Co można wyczytać z naszych palców
15.07.2011
, aktualizacja: 13.04.2002 13:32
Homoseksualizm, leworęczność, autyzm, dysleksja, rak piersi, a nawet uzdolnienia muzyczne. Okazuje się, że wszystko to mamy zapisane w palcach. Tygodnik "New Scientist"z 12 sierpnia 2000 roku publikuje wyniki badań dotyczących czytania z palców
ZOBACZ TAKŻE
- Autyzm (20-02-12, 15:15)
Ich praca budzi zdziwienie i zaciekawienie. Według niektórych - zakrawa na szarlatanerię. Bo kto to widział, by poważni naukowcy zajmowali się wróżeniem z ręki!
Manning, Trichopoulos, Galaburda i Tortorice - to czwórka naukowców, która udowadnia, że najciemniej jest pod latarnią. Kiedy inni zgłębiają tajemnice życia za pomocą mikroskopów, laserów i elektronów - liczą geny, zaglądają do komórek, podglądają mózg przy pracy - tych czworo woła: Wyciągnij rękę! Wyprostuj palce! Spójrz na nie, a dowiesz się, czy grozi ci rak piersi lub bezpłodność. Skąd wziął się twój autyzm lub dysleksja. Czy rzeczywiście masz zdolności muzyczne lub skłonności homoseksualne.
Wszystko to - zapewniają - można wyczytać z długości dwóch palców: drugiego - wskazującego i czwartego - serdecznego. Ich proporcje - tzw wskaźnik 2D:4D - pozostają stałe przez całe życie człowieka, a ustalają się już na etapie życia płodowego.
W chwili naszych narodzin budowa ciała, temperament, iloraz inteligencji, podatność na choroby i wiele innych cech są już ustalone. Mniej więcej wiadomo, jacy będziemy. Reszta zależy od środowiska. Ale tabula rasa naszego umysłu nie dorasta do wyobrażeń Locke'a: wolnego miejsca zostało na pewno nie tyle, ile postulował autor koncepcji białej karty. W stosunku do tego, co już się z nami dokonało, zmiany, jakim możemy poddać nasz umysł i ciało, są, co najwyżej, kosmetyczne. Po pierwsze, wyciągnęliśmy takie, a nie inne losy w genetycznej loterii. Po drugie, nasze ciało poddane zostało nieodwracalnej w skutkach kąpieli hormonalnej w łonie matki.
Wiele wskazuje na to, że niektóre cechy mózgu kształtują się w odpowiedzi na męskie hormony. - "Normalnym" mózgiem jest mózg żeński, a mózg mężczyzny jest zmaskulinizowanym mózgiem kobiety. Różnice umysłowości między mężczyzną a kobietą są wywołane genami reagującymi na męskie hormony płciowe - napisał Matt Ridley w swej "Czerwonej królowej".
Testosteron - jeden z takich hormonów - maskulinizuje nie tylko mózg, ale również ciało, które inaczej pozostałoby żeńskie, i to niezależnie od genów. Poziom testosteronu u chłopców pierwszy raz wzrasta w życiu płodowym - w sześć tygodni po zapłodnieniu, a drugi raz na początku okresu dojrzewania. Jak napisali Anne Moir i David Jessel w książce "Płeć mózgu", pierwsza dawka hormonu naświetla fotograficzny negatyw, a druga go wywołuje. Pierwsza działa przede wszystkim na umysł, druga na ciało. Do tych części ciała, które kształtują się pod wpływem męskich hormonów płciowych w okresie prenatalnym, należą palce.
- Życie płodowe konkretnego człowieka to wciąż czarna skrzynka pełna tajemnic, a wskaźnik 2D:4D to dziurka od klucza, przez którą możemy zerknąć do środka - twierdzi John Manning z University of Liverpool.
- To papierek lakmusowy barwiący się zależnie od składu hormonalnego koktajlu w naszym życiu płodowym - dodaje Dimitrios Trichopoulos z Harvard University.
Dziesięć lat temu Trichopoulos wystąpił z koncepcją, że o podatności na raka piersi decyduje poziom estrogenu - kobiecego hormonu płciowego - w organizmie zarodka. Różnice w poziomie tego hormonu między ciężarnymi kobietami rasy białej i żółtej tłumaczą jego zdaniem, dlaczego córki tych pierwszych o wiele częściej zapadają na raka piersi.
Podobnie z wagą urodzeniową. Wysoka waga urodzeniowa - jeden z objawów nadmiernego wpływu estrogenu na płód - jest uznawana za istotny czynnik ryzyka w prognozowaniu raka piersi.
- Jeśli rzeczywiście stoi za tym estrogen, to wskaźnik 2D:4D może być pomocny przy ocenie zagrożenia rakiem piersi - uważa Manning. - Nie znam równie stabilnego wskaźnika antropomorficznego.
Wyniki pomiaru palców 118 pacjentek utwierdziły go w przekonaniu, że podąża właściwym tropem. - Im palec wskazujący jest dłuższy niż serdeczny, tym większe ryzyko raka piersi - podsumował.
Dwa lata temu Manning opublikował wyniki badań nad płodnością u ludzi. Stwierdził, że jeśli u mężczyzny obie dłonie nie są swym lustrzanym odbiciem - to musi się on liczyć z tym, że umrze bezpotomnie: "Jego jądra produkują mniej nasienia, a plemniki są mniej ruchliwe". Winą obarczył testosteron.
Wtedy też odkrył, że poziom hormonów płciowych odbija się na długości palców. Zauważył, że najbardziej płodni są mężczyźni, u których palec serdeczny dominuje nad wskazującym. - Jedno i drugie to zasługa testosteronu - tłumaczył. Kobiety odwrotnie - najwcześniej i najczęściej te z nich zostawały matkami, u których palec wskazujący dominował nad serdecznym. Tym razem odpowiedzialnością za obie cechy obarczył wysoki poziom estrogenu.
Kilka innych prac dowiodło, że charakter wskaźnika 2D:4D jest daleko bardziej uniwersalny i dotyczy nie tylko cech ciała, ale i ducha. Stało się to, gdy do zespołu Manninga dołączył Simon Baron-Cohen z Uniwersytetu Cambridge, który od lat badał poziom hormonów płciowych w płynie owodniowym. Razem przebadali kilkadziesiąt ciężarnych kobiet, a po roku od rozwiązania - także ich dzieci. Oceniając różnorodność dźwięków wydawanych przez niemowlęta i zdolność do nawiązywania przez nie kontaktu wzrokowego, wytypowali najbardziej - według nich - zagrożone autyzmem. Późniejsze obserwacje potwierdziły ich przewidywania. Nie to było jednak głównym celem badań. Manning i Baron-Cohen usiłowali sprawdzić, na ile wyniki badań płynu owodniowego pokrywają się z proporcjami długości palców. Zmierzyli palce 49 chorych na autyzm oraz 23 cierpiących na łagodną postać tej choroby - syndrom Aspergera.
- Uderzające, że niemal wszystkie autystyczne dzieci mają bardzo niski wskaźnik 2D:4D - powiedzieli uczeni. - O tym, że nie jest to przypadek, świadczą rezultaty pomiarów palców u dzieci z syndromem Aspergera - ich wyniki plasują się między dziećmi autystycznymi a zdrowymi. A gdy skonfrontowaliśmy to z wynikami amniocentezy (nakłucie owodni przez powłoki brzuszne celem zbadania płynu owodniowego) - związek pomiędzy autyzmem a wysokim poziomem testosteronu stał się oczywisty.
Kiedy w 1985 r. Norman Geschwind z Harvard Medical School stwierdził, że w życiu płodowym testosteron hamuje rozwój pewnych obszarów lewej, a wzmaga rozwój niektórych ośrodków prawej półkuli mózgu - tezę tę określono jako kontrowersyjną. Kiedy dodał, że może to być jedna z przyczyn dysleksji i leworęczności - uznano, że posunął się za daleko.
Honoru swego mistrza postanowił bronić student Geschwinda Albert Galaburda. Opracował model sztucznie wywołanej "dysleksji" u myszy. Niszcząc pewne rejony przodomózgowia, sprawiał, że zwierzęta przestawały rozróżniać szybko powtarzające się dźwięki. Ku swemu zdziwieniu odkrył, że reagowały tak tylko samce. - Samice - podkreśla uczony - mimo identycznych uszkodzeń, nie miały takich objawów.
Nie umniejszając roli genów, Galaburda upatruje przyczyn dysleksji w nadmiarze testosteronu w życiu płodowym myszy.
Manning, Trichopoulos, Galaburda i Tortorice - to czwórka naukowców, która udowadnia, że najciemniej jest pod latarnią. Kiedy inni zgłębiają tajemnice życia za pomocą mikroskopów, laserów i elektronów - liczą geny, zaglądają do komórek, podglądają mózg przy pracy - tych czworo woła: Wyciągnij rękę! Wyprostuj palce! Spójrz na nie, a dowiesz się, czy grozi ci rak piersi lub bezpłodność. Skąd wziął się twój autyzm lub dysleksja. Czy rzeczywiście masz zdolności muzyczne lub skłonności homoseksualne.
Wszystko to - zapewniają - można wyczytać z długości dwóch palców: drugiego - wskazującego i czwartego - serdecznego. Ich proporcje - tzw wskaźnik 2D:4D - pozostają stałe przez całe życie człowieka, a ustalają się już na etapie życia płodowego.
W chwili naszych narodzin budowa ciała, temperament, iloraz inteligencji, podatność na choroby i wiele innych cech są już ustalone. Mniej więcej wiadomo, jacy będziemy. Reszta zależy od środowiska. Ale tabula rasa naszego umysłu nie dorasta do wyobrażeń Locke'a: wolnego miejsca zostało na pewno nie tyle, ile postulował autor koncepcji białej karty. W stosunku do tego, co już się z nami dokonało, zmiany, jakim możemy poddać nasz umysł i ciało, są, co najwyżej, kosmetyczne. Po pierwsze, wyciągnęliśmy takie, a nie inne losy w genetycznej loterii. Po drugie, nasze ciało poddane zostało nieodwracalnej w skutkach kąpieli hormonalnej w łonie matki.
Wiele wskazuje na to, że niektóre cechy mózgu kształtują się w odpowiedzi na męskie hormony. - "Normalnym" mózgiem jest mózg żeński, a mózg mężczyzny jest zmaskulinizowanym mózgiem kobiety. Różnice umysłowości między mężczyzną a kobietą są wywołane genami reagującymi na męskie hormony płciowe - napisał Matt Ridley w swej "Czerwonej królowej".
Testosteron - jeden z takich hormonów - maskulinizuje nie tylko mózg, ale również ciało, które inaczej pozostałoby żeńskie, i to niezależnie od genów. Poziom testosteronu u chłopców pierwszy raz wzrasta w życiu płodowym - w sześć tygodni po zapłodnieniu, a drugi raz na początku okresu dojrzewania. Jak napisali Anne Moir i David Jessel w książce "Płeć mózgu", pierwsza dawka hormonu naświetla fotograficzny negatyw, a druga go wywołuje. Pierwsza działa przede wszystkim na umysł, druga na ciało. Do tych części ciała, które kształtują się pod wpływem męskich hormonów płciowych w okresie prenatalnym, należą palce.
- Życie płodowe konkretnego człowieka to wciąż czarna skrzynka pełna tajemnic, a wskaźnik 2D:4D to dziurka od klucza, przez którą możemy zerknąć do środka - twierdzi John Manning z University of Liverpool.
- To papierek lakmusowy barwiący się zależnie od składu hormonalnego koktajlu w naszym życiu płodowym - dodaje Dimitrios Trichopoulos z Harvard University.
Dziesięć lat temu Trichopoulos wystąpił z koncepcją, że o podatności na raka piersi decyduje poziom estrogenu - kobiecego hormonu płciowego - w organizmie zarodka. Różnice w poziomie tego hormonu między ciężarnymi kobietami rasy białej i żółtej tłumaczą jego zdaniem, dlaczego córki tych pierwszych o wiele częściej zapadają na raka piersi.
Podobnie z wagą urodzeniową. Wysoka waga urodzeniowa - jeden z objawów nadmiernego wpływu estrogenu na płód - jest uznawana za istotny czynnik ryzyka w prognozowaniu raka piersi.
- Jeśli rzeczywiście stoi za tym estrogen, to wskaźnik 2D:4D może być pomocny przy ocenie zagrożenia rakiem piersi - uważa Manning. - Nie znam równie stabilnego wskaźnika antropomorficznego.
Wyniki pomiaru palców 118 pacjentek utwierdziły go w przekonaniu, że podąża właściwym tropem. - Im palec wskazujący jest dłuższy niż serdeczny, tym większe ryzyko raka piersi - podsumował.
Dwa lata temu Manning opublikował wyniki badań nad płodnością u ludzi. Stwierdził, że jeśli u mężczyzny obie dłonie nie są swym lustrzanym odbiciem - to musi się on liczyć z tym, że umrze bezpotomnie: "Jego jądra produkują mniej nasienia, a plemniki są mniej ruchliwe". Winą obarczył testosteron.
Wtedy też odkrył, że poziom hormonów płciowych odbija się na długości palców. Zauważył, że najbardziej płodni są mężczyźni, u których palec serdeczny dominuje nad wskazującym. - Jedno i drugie to zasługa testosteronu - tłumaczył. Kobiety odwrotnie - najwcześniej i najczęściej te z nich zostawały matkami, u których palec wskazujący dominował nad serdecznym. Tym razem odpowiedzialnością za obie cechy obarczył wysoki poziom estrogenu.
Kilka innych prac dowiodło, że charakter wskaźnika 2D:4D jest daleko bardziej uniwersalny i dotyczy nie tylko cech ciała, ale i ducha. Stało się to, gdy do zespołu Manninga dołączył Simon Baron-Cohen z Uniwersytetu Cambridge, który od lat badał poziom hormonów płciowych w płynie owodniowym. Razem przebadali kilkadziesiąt ciężarnych kobiet, a po roku od rozwiązania - także ich dzieci. Oceniając różnorodność dźwięków wydawanych przez niemowlęta i zdolność do nawiązywania przez nie kontaktu wzrokowego, wytypowali najbardziej - według nich - zagrożone autyzmem. Późniejsze obserwacje potwierdziły ich przewidywania. Nie to było jednak głównym celem badań. Manning i Baron-Cohen usiłowali sprawdzić, na ile wyniki badań płynu owodniowego pokrywają się z proporcjami długości palców. Zmierzyli palce 49 chorych na autyzm oraz 23 cierpiących na łagodną postać tej choroby - syndrom Aspergera.
- Uderzające, że niemal wszystkie autystyczne dzieci mają bardzo niski wskaźnik 2D:4D - powiedzieli uczeni. - O tym, że nie jest to przypadek, świadczą rezultaty pomiarów palców u dzieci z syndromem Aspergera - ich wyniki plasują się między dziećmi autystycznymi a zdrowymi. A gdy skonfrontowaliśmy to z wynikami amniocentezy (nakłucie owodni przez powłoki brzuszne celem zbadania płynu owodniowego) - związek pomiędzy autyzmem a wysokim poziomem testosteronu stał się oczywisty.
Kiedy w 1985 r. Norman Geschwind z Harvard Medical School stwierdził, że w życiu płodowym testosteron hamuje rozwój pewnych obszarów lewej, a wzmaga rozwój niektórych ośrodków prawej półkuli mózgu - tezę tę określono jako kontrowersyjną. Kiedy dodał, że może to być jedna z przyczyn dysleksji i leworęczności - uznano, że posunął się za daleko.
Honoru swego mistrza postanowił bronić student Geschwinda Albert Galaburda. Opracował model sztucznie wywołanej "dysleksji" u myszy. Niszcząc pewne rejony przodomózgowia, sprawiał, że zwierzęta przestawały rozróżniać szybko powtarzające się dźwięki. Ku swemu zdziwieniu odkrył, że reagowały tak tylko samce. - Samice - podkreśla uczony - mimo identycznych uszkodzeń, nie miały takich objawów.
Nie umniejszając roli genów, Galaburda upatruje przyczyn dysleksji w nadmiarze testosteronu w życiu płodowym myszy.
1
2
następne »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Matura 2012. Chemia, poziom podstawowy i ...
- Matura 2012. Chemia, poziom podstawowy i ...
- Matura 2012. Chemia, poziom podstawowy i ...
- Matura 2012. Język niemiecki, poziom ...
- Matura 2012. Język niemiecki, poziom ...
- Matura 2012. Biologia, poziom podstawowy ...
- Matura 2012. Biologia, poziom podstawowy ...





