Kierunek: Wymarzone studia

Katarzyna Kolska
15.07.2011 , aktualizacja: 24.08.2009 13:45
A A A Drukuj
Na większości uczelni ruszyła już rekrutacja na studia. Żeby dostać się na wybraną uczelnię, nie zawsze wystarczy świetnie zdana matura. Czasami potrzebne będzie prawidłowe uzębienie i dobry słuch

ZOBACZ TAKŻE
Katarzyna Kolska

Od kilku lat w walce o indeks wyższej uczelni najważniejsze jest świadectwo maturalne. Zasada jest prosta - im lepiej poszła matura, tym większe szanse na wymarzony kierunek studiów. Zgodnie z przepisami uczelnie nie mają prawa przeprowadzać egzaminów wstępnych sprawdzających wiedzę kandydata, mogą jednak - za zgodą Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego - wprowadzić dodatkowe kryteria w postaci rozmów kwalifikacyjnych, testów predyspozycji czy egzaminów sprawnościowych. Dotyczy to przede wszystkim uczelni artystycznych i Akademii Wychowania Fizycznego. Ale z przywileju tego korzystają również inne uczelnie, "prześwietlając" kandydatów starających się np. o przyjęcie na kierunki wymagające szczególnych predyspozycji i wrodzonych umiejętności.

Bez rozczarowań

"Testowanie" dotyczyć będzie m.in. tych kandydatów, którzy w przyszłości zamierzają pracować z dziećmi - nauczycieli nauczania początkowego, logopedów. - Chcemy sprawdzić m.in., czy nie mają dysleksji, daltonizmu i wad wymowy, to bowiem uniemożliwiłoby im wykonywanie przyszłego zawodu. Dlatego lepiej, że planując przyszłość, oszczędzą sobie niepotrzebnych rozczarowań - tłumaczy prorektor Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu prof. Kazimierz Przyszczypkowski. I jednocześnie zaznacza: - To oczywiście ich w żadnym stopniu nie dyskwalifikuje, wszystkie inne kierunki stoją przed nimi otworem.

Na Uniwersytecie Warszawskim rozmowy kwalifikacyjne będą obowiązywały na czterech kierunkach: filozofii po angielsku, psychologii po angielsku, logopedii i na Międzywydziałowych Indywidualnych Studiach Humanistycznych. - Testy przeprowadzane wśród kandydatów na dwa pierwsze z tych kierunków mają za zadanie sprawdzenie znajomości języka, całe studia prowadzone są bowiem po angielsku. Kandydaci na filozofię muszą np. sprawdzić się w prowadzonej po angielsku dyskusji na temat wybranego tekstu filozoficznego. Lista tematów do dyskusji jest jednak znana już kilka miesięcy przed rekrutacją - tłumaczy Anna Korzekwa, rzecznik prasowy UW. Kandydatów na logopedię czeka np. krótka rozmowa kwalifikacyjna i "sprawdzian" praktyczny: przeczytanie krótkiego tekstu oraz wymawiania wyrazów i głosek. Wśród kilku kryteriów oceny kandydata jest m.in. jego stan uzębienia i warunki twarzowo-zgryzowe. Osoby pragnące podjąć studia na Międzywydziałowych Studiach Humanistycznych czeka sprawdzian z predyspozycji do podjęcia studiów interdyscyplinarnych.

Tradycyjnie już, tak jak od lat, egzamin z rysunku obowiązywać będzie kandydatów starających się o przyjęcie na architekturę.

Najlepiej przez internet

Do 30 czerwca wszyscy maturzyści otrzymają świadectwa dojrzałości wystawiane przez Okręgowe Komisje Egzaminacyjne. Każdy maturzysta dostanie dwa egzemplarze świadectwa - oryginał i odpis oryginału. Okręgowe Komisje Egzaminacyjne nie mają prawa wystawiać innych kopii, dlatego jeśli maturzysta chce mieć więcej odpisów, musi to zrobić u notariusza. Kancelarie notarialne biorą za to oczywiście opłatę - średnio od 7 do 10 zł za jedną stronę.

Ze względu na to, że większość uczelni wymagać będzie świadectwa dopiero po zakończeniu rekrutacji, nie ma sensu starać się o dodatkowe kopie, tym bardziej że za każdą z nich trzeba zapłacić.

Niemal na wszystkich uczelniach wprowadzony został internetowy system rejestracji kandydatów, który zdecydowanie ułatwił staranie się o przyjęcie na studia. - Oczywiście jeśli zgłosi się do nas osobiście jakiś kandydat, który np. nie ma dostępu do internetu, przyjmiemy od niego teczkę z dokumentami - zapewnia prorektor ds. studenckich na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu prof. Kazimierz Przyszczypkowski.

Pierwszy krok, który musi zrobić każdy kandydat na studia, to zarejestrowanie się w elektronicznym systemie rekrutacji. To na podstawie zawartych tam informacji uczelnia będzie przyjmować na studia, dlatego trzeba to zrobić bardzo rzetelnie, podając wszystkie wymagane dane. Każdy kandydat ma prawo starać się o przyjęcie na tyle kierunków, na tyle uczelni i w tylu miastach, w ilu sobie wymarzy. Jest tylko jeden warunek - za każdy trzeba wnieść opłatę rekrutacyjną. Co roku minister nauki i szkolnictwa wyższego określa maksymalną wysokość opłaty za postępowanie związane z przyjęciem na studia. W tym roku ustalono trzy kwoty:

* 150 zł dla osób ubiegających się o przyjęcie na kierunki studiów, na które postępowanie kwalifikacyjne obejmuje sprawdziany uzdolnień artystycznych, oraz na kierunki: architektura i urbanistyka oraz architektura wnętrz;

* 100 zł dla osób ubiegających się o przyjęcie na kierunki studiów, na które postępowanie kwalifikacyjne obejmuje sprawdziany sprawności fizycznej;

* 85 zł dla osób ubiegających się o przyjęcie na studia na pozostałe kierunki.

Ostatecznie o wysokości opłaty rekrutacyjnej na danej uczelni decyduje rektor - wskazana przez niego suma nie może być jednak wyższa niż ta ustalona przez ministerstwo.

Po wyznaczonym terminie ogłoszone zostaną listy rankingowe - ci, którzy znajdą się w gronie szczęśliwych zdobywców indeksu, będą musieli potwierdzić gotowość studiowania, dostarczając wszystkie wymagane dokumenty (m.in. świadectwo maturalne, ksero dowodu osobistego i fotografie). Jednocześnie zostanie przygotowana lista rezerwowa - jeśli ktoś z listy podstawowej zrezygnuje z indeksu, automatycznie na jego miejsce wejdzie osoba spod kreski.

Uczelnie będą się starały zakończyć rekrutację w sierpniu. Jeśli na mniej obleganych kierunkach pozostaną wolne miejsca, wówczas przeprowadzą tzw. drugą rekrutację. Będzie to szansa dla tych, którym nie udało się za pierwszym razem. Z takiej propozycji warto skorzystać - może się okazać, że to studia właśnie dla nas. Jeśli nie, to nic nie stoi na przeszkodzie, by po roku znów starać się o przyjęcie na I rok tych wymarzonych i upragnionych.

A może w niepublicznej

Swoją własną rekrutację prowadzą też oczywiście uczelnie niepubliczne, które coraz częściej stają się szkołami pierwszego wyboru - młodzi ludzie świadomie rezygnują z ubiegania się o indeks uczelni publicznej na rzecz nauki w dobrej, choć niejednokrotnie drogiej szkole prywatnej. Ci najzdolniejsi są gotowi studiować równocześnie na uczelni publicznej i niepublicznej. - Mam takiego studenta, który studiuje prawo na UAM i jednocześnie u nas jest na stosunkach międzynarodowych - mówi prof. Waldemar Łazuga, rektor Wyższej Szkoły Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa w Poznaniu.

W uczelniach niepublicznych najczęściej nie ma konkursu świadectw ani rozmów kwalifikacyjnych (czasami zdarzają się testy językowe). Indeks może dostać każda osoba, która zgłosi chęć kształcenia się. - Wychodzę z założenia, że ci, którzy nadają się na studia, poradzą sobie i zaliczywszy wszystkie egzaminy, znajdą się na II roku. Ci słabsi w naturalny sposób odpadną - tłumaczy prof. Łazuga.

Uczelni niepublicznych przybywa z roku na rok, ich oferta jest coraz bogatsza. Może więc warto sprawdzić, co mają do zaoferowania?

Najważniejsze jest, by wybrać dobrze, by znaleźć się na studiach, które nas interesują, na których możemy poszerzyć swoja wiedzę, zainteresowania, pasje. I w przyszłości znaleźć po nich pracę. O tym też już dziś trzeba, niestety myśleć!

Czytaj także:

Stancja czy akademik?

Student żołnierz

Mało się jadło i dużo piło

Podziel się

Polub nas na Facebooku

internetowe kursy i szkolenia