ok. pięciu lat) powinny mieć już świadomość, że uczestniczą w lekcji języka. Jednak nadal ma to być dla nich przyjemność. Rozumieją już wtedy proste dialogi, ćwiczą konkretne sytuacje, występują w przedstawieniach, śpiewają i tańczą.

Gdy dziecko idzie do tradycyjnej szkoły, zaczyna rozumieć schemat lekcji, nauki, zna już litery, potrafi czytać. To jest też czas, by zacząć lekcje angielskiego pisanego - poznawać słownictwo i struktury językowe. Jeśli ten etap był poprzedzony nauką przez zabawę, dziecku będzie o wiele łatwiej - jest już osłuchane z językiem, więc niektóre zasady zna "z praktyki". Nie jest to jednak jeszcze czas na testy i sprawdziany.

Nauka angielskiego ma być procesem ciągłym, ewoluującym. Im dziecko starsze, tym bardziej można dokładać poważniejsze, "dorosłe" zadania. Eksperci twierdzą, że testy i sprawdziany można wprowadzać u uczniów ok. ósmego roku życia. Ważne jest, by to przejście z nauki-zabawy do tradycyjnych lekcji było łagodne, nie zszokowało ucznia i przede wszystkim - by nie zniechęciło go do dalszego rozwoju w nauce angielskiego.

Podziel się

  • Maluch zaczyna naukę języka ufffaa 21.03.10, 14:45

    Prosze mnie skorygowac, jezeli czegos nie zrozumialam. Czyzby dla autorowtekstu, jedynym jezykiem obcym wartym nauki byl angielski?Czy przytoczone tu zasady nie moga sie odnosic do »

  • Maluch zaczyna naukę języka geo63 16.06.10, 08:47

    Język angielski nie jest językiem międzynarodowym, lecz językiem anglików i amerykanów. Nie nadaje się on zupełnie do komunikacji poza tą grupą ze względu na trudną wymowę, niefonetyczną »

Polub nas na Facebooku

internetowe kursy i szkolenia