Latający cyrk polskiego nauczyciela

tas, Adam Kryszkiewicz
15.07.2011 , aktualizacja: 14.10.2008 17:29
A A A Drukuj
Czym nauczyciele potrafią sobie zjednać uczniów? Oddaniem, erudycją, sprawiedliwością. Jednak w pamięci młodych, nic nie po zostaje na tak długo, jak ich niebanalne poczucie humoru. Przy okazji Dnia Nauczyciela sprawdzamy, czy pomimo przykrej rzeczywistości pedagodzy wciąż potrafią zachować pogodę ducha.
Adaś Miauczyński i spółka

Podejmowanie nowych wyzwań, koordynowanie pracy kilkudziesięciu osób, nieracjonalne wymagania przełożonych, wysoki stopień kontroli społecznej, ogromna odpowiedzialność. Dodajmy do tego jeszcze: niskie zarobki, brak uznania ze strony społeczeństwa, trudna współpraca z rodzicami, agresja uczniów. Oto jak się jawi jeden z najbardziej niewdzięcznych zawodów w naszym kraju - zawód nauczyciela!

Jak sobie z tym poradzić i nie podzielić losu Adasia Miauczyńskiego z "Dnia świra"? Jak przełknąć kolejne gorzkie wiadomości (np. o odebraniu przywileju wcześniejszej emerytury, czy zwiększeniu godzin pracy)?

W pedeutologii (dziale pedagogiki, którego przedmiotem są zagadnienia dotyczące nauczycieli) wymienia się następujące możliwe scenariusze:

- nauczyciel zmienia się w dyktatora i kieruje agresje przeciwko uczniowi,

- nauczyciel obojętnieje i wycofuje się uciekając w swój świat,

- nauczyciel popada w rutynę i powtarza prowadzone zajęcia z dokładnością do każdej pauzy.

Czy wszyscy pedagodzy tacy się stają? Oczywiście, nie. Są przecież nauczyciele obdarzeni charyzmą, silną osobowością, o głębokim przekonania o słuszności swoich działań. Jednak ich główną bronią przeciwko "niesprzyjającym okolicznościom zawodowym" i środkiem antydepresyjnym jest przede wszystkim humor i autoironia.

Weź udział w konkursie Kwasy z klasy, czyli nauczycielski freestyle!

Belfer blogger

(...) Nauczyciela poznasz po nerwach. Jak ktoś podnosi głos z byle powodu, to na pewno nauczyciel. Kto uczy w szkole, ten nie mówi, tylko krzyczy. Nauczyciel to nerwus. (...) . Pisze na swoim blogu Dariusz Chętkowski .

Na blogach prowadzonych przez nauczycieli i serwisach im poświęconych aż roi się od zabawnych opisów szkolnej rzeczywistości. Nawet jeżeli wiemy, że jest to śmiech przez łzy, to serce rośnie, a brzuch boli ze śmiechu, gdy czytamy pełne humoru wpisy pedagogów. Oto niektóre z nich (źródło: www.pokojnauczycielski.blox.pl ):

- Chodź do tablicy - zawołałem do kolejnego przykładu nowego ucznia z szóstej B - i pokaż, na co cię stać.

- ... ale nie jeden raz!- podchwyciła reszta klasy i dośpiewała wers Feela.

- Słuchaj-aj-aj, pałę masz! - zakończył Adaś



- No i najważniejsze słowa, bez których nic nie będzie ważne... - zawiesiła głos dyra podczas przemówienia inauguracyjnego - rok szkolny 2008, 2009 uważam za otwarty!

Aplauz!!!!

- A ty po co klaszczesz? - zapytała koleżanka pedagożka. - Z czego tu się cieszyć?

- Lepiej klaskać. W końcu to jest obiekt monitorowany...

Podziel się

  • Re: Latający cyrk polskiego nauczyciela mukroko 14.10.08, 16:26

    nauczyciele w większości to zwykłe lenie, pracują po 18-naście godzin w tygodniui domagają się wcześniejszych emerytur, umywają ręce od wychowania dziecka, naprzerwach dyżur pełni zwykle »

  • Re: Latający cyrk polskiego nauczyciela yula_tula 14.10.08, 21:42

    ehhh jak mi dobrze, jestem nauczycielem akademickim pracuję tylko 240h rocznie.....»

  • Latający cyrk polskiego nauczyciela frusto 15.10.08, 10:13

    1) Ja mam 340h rocznie2) Obowiazki dydaktyczny to jedynie czesc obowiazkow, ale juz 240h potrafiskutecznie odciagnac od pracy naukowej. 3) Nauczyciel akademicki nie moze wyleciec z pracy za »

Polub nas na Facebooku

internetowe kursy i szkolenia