Gdy główną rolę w życiu odgrywa zazdrość

Anna Trześniewska, Edustacja.pl
15.07.2011 , aktualizacja: 19.11.2009 16:54
A A A Drukuj
U źródeł zazdrości leży przede wszystkim niskie poczucie własnej wartości. U źródeł zazdrości leży przede wszystkim niskie poczucie własnej wartości.
Zazdrość jest uczuciem do którego niechętnie się przyznajemy i które - niestety choć raz w życiu odczuł każdy z nas. Komu, czego i dlaczego zazdrościmy? Jaki wpływ na nasze życie ma bycie zazdrosnym i co zrobić, aby uwolnić się z pułapki zazdrości?
ZOBACZ TAKŻE
Trudno jest przyznać się do zazdrości. Od dzieciństwa słyszymy bowiem, że to złe uczucie, że nie wolno nam zazdrościć innym. Gdy nie potrafimy cieszyć się cudzym szczęściem, sukcesami przyjaciół to znak, że dopadła nas "zielonooka bestia" - jak pisał o zazdrości Szekspir. I dodawał, że " żre ona swe ofiary i drwi z nich zarazem". Wśród przekonań na temat zazdrości są też i takie, które mówią, że potrafi być ona twórcza, inspirować do działania i przekraczania własnych granic. Zakochani z pewnością powiedzieliby, że "nie ma miłości bez zazdrości" i że związek pozbawiony zazdrości to związek martwy, w którym brakuje zaangażowania. Zazdrość w rozsądnych dawkach z pewnością nie wyrządzi nikomu krzywdy. Co jednak robić, gdy zamienia ona nasze życie w piekło, a nas zabija od środka?

Moja przyjaciółka Zazdrość

Dlaczego inni mają, a ja nie? - pytamy często, słysząc, że ktoś kupił dom pod miastem, podczas gdy my wynajmujemy lub spłacamy na kredyt małe mieszkanie. Znajomi wyjeżdżają w każde wakacje zagranicę, a nas z trudem stać na to, by pojechać na dwa tygodnie nad polskie morze. Przykłady można by mnożyć. Pożądanie budzą w nas drogie samochody, markowe ciuchy, dobrze płatna praca. Zazdrościmy także udanego małżeństwa, ślicznych, zdrowych i dobrze wychowanych dzieci, lepszego wykształcenia, innymi słowy - bardziej udanego życia. Okazuje się, że zazdrość budzą w nas także osoby, które potrafią cieszyć się życiem, znajdują radość w drobiazgach codzienności, umieją zachwycić się przeczytaną książką, obejrzanym filmem, sztuką. O takich osobach mówi się, że świętują życie.

Wzrokowcy czy słuchowcy - kto ma lepiej?



Zazdrość potrafi przytłoczyć, sprawić, że każdy sukces, powodzenie bliskiej nam osoby będziemy dźwigać na plecach jak ciężar. Możemy starać się dorównać innym jeszcze więcej pracować, zdobywać, gromadzić. Ale to na niewiele się zda, jeśli zazdrość stanowi główny dominant naszego życia. Psychologowie mówią o powolnym umieraniu przez zazdrość. Można przyrównać ją do robaka, który niepostrzeżenie wkrada się do naszego wnętrza i zaczyna zżerać je od środka. Mamy wówczas poczucie winy (czy jestem aż tak zły/a, że nie umiem cieszyć się czyjąś radością), tracimy czas na zamartwianie się, że czegoś nie mamy, czujemy żal, a przecież życie ucieka nam koło nosa. W skrajnych przypadkach zazdrość może prowadzić do obsesji i przemienić się w zawiść. Wtedy nie tylko zazdrościmy, ale też życzymy źle innym. A gdyby tak przejść na drugą stronę lustra? Gdy zazdrościmy nie myślimy najczęściej o cenie i wyrzeczeniach, jaką trzeba niekiedy ponieść, aby odnieść sukces, wygrać zawody, kupić dom. Owszem, zdarza się, że ktoś otrzyma coś bez żadnego wysiłku, pierwsza spotkana miłość okaże się miłością na całe życie, praca po studiach będzie tą wymarzoną i dobrze płatną. Najczęściej jednak za powodzeniem w życiu stoi ciężka praca, mozolny trud, liczne wyrzeczenia, przeszłe negatywne wydarzenia, które w konsekwencji doprowadziły do osiągnięcia dobrobytu. Wszystko ma swoją cenę. Dobrze jest więc zapytać samego siebie, jaką cenę jestem gotów zapłacić, aby mieć to co mają inni, i czy gdy to już zdobędę będę bardziej szczęśliwym człowiekiem. Czasami wydaje nam się, że nasze życie nie jest wystarczająco fajne, ciekawe, ale gdy pomyślimy o życiu innych, dochodzimy do wniosku, że nie chcielibyśmy się z nimi zamienić. Takie przekonanie może pomóc nam wyeliminować zazdrość z naszego życia.

Jak złagodzić skutki egzaminacyjnego stresu? Naturalnie za pomocą natury

Wszystko zaczyna się w głowie

Dlaczego zazdrościmy? Bo uważamy, że to MY jesteśmy najważniejsi i że to NAM wszystko się należy. Już gdy byliśmy mali słyszeliśmy, że mamy być najlepsi i najmądrzejsi. W dorosłym życiu jesteśmy atakowani przez środki masowego przekazu hasłami typu: "musisz to mieć", "zasługujesz na to, co najlepsze". Do tego dochodzi nieustanne porównywanie się z innymi. Skoro Kowalscy kupili nowy samochód, my nie możemy być gorsi. Córka znajomego uczy się hiszpańskiego, niech nasza zatem szlifuje włoski i angielski. Sąsiedzi wrócili właśnie z Turcji, w takim razie my pojedziemy w tym roku na Teneryfę. U źródeł zazdrości leży jednak przede wszystkim niskie poczucie własnej wartości. To brak wysokiej samooceny sprawia, że nie umiemy docenić siebie takimi jakimi jesteśmy i gonimy za innym, lepszym życiem. Brak wiary we własne możliwości sprawia, że nie podejmujemy wyzwań i przez to nie osiągamy tego, o czym marzymy. Lękamy się przeszkód jakie ewentualnie mogą pojawić się na naszej drodze. W pokonaniu zazdrości pomocne może okazać się uświadomienie sobie, o co konkretnie jesteśmy zazdrośni. Np. jeśli przedmiotem zazdrości są rzeczy materialne, oznacza to, że mamy przekonanie, że dopóki nie uda nam się ich zdobyć, jesteśmy mniej wartościowi od innych i czujemy się gorsi. Trzeba dać sobie prawo do popełniania błędów, uznać, że najważniejsze jest to, co ja myślę na swój temat, a nie inni. Być może takie przemyślenia spowodują, że stopniowo będziemy uwalniać się spod władzy zazdrości i uznamy, że to, jacy jesteśmy i co posiadamy nam wystarczy. Oczywiście nie będzie to łatwe. Zazwyczaj walka z zazdrością i nabranie dystansu do siebie i życia zabiera mnóstwo czasu. Łatwiej jednak żyje się oddychając pełną piersią bez niepotrzebnego skupiania się na innych.





Podziel się

Polub nas na Facebooku

internetowe kursy i szkolenia