Egzamin 2010 - plan na naukę
15.07.2011
, aktualizacja: 02.09.2009 17:11
Choć rok szkolny dopiero się zaczyna, nie zapominajmy, że wielkimi krokami zbliża się egzamin gimnazjalny oraz test na zakończenie podstawówki. Kiedy zacząć przedegzaminacyjne powtórki. Jak to zrobić, żeby nauka była efektywniejsza?
ZOBACZ TAKŻE
- Pokaż mi jak piszesz, a powiem ci kim jesteś (15-07-11, 12:00)
- W nowym roku szkolnym będzie inaczej (28-08-09, 14:38)
- Wszystko o leworęczności (15-07-11, 12:00)
- Kalendarz roku szkolnego 2009/2010 (20-08-09, 14:34)
Przyswojenie takiego ogromu wiedzy do jednego testu stwarza często nie lada problem. Dodatkowym dylematem stają się przedmioty ścisłe, często przez uczniów niezrozumiałe. Do nauki trzeba podejść jak do dużego projektu, czyli taktycznie. Istnieje kilka dość funkcjonalnych rad.
Środek - cel
Ważne jest uświadomienie sobie celu. Czyli po co to robię? Żeby dostać się do lepszego gimnazjum, lepszego liceum, potem iść na dobre studia i tak dalej. Wizja lepszej przyszłości potrafi każdego skłonić do nauki. Jest niezawodnym motywatorem. Nie uczymy się dla mamy ani taty, bo oni już pokończyli szkoły. My uczymy się dla siebie, żeby w przyszłości też się tym chwalić. Pochylając głowę nad gramatyką czy wykresami patrzmy w przyszłość. To wszystko kiedyś się nam przyda.
Plan - nauka 2010
Teraz kolej na zaplanowanie nauki. Najlepiej zacząć od zapoznania się z wymaganiami odnośnie egzaminu. Takie rozpiski dostępne są na stronach internetowych. Można też poprosić wychowawcę o zrobienie ksera. Powtórki nigdy nie należały do najprzyjemniejszych czynności, ale jak mus to mus. Najtrudniej jest zacząć, potem idzie już tylko łatwiej.
Musimy wybrać sobie odpowiednią porę na wkuwanie. Tu nie ma reguły. Każdy jest inny. Jedni wolą uczyć się rano, inni po południu albo wieczorem. Wybór czasu jest sprawą indywidualną. Nie zostawiajmy jednak nauki na późne godziny nocne, bo oprócz powtórek mamy też szkołę, do której trzeba rano wstać.
Ważne jest również robienie powtórek wyuczonego materiału. To dobry sposób na sprawdzenie, ile się już nauczyliście, a co jest jeszcze do nadrobienia. Warto raz w tygodniu umówić się z koleżanką na przepytywanie, albo poprosić o pomoc rodzeństwo. Kiedy materiału jest tak dużo, nie zapominajcie, że wkuwanie na pamięć nie zawsze jest najlepszą metodą. Po prostu wszystko może się w końcu pomieszać. Starajcie się uczyć na zrozumienie i na skojarzenia - jest jeszcze na to czas.
Najważniejszym punktem planu jest pozytywne nastawienie. To ono jest gwarantem sukcesu. Nie traćmy go przy nauce, nawet jak mamy trudności, i zabierzmy je ze sobą na egzamin końcowy. Sukces murowany. Uśmiech pomaga, a przecież macie o co walczyć.
Złote myśli
Celem jest pozytywne zdanie testów, środki musimy sobie dobrać sami. Z pomocą spieszą sami uczniowie, którzy wymieniają między sobą złote środki na naukę. - O tym jak rozplanować naukę pomyślałem już w sierpniu. W przyszłym roku zdaję egzamin gimnazjalny. Wybrałem sobie dni tygodnia na konkretne przedmioty. Poniedziałek - matematyka, wtorek - polski, środa - biologia i tak dalej. Tylko sobota jest wolna, bo gram wtedy w piłkę. W ten sposób nie pomieszają mi się informacje, bo będę się trzymał harmonogramu. Przedmiotów jest za dużo na pięć dni tygodnia, dlatego niektóre będę stosował wymiennie, co drugi tydzień. Na przykład fizykę z chemią czy biologię z geografią. Niedziela zostaje na powtórki, żeby wszystkiego nie zapomnieć - opowiada Tomasz Giryn, uczeń trzeciej klasy gimnazjum w Łodzi.
Kuba Chomski ma trochę inny plan działań. - Na początku będę się uczył rzeczy trudniejszych, a przed egzaminem tych łatwiejszych. Są działy, które już umiem, a przed testem wystarczy je tylko powtórzyć. Na przykład bardzo dobrze pamiętam z historii starożytność, a słabo pamiętam średniowiecze, dlatego zacznę od niego. Podobnie jest z matmą, gdzie z geometrii zawsze byłem dobry, ale równania ciągle mi się mieszają. Nie ma sensu zaczynać od tego co się lubi, bo jeszcze trudniej będzie przejść do mniej przyjemnych działów - mówi Kuba.
Nie wszystkim jednak pasują skomplikowane systemy, bo można się w nich pogubić. Trudno zapamiętać, co już się przerobiło, a czego jeszcze nie. - Wolę się uczyć po kolei, tak jak jest w książce. Wtedy wiem, że nauczę się wszystkich działów, a i uczy się łatwiej, bo często jeden rozdział jest dopełnieniem drugiego - mówi Ania Stankiewicz, uczennica trzeciej klasy gimnazjum z Łodzi.
Zobacz także:
Najczęściej czytane24 htydzień
- Matura 2012. Chemia, poziom podstawowy i ...
- Matura 2012. Chemia, poziom podstawowy i ...
- Matura 2012. Chemia, poziom podstawowy i ...
- Matura 2012. Język niemiecki, poziom ...
- Matura 2012. Język niemiecki, poziom ...
- Matura 2012. Biologia, poziom podstawowy ...
- Matura 2012. Biologia, poziom podstawowy ...






