Matura. Na szczęście!

Katarzyna Szewczyk
15.07.2011 , aktualizacja: 03.05.2009 23:30
A A A Drukuj
Uczyłeś się maturzysto już od września i rozwiązałeś dziesiątki testów próbnych. Brałaś maturzystko korepetycje i przeczytałaś wszystkie lektury. Jesteście merytorycznie przygotowani. Ale czy zadbaliście o to, aby dopisało wam szczęście i nie powinęła wam się noga? Aby fortuna sprzyjała, a niefortunny zbieg okoliczności trzymał się od was z daleka?

Fot.Tomasz Wiech / AG
Spora liczba maturzystów ma cały niezbędny materiał w małym paluszku, wykuty na blachę. Są jednak i tacy, którzy do boju o świadectwo maturalne stają zupełnie bezbronni. Nieszczęśnicy ci liczyć mogą już tylko na fart, uśmiech losu, jego szczęśliwe zrządzenie, które mimo wszystko pozwoli im maturę zdać. Jednakowoż i przygotowani maturzyści woleliby nie natknąć się na złą passę podczas egzaminów.

Co jeszcze można zrobić, by zwiększyć swoje szanse na maturze, choć czas na naukę już się skończył? Do czego, kogo się odwołać, aby dobrze nam poszło? Jak nabrać poczucia, że Bóg, wszechświat, natura, szczęście będą sprzyjać?

Rytuały, przesądy, zabobony

Według badań TNS OBOP blisko trzy piąte Polaków (58 proc.) wierzy w zabobony. 65 proc. kobiet i 51 proc. mężczyzn ufa, że coś może przynieść pecha lub szczęście. Również i maturzyści wypracowali własne magiczne patenty.

Jeden ze starszych rytuałów zakazuje ścinania włosów po studniówce aż do matury. Wraz z nimi można bowiem stracić wiedzę. Wedle nowszych zwyczajów dziewczyny w dzień egzaminów powinny założyć studniówkową czerwoną bieliznę. I to nie byle jak, bo na lewą stronę. Chłopakom zaleca się zdawanie matury w garniturze, w którym wystąpili na balu 100 dni wcześniej.

Co jeszcze? Ostatnią noc można spędzić z książkami - ale spokojnie, wystarczy umieścić je pod poduszką lub łóżkiem. Zawarta w nich wiedza ciemną nocą przewędruje do głowy maturzysty. Sam egzamin pisze się pożyczonym długopisem lub takim, którego już wcześniej się używało. Nie zaleca się dziękowania za rzucane z wszystkich stron w kierunku maturzysty życzenia "powodzenia". Ochoczo natomiast powinno się przyjąć kopniaka w "cztery litery".

Istnieją również zwyczaje lokalne. Wedle krakowskiego zaraz po studniówce należy obskoczyć na jednej nodze pomnik Adama Mickiewicza na Rynku Głównym. Ile okrążeń (bez zatrzymywania), na tyle zdana matura.

- Działanie takich rytuałów może mieć aspekt indywidualny i społeczny - tłumaczy psycholog Tomasz Zaręba. - Ich główną funkcją jest redukcja lęku poprzez poczucie, że robi się coś, co ma na celu zapewnienie sprzyjających warunków, przywołanie szczęścia. Poza tym, w wymiarze społecznym, podzielanie wiary w te same zabobony, czy też wykonywanie tych samych rytuałów może integrować, jednoczyć ludzi. Tym samym też obniża się lęk przed zdarzeniami, które postrzegane są jako trudne - dodaje.

Według psychologa można przypuszczać, że zaufanie w moc czynników nieracjonalnych - jeśli za takowe uznać wiarę w jakieś sprzyjające czynniki zewnętrzne - będzie bardziej charakterystyczna dla osób o tzw. zewnętrznym umiejscowieniu kontroli. - Osoby takie interpretują różne zdarzenia bardziej jako przypadek losu, zrządzenie opatrzności, przeznaczenie niż wynik własnych wysiłków i aktywności. Przeciwieństwem do nich są osoby o tzw. wewnętrznym umiejscowieniu kontroli - mówi Tomasz Zaręba

Religia i wiara w Boga

95% Polaków deklaruje się jako osoby wierzące (dane CBOS), więc należy przypuszczać, że dla wielu maturzystów wiara w Boga podczas egzaminów jest źródłem pewności, że będzie dobrze. O rozmowę poprosiłam siostrę Katarzynę, urszulankę i katechetkę warszawskiego liceum.

Czy zauważyła siostra, że w myśl starej prawdy "jak trwoga, to do Boga", maturzyści, im bliżej maja, tym częściej w kościele?

Wśród moich uczniów-maturzystów nie zauważyłam intensyfikacji praktyk religijnych związanej z nadchodzącymi egzaminami. Uczę w szkole, która skupia młodzież o typie "mózgowców", którzy wierzą bardziej w siebie niż w Boga. Koncentrują się raczej na tym, aby dobrze przygotować się do egzaminów i mają świadomość tego, że dużo wiedzą. Dzięki temu czują się spokojni o powodzenie na maturze. Jedyna niewiadoma to ile zdobędą punktów zdobędą, bo że zdadzą - to pewne.

Natomiast u młodzieży, która jest już wierząca i związana mocno z Bogiem, kontakt z nim w tym okresie jest rzeczywiście silniejszy. Wynika on jednak nie z obaw o wynik samego egzaminu. Dla maturzystów przecież to czas życiowych wyborów. Kończą szkołę i pojawiają się pytania - którą ścieżkę wybrać, na jakie studia się zdecydować, co dalej robić? Wchodząc w dorosłe życie młodzi ludzie wchodzą też w głębsze relacje z Bogiem. Wsłuchują się w jego wolę, chcą dać się mu pokierować.

Co daje wiara w Boga na egzaminie?

Mogę tutaj przywołać tylko własne doświadczenia. Wiele razy musiałam stawać przed egzaminami - czy to w "zwykłej" szkole, muzycznej, czy wreszcie na studiach. Wszystkie one kosztowały mnie dużo stresu. Jednak odkąd pojawiła się we mnie głęboka świadomość tego, że jest ze mną Bóg, że on nade mną czuwa pojawił się też spokój, potrafiłam się zdystansować do rzeczywistości i opanować podczas tego typu sprawdzianów. Czułam jego obecność przy mnie.

Czy Bóg pomoże wszystkim maturzystom jednakowo?

Z pewnością Pan Bóg troszczy się o każdego jednakowo, lecz wobec każdego ma inny plan. Plan, który prowadzi do najwyższego dobra. Dla każdego też droga do niego jest inna. Więc nawet jeśli nam się nie powiedzie, trzeba się zatrzymać i zastanowić, dlaczego tak się stało? Z czego to wynika, co to znaczy, i co z tym zrobić? Pamiętajmy, że bez względu na wszystko on jest z nami.

Do kogo najlepiej kierować modlitwy i myśli przedmaturalne?

Polecałabym Ducha Świętego. Jako Duch Prawdy, Mocy, Odwagi na pewno będzie wielkim wsparciem podczas egzaminów. Jeśli miałabym jeszcze kogoś rekomendować, to może św. Tomasza z Akwinu - z uwagi na jego uczciwość intelektualną i wytrwałość w dążeniu do prawdy.

Podziel się

Polub nas na Facebooku

internetowe kursy i szkolenia